Biznesmenów

Natura Siberica: Jako biznesmen z lat 90. stworzył międzynarodową markę kosmetyków syberyjskich

Wcześniej Andrei Trubnikov przyszedł na wszystkie wywiady z ropuchą przyzwoitej wielkości na piersi. Amulety i pieniądze były przechowywane w skórzanej torbie. Teraz pazur niedźwiedzia zajął miejsce żaby - szaman z Tuwy przyniósł ją do Trubnikowa. Zainteresowanie Tuvą nie poprzestało na tym, Trubnikov spotkał się z szefem republiki, uruchomił linię Tuva Siberica i planuje stworzyć w tym regionie farmę mleka jak. Plany te trudno nazwać niezwykłymi: planuje także robić kremy i peelingi razem z szamankami z Patagonii, każdego dnia próbuje pierogi według różnych przepisów, aby pewnego dnia założyć własną restaurację, produkuje kosmetyki, produkty dla zwierząt domowych i chemię gospodarczą pod kilkoma różnymi nazwami. Wśród całej różnorodności Natura Siberica pozostaje flagowym.

Życie wokół rozmawiało z przedsiębiorcą, aby dowiedzieć się, jak powstają nowe produkty, jak zmieniły się preferencje Rosjan podczas kryzysu i dlaczego otworzył elegancki sklep z kosmetykami w centrum Moskwy za 200 rubli.

Zdjęcia

Efrem Iwanow

Założenie pierwszej firmy decyzyjnej - 2002 rok

Wprowadzenie marki Natura Siberica - 2008 rok

Nazwy produktów Natura Siberica - 650

Liczba pracowników - około 2200 osób

Przychody dwóch dużych firm Trubnikova w 2015 r. Według Spark-Interfax - 6,4 mld rubli („Pierwsza decyzja”) i 2,66 mld rubli (Natura Siberica)

Przychody w 2016 rwedług samej firmy - 11 miliardów rubli

Zysk w 2015 r - 160 milionów rubli („Pierwsza decyzja”) i 528 milionów rubli (Natura Siberica)

Liczba sklepów w Rosji - 67

Od alkoholu po syberyjską babcię

Trubnikov jest absolwentem Wydziału Ekonomii MGIMO, pod koniec lat 90. zajął się importem alkoholu. Po poparzeniu przeszedł na produkcję taniego detergentu do mycia naczyń: wraz ze swoim syryjskim przyjacielem założył firmę Fratti NV, kupił żelową recepturę i zaczął sprzedawać Czarodziejkę. W 2002 roku sprzedał swój udział i założył firmę First Decision. Rok później pojawiła się „babcia Agafia” - syberyjski zielarz wynaleziony przez Trubnikowa, zgodnie z recepturami, z których najpierw wytwarzano szampony, a potem całą linię tanich produktów kosmetycznych.

„Każda marka powinna mieć za sobą historię; jeśli nie, to umrze”, Trubnikov jest pewien. Tak stało się z większością bąbelków, które były wtedy na półkach. I pozostały „Przepisy babci Agafii” z widocznym opakowaniem i intuicyjną historią. Zainteresowali się Auchanem. Trubnikov przypomina, że ​​sami przedstawiciele sieci skontaktowali się z producentami kosmetyków: „Nasz ówczesny dyrektor spał w pracy, a oni zadzwonili do niego i powiedzieli:„ Cóż, jak długo będziemy czekać, kiedy przyjedziesz do nas i zaoferujesz „Babciu Agafya”? ”- i mówi : „Cóż, teraz przyjdę ...” ”

Teraz Przepisy Babci Agafyi można zobaczyć nie tylko w Auchan, ale także w innych dużych detalistach - Magnet, sklepach X5 Retail Group i sieci kosmetyków Podrużka. Pod koniec 2016 roku fikcyjna babcia miała swój własny monobrand - sklep Agafia otworzył na Leninsky Prospekt. Teraz marka ma ponad 700 artykułów, wśród których są przede wszystkim szampony i balsamy do włosów.

Marka dzikiej trawy

W 2008 r. Przedsiębiorca kontynuował stosowanie tradycji syberyjskiej i wymyślił markę Natura Siberica, która stała się wizytówką jego imperium kosmetycznego.

