Biznesmenów

Mieszkanie za milion: jak tani dom dzieli i sprzedaje kamienice

W ciągu ostatnich trzech lat popyt na podmiejski rynek mieszkaniowy na przedmieściach spadł dwa do trzech razy. Zmniejszyła się sprzedaż zarówno elitarnych domków, jak i niskich mieszkań klasy ekonomicznej - dwupoziomowych i tauhaus. Ale Cheap Home ma się świetnie. Przez pierwszy rok pracy udało jej się sprzedać ponad 200 mieszkań pod Moskwą. Chodzi o niezwykły model biznesowy. Andrei Sazonov i jego współpracownicy natknęli się na nią, próbując ponownie zarobić pieniądze po tym, jak ich pieniądze pozostały w bankrutującym banku. Postanowił podzielić kamienice stojące bezczynnie pod Moskwą na apartamenty typu studio i sprzedawać je w częściach za cenę miliona rubli. Przedsiębiorca powiedział Life'owi, kto kupuje takie mieszkania, jak zorganizowany jest proces sprzedaży i dlaczego nikt wcześniej o tym nie pomyślał.

Strać wszystko

 Andrey Sazonov: Mój partner Jewgienij Martyniuk i ja byliśmy zaangażowani w codzienne wynajmowanie mieszkań. Potem sprzedali ten biznes, włożyli pieniądze do banku i niemal natychmiast stracili. To było w 2013 roku. Sprzedaliśmy firmę za 15 milionów rubli i pojechaliśmy na wycieczkę do Ameryki Łacińskiej. I w tym czasie licencja została cofnięta z banku. Teraz jest to już dość powszechny przypadek, a następnie był to dosłownie drugi bank. Straciliśmy więc prawie wszystko - 10,5 miliona rubli (już zdołaliśmy wydać część). Otrzymaliśmy 700 tysięcy rubli jako składkę ubezpieczeniową.

Następnie ponownie uruchomiliśmy tę samą codzienną działalność związaną z wynajmem. Zbudowaliśmy firmę ponownie, ale tylko szybciej: nie korzystaliśmy z pieniędzy, ale z naszych połączeń. Kiedy sprzedaliśmy naszą pierwszą firmę, mieliśmy 35 mieszkań i budowaliśmy ją przez pięć lat. A w drugiej firmie mamy 41 mieszkań, a to tylko dwa miesiące. Zdaliśmy sobie sprawę, że możesz przyjść do mniej udanych współpracowników biznesowych i zaoferować wykupienie ich firmy - ale nie tylko za pieniądze, ale za pokwitowanie długu. Wszyscy znali nas i ufali nam. W ten sposób kupiliśmy kilka małych firm: ktoś miał pięć mieszkań, ktoś - dziesięć, ktoś - 12. W rzeczywistości pracowaliśmy uczciwie. Ustawiliśmy procesy, zostawiliśmy najlepszych pracowników - zrobiliśmy wszystko zgodnie z naszymi standardami. Nowa firma spłaciła więc swoje długi. Potem go sprzedaliśmy - za te same pieniądze, co nasze pierwsze. Ale baliśmy się już inwestować w bank.

W tym czasie mój towarzysz kupił dwie nieruchomości i zaczął je wynajmować. Aby wynająć je drożej, podzielił wiejski dom na małe studia i wynajął cały dom, ale małe studia. Aby to zrobić, wystarczyło umieścić dodatkowe partycje. Naprawdę nie lubię zarządzania nieruchomościami, ponieważ są to duże hemoroidy. Początkowo nie chciałem tego robić. W tym samym czasie miałem pieniądze, ale po prostu leżały, a ręka nie uniosła się, by zabrać je do banku. Potem zaczął także patrzeć na nieruchomości. Ale jeśli tylko kupisz nieruchomość i ją wynajmiesz, możesz za nią zapłacić bardzo długo - 10-15 lat. Jeśli weźmiesz małe części, okaże się około dwa razy szybciej. Był taki stan „a ja chcę i kutasy”. Ostatecznie zdecydowałem się na zakup dwóch kamienic, co zapoczątkowało nowy biznes.