„Na początku robiłam makijaż głównie dla pieniędzy - robiłam płyn do mycia naczyń bez historii, a potem patrzyłam: Żydzi mówią o Morzu Martwym, Australijczycy spieszą się z zieloną herbatą. Byłem rozczarowany, że wszystko w Rosji zostało pomieszane, sprzedajemy tylko olej A na środku Syberii, z jej dzikimi ziołami, których w żaden sposób nie używamy. Postanowiłem dowiedzieć się więcej, zacząłem czytać książki ”- mówi przedsiębiorca.

Równolegle z wykorzystaniem tematu domeny publicznej Trubnikowowi udało się zająć niszę kosmetyków organicznych, nieznacznie przewyższając zainteresowanie odbiorców. Nieco później, w następstwie tego popytu, pojawiły się jego inne marki - Planeta Organica i Organic Shop. „Jako pierwsi w Rosji otrzymaliśmy międzynarodowe certyfikaty środowiskowe”, wspomina Trubnikov. „W ten sposób można zrobić restaurację i zdobyć gwiazdkę Michelin”. Według przedsiębiorcy dziewięć lat temu we francuskim Ecoсert (organizacja zajmująca się certyfikacją ekologiczną. - Wydanie ok.) firmy odmówiły: „powiedzieli, że nie poświadczą Rosjan, bo wszyscy są oszuści”. Ale z ICEA (Włoski standard certyfikacji. - wyd.) udało się zgodzić. „Dyrektor ich certyfikacji powiedział, że jego przodkowie pochodzą z Syberii, więc nam pomoże. Pojechaliśmy do Włoch, gdzie nauczył nas wszystkiego” - mówi Andrei. W 2010 r. Główne europejskie organizacje certyfikujące zebrały się i stworzyły Cosmos Standard, który nadaje znakom Cosmos Organic i Cosmos Natural w zależności od zawartości procentowej składników organicznych. Według Trubnikova około 35-40% jego kosmetyków ma te i podobne certyfikaty. „Nie chcemy wszystkiego certyfikować, ponieważ jakość jest dla nas najważniejsza”, wyjaśnia. „Kobieta nie będzie chciała kupować szamponu, który sprawi, że włosy staną na głowie, nawet jeśli są w 100% organiczne. Na przykład w balsamie „Silikon jest bardzo ważny dla włosów, chociaż nie jest naturalny. Dlatego, jeśli musimy umieścić coś syntetycznego, stawiamy go i zawsze dajemy konsumentowi wybór”.

Niedrogie kosmetyki w prostym opakowaniu z pięknym designem i odniesieniami do dzikich ziół Syberii zostały dobrze przyjęte. Trubnikowowi udało się ponownie przyciągnąć potencjalnych nabywców z jasną koncepcją. „Te dzikie zioła są najważniejszą rzeczą, którą mamy. Są rzeczy, których nie da się wyjaśnić: na przykład ludzie wciąż kłócą się o homeopatię - to prawda lub mistyfikacja. To samo z dzikimi roślinami: nie można tego udowodnić, ale wierzę, że ta „dzikość” daje siłę, gdy rozmazuje się takim kremem. Co więcej, są tylko trzy miejsca na świecie, w których można zbierać dzikie zioła - Syberia, Patagonia i Amazonka. Czym jest lawenda, która jest uprawiana we Francji? Nie możesz przejść kilometra, aby nie spotkać 500 osób, w tym 100 rosyjskich i chińskich turystów. To jest dzika natura i ekologicznej lawendy? " mówi Trubnikov, najwyraźniej odnosząc się do jednej z ulubionych roślin jego konkurenta, marek kosmetycznych Yves Rocher i L'Occitane.

Natura Siberica wzrosła wraz z publicznością: według Spark-Interfax przychody Natura Siberika, firmy rozwijającej markę, wzrosły z 1,97 mld rubli w 2013 r. Do 2,66 mld w 2015 r. Przez kilka lat produkcja kosmetyków wzrosła, aw 2012 roku stała się całą fabryką pod Dmitrowem. Obecnie istnieje 14 linii produkcyjnych, które mogą wyprodukować do 10 milionów sztuk miesięcznie. Mówi się, że Trubnikow nie chciał jechać na Syberię, proces jest trudniejszy do kontrolowania, łatwiej jest wyprodukować składniki i przywieźć je tutaj.

Ale w 2013 r. Stworzył farmy ekologiczne w kilku regionach - za kwotę, której nie ujawnił, kupił ziemię w Chakasji, Kamczatce, Sachalinie i Kunashir (ta ostatnia należy do Wysp Kurylskich, stamtąd, według Trubnikowa, można „spojrzeć na Hokkaido za pomocą lornetki” ) Największa farma znajduje się w Khakassia - uprawiają zioła syberyjskie, takie jak wąż, geranium syberyjski, słodka koniczyna, sagan dail, Rhodiola rosea i wytwarzają ekstrakty dla przyszłych kosmetyków. Inne gospodarstwa są w powijakach od kilku lat. Podczas gdy odbywa się tam dzikie zbieranie roślin: Trubnikow zawarł umowy ze stowarzyszeniami lokalnych plemion - teraz Koryak, Evenki, Nivkhs, Kamchadals i Aleuts są zatrudniani do prac sezonowych i zbierania ziół dla Natura Siberica. Ekstrakty są sprowadzane do Moskwy i mieszane z importowaną bazą. Trubnikov skarży się, że w Rosji nie ma tak rozwiniętego przemysłu chemicznego jak na Zachodzie, więc 70% surowców trzeba kupić za granicą.

Kryzys

Z powodu importowanych surowców Trubnikov prawie zbankrutował w czasie kryzysu. „Dostawcy wystawiali rachunki w euro, musieliśmy stale podnosić ceny. Wszyscy dystrybutorzy prawie wybuchli zamieszki - nie chcieli z nami współpracować” - powiedział Trubnikov. Przypomina, jak w „Czarny wtorek” pod koniec 2014 r. Ceny musiały zostać podwojone, choć następnego dnia powinny zostać obniżone.

„W tym czasie marki, które pisały, że mają w stu procentach organiczne, ale w rzeczywistości mają tylko jedną chemię rozkwitającą w krwawym kolorze. Oczywiście, bardzo nas zatrzymały” - powiedział Trubnikov. I dodaje: „Jesteśmy białą firmą, płacimy podatki, czynsz, ale nic nie płacimy: biorą, kupują mikser szamponu za 5 tysięcy dolarów, wkładają go do beczki i sprzedają. Oczywiście cena nie jest porównywalna”. Ze swoim detergentem do mycia naczyń Trubnikov zaczął mniej więcej tak samo, dlatego nie potępia kosmetyków wyprodukowanych w domu: „Naturalnie chcę zarabiać pieniądze dla ludzi, mają rodziny, dzieci”.

Biznesmen skarży się, że sami kupujący nie rozumieją, czym jest chemia organiczna, pamiętają tylko, że przechodzili chemię organiczną w szkole, znak certyfikacji ICEA jest mylony z IKEA i mówią: „Dlaczego chcesz, abyśmy sprzedawali za 50 rubli za co możemy wziąć za 12? ”

Aby poradzić sobie z markami, które „wyszły z piwnic”, „pierwsze rozwiązanie” zaczęło produkować nowe tanie linie. Pojawiły się więc „Tajemnice najlepszych uzdrowisk ZSRR” - kolejna kompetentna operacja, już na temat sowieckich kosmetyków. Produkty z tej serii kosztują nie więcej niż 200 rubli, chociaż przed kryzysem biznesmen planował opracować nową, droższą linię Fresh Spa, która promowała spa o tej samej nazwie, które zostało otwarte w Moskwie. Wszystkie te drogie opcje przedkryzysowe i tanie warianty tematu ZSRR „umarły wraz ze stabilizacją dolara”.

Rynek kosmetyków stopniowo odradza się po spadku sprzedaży w kategoriach fizycznych w 2015 r. W 2016 r. Sprzedaż kosmetyków w Rosji wzrosła o 9,9%, w tym roku według Euromonitor International wzrost może wynieść 7%. Ale ludzie wciąż stają się bardziej dyskryminujący, zauważa Trubnikov. „Przychodząc do sklepu, osoba nie mówi już:„ Co masz nowego? ”- Mówi:„ nie ma nic nowego do roboty, mam pięć rubli po mojej pensji, wezmę sprawdzony produkt, który zawsze kupowałem ”. Sprawdzonymi produktami Pierwszego Rozwiązania pozostają Przepisy Babci Agafii i Natura Siberica.