Dom dla siedmiu osób

Mój partner i ja zaczęliśmy jeździć i oglądać przedmioty. Wybraliśmy wioskę, przyszliśmy do dewelopera i zaczęliśmy targować się - kwoty są duże, nawet jeśli uda nam się uzgodnić rabat w wysokości 5-10%, to już dobrze. Deweloper powiedział: „Chłopaki, nie interesują mnie te dwie kamienice, ale jeśli kupicie ode mnie pięć, to dam wam rabat w wysokości miliona rubli za każdy”. Zgodziliśmy się, ponieważ chcieliśmy zarobić z tego trochę pieniędzy: dać zniżkę temu, który przyniesiemy, i zebrać dla siebie kolejne 2 miliony rubli. Następnie zaczęliśmy szukać osób, które będą inspirowane tym samym pomysłem - kupić dom miejski, podzielić go na części i wynająć. Szybko okazało się, że ludzie tego chcą, ale 99% z nich nie ma takiej możliwości.

Byłem już zaangażowany w szkolenia biznesowe z codziennego wynajmu mieszkań i miałem własną publiczność. Potem zacząłem mówić, że dzienny czynsz jest fajny, ale trzeba zaoszczędzić pieniądze, dlatego ci, którzy mają taką potrzebę, zostali zaproszeni do przyłączenia się do naszego projektu. Opracowaliśmy cały plan wspólnego zarządzania tym. Znaleźliśmy więc osobę, która zgodziła się kupić jedną kamienicę. Musieliśmy sprzedać jeszcze dwa. Potem zaczęliśmy oferować ludziom, którzy nie mieli okazji kupić całego domu, wrzucić 500 tysięcy rubli i wspólnie wynająć kamienicę i dzielić się pieniędzmi. Ludzie zaczęli się nasilać. Nieco później postanowiliśmy nie ustalać konkretnej kwoty, ale dołączyć inwestycję do każdego studia - właściciele mogli go wynająć lub sami tam zamieszkać. Oszacowaliśmy, ile kosztuje każde studio, i po prostu przekazaliśmy reklamy do gazety „Od ręki do ręki”, Avito i innych miejsc, w których ludzie szukają mieszkania, że ​​apartament typu studio jest na sprzedaż. Potem spadła fala połączeń. W rezultacie kupiliśmy kamienice dla siedmiu osób. A od dewelopera, który zaproponował nam zakup pięciu domów ze zniżką w wysokości miliona, ostatecznie kupiliśmy sześć. Równolegle poszliśmy do innych programistów.

Nasza pierwsza transakcja miała miejsce rok temu, latem 2015 roku. W rzeczywistości kupiliśmy dom za sześć lub osiem. Myśleliśmy, że ludzie będą się bać, że trudno będzie go sprzedać. Następnie opracowaliśmy plan: podczas zakupu natychmiast udajemy się do notariusza i wszyscy udzielają sobie wzajemnie nieograniczonej zgody na sprzedaż akcji. Okazuje się, że ludzie kupują dom we wspólnej własności. Ale dzięki temu osoba może kupić mieszkanie 2,5-3 razy niższe niż koszt oddzielnego mieszkania. Nasze najmniejsze studio miało powierzchnię 16 metrów kwadratowych, największe - 60 metrów kwadratowych. Średnio było to 20-25 metrów kwadratowych - podobnie jak pokój hotelowy, tylko hotel nie ma kuchni, a my udaje nam się zrobić mały aneks kuchenny i własną łazienkę. Pierwsze projekty miały charakter edukacyjny. Początkowo studia kosztowały od 990 tysięcy rubli, teraz - od około 1,3 miliona. Mamy już projekty w Nowej Moskwie - tam możesz kupić studio za 2 miliony rubli obok metra i z pozwoleniem na pobyt w Moskwie.

Ta strategia wpadła w kryzys. Sprzedawcy nieruchomości trzymają się teraz za głowę, mają problemy z płynnością, ich siła nabywcza spadła. Jednocześnie potrzeby mieszkaniowe ludzi są takie same: rodzice chcą, aby dorosłe dziecko mieszkało osobno, lub rodzina rozwiedziona sprzedała kopiejkę i nie mogą kupić dwóch mieszkań. Sami nie spodziewaliśmy się, że będzie tyle połączeń - na początku nie mogliśmy nawet ze sobą rozmawiać. Początkowo byli oszołomieni, ale wkrótce zdali sobie sprawę, że nie możemy odpowiedzieć na niektóre pytania i zaczęli wymyślać system.

Teraz programiści patrzą na nas z zainteresowaniem. Początkowo nikt nie wierzył, ale teraz wszyscy już nas znają. Było tak, że rok temu jeden programista odmówił nam, mówiąc coś w stylu „co do diabła”, a teraz zadzwonił i poprosił nas o współpracę z nim.

Jak to działa

W samej kamienicy nie dokonujemy fundamentalnych zmian. Tam, gdzie znajdują się konstrukcje nośne, zostawiamy je. Tam, gdzie powinna być toaleta, robimy to, w innych mieszkaniach wyposażamy łazienkę na koszt tego samego pionu. Gaz nie jest hodowany - okazuje się, że jedno studio jest z gazem, a reszta - z kuchenkami elektrycznymi. Z kamienicy tworzymy dom z pokojami, drzwi prowadzą do każdego pokoju, a wewnątrz znajduje się łazienka. W rzeczywistości robimy inny produkt - i reklamujemy nie cały dom, ale małe mieszkanie za 1,3 miliona rubli.

Na etapie sprzedaży rysujemy układ i określamy kwotę naprawy. Następnie zapraszamy jedną z firm budowlanych, z którymi współpracujemy, a oni dokonują przybliżonego oszacowania. W związku z tym przyszli mieszkańcy nie muszą robić nic, tylko najbardziej przyjemną rzecz - wybrać tapetę, podłogę i inne. Wszystko inne - dodatkowe ściany, rozcieńczenie ogrzewania i ścieków, wentylacja - wykonuje nasz kontrahent. Kiedy ktoś przychodzi, aby obejrzeć obiekt, mówimy, że z kwoty, którą płaci za mieszkanie, inwestujemy 200 tysięcy rubli w naprawy.

Nawiasem mówiąc, pracujemy tylko z kamienicami na końcowym etapie budowy: ważne jest, aby ufać ludziom, a takich ofert na rynku jest wciąż wystarczająco dużo. Gdy tylko znajdziemy odpowiedni obiekt, ogłaszamy, że mieszkanie typu studio jest na sprzedaż. Dopóki ludzie nie zostaną właścicielami, nie dotykamy niczego w samej kamienicy.

Nie zbieramy kamienic - rezerwujemy je, rekrutujemy ludzi, a następnie przekazujemy ich właścicielowi. Pełny zestaw kamienicy występuje średnio w ciągu dwóch miesięcy. Kupujący zbierają wszystkie pieniądze podczas transakcji, zawierają także umowę z firmą budowlaną, aby później mogli zaakceptować prace naprawcze. Budowniczowie dokonują napraw, najemcy podpisują akt ukończenia, a dopiero potem płacimy za budowniczych. Działamy jako poręczyciel, strona trzecia i robimy to w celu ochrony klientów.

Mieszkańcy mają umowę o użytkowaniu wspólnej własności. Zgadzają się z tym, że każdy jest zobowiązany do złożenia rachunków za media i utrzymania wspólnych obszarów. Zgodnie z prawem kamienica to jedna nieruchomość. W związku z tym paragon przychodzi co miesiąc, a mieszkańcy dzielą tę kwotę przez wszystkich. To jedyny problem, w którym muszą ze sobą współpracować. W razie potrzeby ludzie mogą ustawić sobie liczniki. W przypadku narastania poważnego zadłużenia można rozwiązać sprawę w sądzie. Nawiasem mówiąc, tak się jeszcze nie stało. Ale mieliśmy już jeden precedens, kiedy ludzie poszli do sądu i podzielili rachunki. Teraz firma zarządzająca nie przynosi jednego wspólnego konta, ale każdemu swojemu, opartemu na akcjach - okazuje się, że nawet jeśli ktoś nie płaci, to jest jego problem.