Trubnikov jest zdenerwowany, że „ludzie nie przyjmują wiadomości”. A potem z entuzjazmem opowiada o serii przygotowywanej do wydania dla młodych ludzi - z interaktywną grą mobilną o helikopterze, który rozbił się w obszarze meteorytów Tunguska i nazwach produktów takich jak „Rumianek - pryszcz”, „Elastyczne biodra łosia”, Jak Kalina, „Nie wiciokrzew mielony. ”

Na półkach sklepowych

Trubnikow doświadczył skoków w dolarach: sprzedaż spadła o 10-15% w ujęciu realnym. Następnie biznesmen zdecydował się aktywnie rozwijać własną sprzedaż detaliczną. Otworzył sklepy wcześniej: w 2010 roku chciał zebrać wszystkie kosmetyki organiczne w jednym miejscu, do swoich produktów dodał 40-50 innych dostawców - tak wyglądał Organic Shop. Nieco później otwarty został pierwszy monobrandowy sklep Natura Siberica. „Otworzyliśmy go, aby pokazać, że rosyjska firma twierdzi, że jest jedną z głównych ról na rynku. Nie jesteśmy gorsi niż Yves Rocher, Lush i ktokolwiek inny”, mówi Trubnikov.

Na początku 2017 r. Przedsiębiorca ma już 67 sklepów w Rosji: 34 - monobrand Natura Siberica, 28 - sklep ekologiczny, trzy pierwsze kosmetyki z naciskiem na niskie ceny, po jednym z Agafia Shop i Planeta Organica. Tydzień temu otworzono flagowy sklep Natura Siberica przy ulicy Tverskaya - na trzech piętrach znajduje się pełna linia produktów marki, mini laboratorium, w którym wytwarzane są ekstrakty z roślin i kremów według indywidualnych recept na 6,5 ​​tys. Rubli, strefa spa. Na otwarcie przybyło ponad 4 tysiące ludzi, linia rozciągała się na setki metrów. To prawda, że ​​firma nie ma własnych pieniędzy na otwieranie takich sklepów. Trubnikow nie oszczędza, wydając 8-10 milionów rubli na jeden sklep i przyciągając kredyty bankowe.

Teraz we własnych firmach detalicznych sprzedawane są około pięć razy mniej niż za pośrednictwem dystrybutorów i sieci. Trubnikov zamierza podnieść tę liczbę do 50% i uważa ją za całkiem realną. Większość stanowi sprzedaż hurtowa - duże sieci (około 60%) i dystrybutorzy. „Nic tam nie zarabiamy: sieć bierze produkty w cenach hurtowych i spawa 10%. Dostajemy ich mniej, tylko 5%. Jest to opłacalne tylko z powodu ilości - możesz uzyskać zniżkę na surowce, opakowania i nakrętki”, mówi przedsiębiorca.

Kosmetyki First Solution można również zobaczyć na półkach zagranicznych sieci: są one sprzedawane we francuskiej Monoprix, amerykańskiej sieci supermarketów ze zdrową żywnością Whole Foods oraz w drogim londyńskim domu towarowym Harrods, a także w sieciach supermarketów Carrefour, Auchan, Stockmann w całej Europie. Przedstawiciele firmy twierdzą, że zagraniczne sieci nie ryzykują jednoczesnego przyjmowania dużych partii, najpierw testują ograniczony wolumen, a następnie zwiększają liczbę artykułów. „Francuzka współpracuje z nami za granicą - jest maniakiem Syberii. Na przykład Monoprix wyszła sama. Zapotrzebowanie jest na przykład seria Rokitnika Natura Siberica i biała seria, którą wyprodukowaliśmy dla Kopenhagi. Nasz krem ​​na dzień z tej serii wszedł w 3 najlepiej sprzedających się kremach w całej Monoprix ”, mówi firma. Większość kosmetyków na półki zagraniczne powstaje podczas produkcji Trubnikova w Estonii, w którą zainwestował ponad 5 milionów euro.