Mieszkańcy poznają się dopiero na umowie. Mamy takie warunki: aby usunąć studio ze sprzedaży, osoba musi zapłacić określoną kwotę za rezerwację. Zgadzamy się, że gdy znajdziemy wszystkich, dokonamy kolejnej rezerwacji w celu ustalenia daty transakcji. Tuż przed umową przyjmujemy drugą rezerwację na osobę. To niewielka kwota, ale jeśli nie zamierza dojść do porozumienia, nie będzie chciał wyrzucić dodatkowych 50 tysięcy rubli. Opracowaliśmy ten schemat. Kiedy coś nam się stało, zastanawialiśmy się, jak wzmocnić system, aby to się nie powtórzyło. Teraz wszystko jest przemyślane - pojawiła się technologia.

W momencie sprzedaży zdarza się, że mieszkańcy wioski są niezadowoleni z przyszłej dzielnicy. Najwyraźniej wyobrażają sobie, że będzie to obóz cygański, 20 Tadżyków i tak dalej. Ale kiedy ludzie są zaludnieni, wszyscy zwykle komunikują się ze sobą. Jest to w przybliżeniu ta sama grupa społeczna: jedna kupiła studio za 1,5 miliona rubli, a inna osoba mieszka obok niego w kamienicy z hipoteką, który zapłacił za niego te same pieniądze, po prostu zaciągnął kolejną pożyczkę.

Chociaż nie jesteśmy nacjonalistami, nie możemy wziąć Kaukazów ani Azjatów - reszta nie zostanie kupiona. Żal mi tych ludzi, ale odmawiamy, ponieważ w przeciwnym razie nie moglibyśmy sfinalizować umowy. Dla nas korzystniejsze jest to, że wszyscy się kochają i nie ma wrogości. Takie postawy są obecne w społeczeństwie, dlatego musimy się z tym liczyć.

Arytmetyka mieszkaniowa

Średnio powierzchnia całej kamienicy wynosi około 250 metrów kwadratowych - dzielimy ją na siedem pracowni. Ale mamy również 100-metrowe obiekty, które są podzielone na trzech właścicieli, i jest projekt, w którym dom o powierzchni 450-600 metrów kwadratowych jest podzielony na 11 mieszkań.

Jedna kamienica kosztuje około 8,5 miliona rubli. Sprzedajemy go za 10,5 miliona rubli - okazuje się, że 20% tej wartości domu pozostaje u nas. A na naprawy wydaje się około 1,5-2 milionów rubli. Okazuje się, że ludzie płacą 12-13 milionów rubli. Podziel go na siedem do ośmiu studiów - i otrzymaj 1,5-1,9 miliona rubli za jeden. Dla ludzi nadal pozostaje opłacalna.

Każdy projekt jest unikalny, ale przybliżone liczby są następujące. Oczywiście nie jest to to samo co oddzielne mieszkanie - w końcu jest to własność wspólna. Niemniej jednak ludzie bardzo potrzebują własnego mieszkania. Nasi klienci rozumieją, że generalnie nie ma alternatywy - nie można kupić czegoś takiego za 1,5 miliona rubli. W rzeczywistości konkurujemy z pokojem we wspólnym mieszkaniu. Ale tam ktoś będzie miał wspólną kuchnię i łazienkę. I nie będzie wiadomo, kim są sąsiedzi: w mieszkaniach komunalnych ludzie często żyją niezbyt przyjemnie. Również w tym przypadku sąsiedzi mogą się nie dogadywać, ale nie mają wspólnej przestrzeni - mogą komunikować się ze sobą do minimum. A za cenę pokoju we wspólnym mieszkaniu mamy więcej miejsca i lepiej w środku.

Ludzie kupują studia nie tylko po to, by w nich mieszkać, ale także wynajmować - mamy 20-30% takich klientów. Był człowiek, który sprzedał swoje mieszkanie w Moskwie za czynsz za około 6 milionów rubli i kupił od nas cztery studia po 1,5 miliona - również przy dostawie. Wysokość miesięcznego czynszu była dwukrotnie wyższa: 80 tysięcy rubli w porównaniu do 40 tysięcy.

Przedmioty franczyzowe

Przez pierwsze sześć miesięcy pracowaliśmy na własną rękę, a potem zaczęliśmy sprzedawać franczyzy. Partnerzy płacą czesne i procent ukończonego projektu. Uczymy ludzi, jak prowadzić ten biznes, pod warunkiem, że robią to z nami. Dajemy technologię, informacje, przykłady, pokój pokazowy, a oni sami szukają przedmiotów, zgadzają się z deweloperami, organizują pokazy - pracują na ziemi. Ale mamy również własny dział sprzedaży i całą sieć agentów, którzy otrzymują prowizję. Nie chodzą do obiektów, ale reklamują się, odbierają połączenia i wysyłają je do naszego partnera, czyli generują ruch. Wspólnie z partnerami przeprowadzamy transakcje i dzielimy się zyskami. Taki system dał nam możliwość prowadzenia około 30 obiektów równolegle.

Firma została założona przez trzy osoby - ja, Eugene i Maria Kuznetsova, którzy zostali kupcami pierwszego studia w naszej pierwszej kamienicy. Początkowo realizowaliśmy tylko nasze projekty, potem jednocześnie prowadziliśmy projekty partnerów franczyzowych, potem zdaliśmy sobie sprawę, że konkurujemy z nimi, ponieważ mamy jeden dział sprzedaży. Następnie zakończyliśmy nasze projekty i zaczęliśmy opracowywać tylko projekty partnerskie, ale szybko zauważyliśmy, że często zawodzą, a teraz znów przechodzimy do modelu, gdy realizujemy zarówno nasze, jak i partnerskie projekty. Podjęliśmy tę decyzję zaledwie tydzień temu, a teraz realizujemy już pięć naszych projektów. Przez cały rok uczymy się pracować - każdego miesiąca coś zmieniamy.

220 mieszkań rocznie

Czasami żartuję, że odkupiliśmy połowę kamienic na przedmieściach. Ale tak oczywiście nie jest. Są oferty, rynek jest ogromny i nie wszystkie kamienice są dla nas odpowiednie z czysto technicznego punktu widzenia. Ale znaleźliśmy niszę, w której możesz pracować. Przez 20 lat programiści prowadzili lekki biznes o wysokich marżach: wszyscy wykupili się na etapie wykopalisk, a teraz prawie nie rozumieją, czym jest konkurencja. Ponadto nie zajmują się częściami, dlatego jesteśmy dla nich bardzo dobrym wyjściem. Okazuje się, że im pomagamy, sami zarabiamy i ludzie tego potrzebują.

Jesteśmy elastyczni: tam, gdzie mamy popyt, tam szukamy oferty. Teraz mamy obiekty we wszystkich regionach regionu moskiewskiego i w nowej Moskwie. Patrzymy: jeśli przedmiot jest aktywnie sprzedawany, to pracujemy więcej w tym kierunku. Jeśli nie jest na sprzedaż, po pewnym czasie możemy go odrzucić. Początkowo skupialiśmy się tylko na Moskwie i regionie moskiewskim, ale potem zdaliśmy sobie sprawę, że możemy zabrać partnerów z dowolnego miejsca. A teraz mamy kilka obiektów w regionach Rosji, a nawet w Kijowie.

Umieszczamy zwykłymi kanałami sprzedaży mieszkań - portale nieruchomości, tablice ogłoszeń. Nasi pierwsi klienci zapytali szczegółowo, czym jest apartament typu studio. Minął rok, a teraz rynek już wie o tym zjawisku. Jestem na wyspecjalizowanych czatach nieruchomości na Telegramie, oni już aktywnie omawiają taką strategię sprzedaży.

W ciągu roku kupiliśmy około 25 domów, czyli 200 mieszkań, i to pomimo tego, że nie wiedzieliśmy, jak sprzedać nieruchomość. Nie wiedzieliśmy nawet, jak ogólnie miały miejsce promocje - studiowaliśmy z naszymi własnymi kupującymi i programistami. Obrót firmy wynosi ponad 250 milionów rubli i rośnie wykładniczo.W rzeczywistości jest to elementarne: takie transakcje miały miejsce jednorazowo i pięć lat temu. Ale udostępniamy to. Szczerze mówiąc, nie rozumiem, dlaczego nikt wcześniej tego nie zrobił.


Maria Gubanova

kupujący studio w kamienicy

Nieco ponad rok temu postanowiłem zainwestować w hipotekę, ale wszystko, co mogłem wyciągnąć, to małe mieszkania w budowie. Wtedy natknąłem się na reklamę na Avito. Wstydziłem się, że to udział; natychmiast pojawiły się skojarzenia z mieszkaniem komunalnym. Po miesiącu nieudanych poszukiwań mieszkania natrafiłem na podobną reklamę, ale już o 100 tysięcy rubli więcej; moja siostra i ja właśnie przejechaliśmy obok tego obiektu, więc zatrzymaliśmy się, żeby popatrzeć. Studio urzekło mnie swoją nazwą - „Paryż” - i pięknym panoramicznym oknem. I oczywiście w cenie. Zaryzykowałem i generalnie nie żałuję.

Zakup odbył się w trzech etapach. Najpierw spotkaliśmy się w biurze programisty i dokonaliśmy wpłaty zabezpieczenia - gwarancji zawarcia transakcji. Po kilku tygodniach przez komórkę zapłaciłem saldo bankowi, a tydzień później otrzymali certyfikaty za mieszkanie w komorze rejestracyjnej. Wszystkie etapy były poparte dokumentami.

Jednak naprawa, zamiast obiecanych trzech miesięcy, trwała cztery i pół i wymagała dodatkowych inwestycji.

Nie mieszkam w swoim studio, ale go wynajmuję, więc nie mogę nic powiedzieć o sąsiadach w wiosce. W mojej kamienicy jest sześciu współpracowników. Z kolei monitorujemy wspólne obszary, a za nasze media ponosimy własną odpowiedzialność, wyrzucamy mu pieniądze (każdy ma swój licznik energii elektrycznej i wody), a on płaci i składa raporty. W szczególności miałem częściowo pecha z moimi sąsiadami, ale właściciel mieszkania w apartamentowcu również nie jest bezpieczny przed „wesołymi sąsiadami”. To jest czynnik ludzki.

Byłem świadomy, że mogą być niespodzianki, ale dla mnie niespodzianką było to, że ludzie powyżej 30. roku życia nie mogą zgodzić się na podstawowe rzeczy. Kiedy trzeba było usunąć szczątki budowlane, włożyć filtry wody i zdecydować, jak uszlachetnić terytorium w pobliżu domu, niektórzy sąsiedzi rozpoczęli produkcję bajki Kryłowa Łabędź, Rak i Szczupak, co znacznie spowolniło ten proces. Wszyscy chcieli, żeby było to dla niego wygodne i nie chcieli iść na kompromis. To wymagało wielu nerwów. Ale firma nie może i nie powinna gwarantować adekwatności pozornie przyzwoitej osoby. Teraz jestem w trakcie sprzedaży mojego studia: chcę kupić więcej i bliżej Moskwy.


Irina

mieszkaniec kamienic

Wyobraź sobie, że kupiłeś dom w cichym miejscu, z własnym parkingiem przy domu. I nagle masz w pobliżu mieszkanie komunalne. Kto to polubi? Naprzeciwko każdej kamienicy jest tylko jedno miejsce parkingowe, maksymalnie dwa. Pytanie brzmi, gdzie będą mieszkańcy wspólnego parku mieszkaniowego? Kwestia komunikacji jest również niejasna. Kamienica jest sprzedawana jako mieszkanie, odpowiednio, cała komunikacja jest przeznaczona dla jednego mieszkania, a nie dla siedmiu lub ośmiu. W takiej kamienicy będzie zwiększone zużycie energii elektrycznej i wody - inwestorzy nieruchomości zainstalują kuchenkę elektryczną, pralkę i inny sprzęt na każdym z 15 metrów kwadratowych. Zaczną się zacinać, gdy włączą to wszystko na raz. Ciśnienie wody spadnie. Wszystko to może wpłynąć na właścicieli zwykłych kamienic.

Nie mówię o jednorodności społecznej - kto wie, kto będzie zakwaterowany w pokoju kupionym za tak niską cenę, może zidentyfikuje tam pijanego krewnego?

Nasza wioska jest zaludniona, a towarzysze ci próbują sprzedać. Ale o ile mi wiadomo, nic z tego nie wyszło. Ale już irytują ciągłe tłumy w oknach. Ludzie kupują mieszkanie w kamienicy, aby w pewnym stopniu uciec od zgiełku miasta, problemów z parkowaniem i tym podobnych. A z takimi sąsiadami dziedziniec będzie wyglądał jak stara radziecka niska zabudowa. Ogólnie rzecz biorąc, luksusowe mieszkania stają się budżetem.

Obejrzyj wideo: SPOSOBY NA TANI REMONT - Daniel Siwiec (Październik 2019).

Popularne Wiadomości

Kategoria Biznesmenów, Następny Artykuł

Tatarska elektronika, koncert IC3PEAK i wystawa El Lissitzky
Weekend

Tatarska elektronika, koncert IC3PEAK i wystawa El Lissitzky

Koncerty Na zdjęciu: „Chleb” Posh Isolation / Ascetic House / Janushoved gablota Potrójna prezentacja kultowych duńskich marek - Posh Isolation, Ascetic House i Janushoved - odbędzie się jako duża impreza. Gwiazdy wieczoru Lust For Youth wystąpią w zaktualizowanym składzie: miejsce Loke Rabek, który zagra w chorwackim Amorze, zajął Soho Rezanejad.
Czytaj Więcej
Koncert Cold Cave, wyprzedaż w Tsvetnoy, najlepsze ujęcia Elle, turniej Beer Pong i 12 innych wydarzeń
Weekend

Koncert Cold Cave, wyprzedaż w Tsvetnoy, najlepsze ujęcia Elle, turniej Beer Pong i 12 innych wydarzeń

PIĄTEK 24 października Pochmurny dzień: −3 Noc: −7 SOBOTA 25 października Pochmurny dzień: −2 Noc: −5 NIEDZIELA 26 października Pochmurno z polanami Dzień: 0 Noc: −5 24 października, piątek 19:30 Pokaz filmu „Sergey Kuryokhin” B W ramach nowego projektu wystawienniczego „Performance in Russia: Cartography of History” w „Garażu” zaplanowano program edukacyjny na temat wpływu performance na sztukę rosyjską.
Czytaj Więcej
Rave „Nobel 2.2. Epilog”, „Historia niepisanego obrazu” w Ermitażu, wykład Vivian Del Rio
Weekend

Rave „Nobel 2.2. Epilog”, „Historia niepisanego obrazu” w Ermitażu, wykład Vivian Del Rio

Wystawa „Historia niepisanego malarstwa” Kiedy: 7 maja - 24 lipca Gdzie: Foyer of the Hermitage Theatre (32 Palace Embankment) Koszt: 400 rubli W 1946 r. Rosyjski awangardowy artysta Vladimir Sterligov rozpoczął prace nad obrazem o odbudowie Ermitażu po wojnie. Ale nie dokończył go: dwa lata później rozpoczęła się „sprawa Leningradzka”, sytuacja polityczna stała się napięta, a wyczyn mieszkańców Leningradu uznano za ideologicznie zły.
Czytaj Więcej