Teraz Natura Siberica jest sprzedawana w ponad 45 krajach. Istnieją sklepy jednej marki w Estonii, Serbii, Danii, Japonii, Hongkongu, a nawet dwa w Hiszpanii. „Nie można powiedzieć, że rynek zagraniczny postrzega nas jednoznacznie. Dla nich jest to oczywiście egzotyczne. Ale we Francji jest dla nas bardzo przyjazny. Ale w Niemczech, jak mówią, jest nieco ostrożny, że twoje opowieści o Syberii nie są tu potrzebne, pozwól nam wszystkim tańsze, za 3 euro, bez względu na to, gdzie, ale naturalne ”, mówi Trubnikov. „Pierwsza decyzja” próbowała wejść na rynek niemiecki przez babcię Gertrudę - w przeciwieństwie do babki Agafii, kupuje oleje w aptece i miesza je, ale nie zbiera ziół w lesie. Według Trubnikova pomysł „naprawdę nie poszedł”, dlatego teraz promują bardziej neutralny sklep ekologiczny.

Trubnikov lubi chodzić do swoich sklepów za granicą, często komunikuje się z kupującymi i sprzedającymi, pytając ich, jakie stowarzyszenia nazywa Syberia i co myślą o jego towarach. Wspomina: „Pewnego razu w Anglii, gdy zapytali mnie, gdzie kupić kosmetyki syberyjskie, odpowiedzieli:„ Byłeś choć raz na Syberii? W ogóle nie ma tam żadnych roślin. Jakie rośliny są pod śniegiem? Nie wiesz co, nic o Syberii? Lód, śnieg i król jedzie w futrach z sobolami. I pije z nim szampana i piękne kobiety. To jest Syberia. „Prawdopodobnie musimy się tym bawić”.

Pomysły i formuły

Podczas istnienia pierwszego rozwiązania Trubnikov nauczył się błyskawicznie dostosowywać do potrzeb odbiorców, dostarczając produkty na każdy gust i każdą kieszeń. Aby opracować i wypuścić minimalną partię jednego rodzaju kosmetyków - peeling, żel lub szampon - musi wydać 1,2 tysiąca dolarów. Premiera pełnoprawnej serii 50–60 gatunków - takich jak niedawno wydana Tuva Siberica - kosztuje 70 tys. USD. „To nie jest tak duża inwestycja” - mówi przedsiębiorca. Firma nie prowadzi badań marketingowych, łatwiej jest uruchomić linię na półkach i śledzić dynamikę sprzedaży.

„Coś przychodzi mi do głowy, a potem chemik technolog”, - więc Andrey opisuje ten proces. Właściciel imperium kosmetycznego twierdzi, że głównie „nic nie robi”, lubi szukać pomysłów, odwiedza sklepy z artykułami i meblami. Tak więc w Kopenhadze widział stary serwis Flora Danica, wykonany w XVIII wieku jako prezent dla rosyjskiej cesarzowej. „Byłem tak zaskoczony pięknem tej rzeczy, że znaleźliśmy książkę Flora Siberica, która opisuje rośliny, które niemiecki badacz widział podczas podróży po Syberii. Jest napisana po łacinie, ledwo się zorientowaliśmy. Postanowiliśmy włączyć rośliny z książki do makijażu i projektu o tej samej nazwie. serial ”, dzieli się swoimi planami. Nadchodząca seria „-45” w czystym białym opakowaniu narodziła się w Trubnikovie po podróży do Skandynawii.

W poszukiwaniu formuły leku, według Trubnikova, nie ma nic skomplikowanego. „Wszystkie są już opisane w literaturze, istnieją encyklopedie naturalnych składników, które studiowaliśmy i szkoliliśmy (przedsiębiorca pokazuje kilka książek). Teraz jest to prosta sprawa, najważniejsze jest znalezienie spójności”. Chociaż są wyjątki: formuła czarnego mydła z „Recipes of Babcia Agafia” zajęła dwa lata. Biuro firmy ma laboratorium na 20 osób: po zatwierdzeniu utworzonej przez nich formuły przechodzi do produkcji. Doświadczone strony podają próbki pracownikom biurowym - „rozmazują się i dzielą z przyjaciółmi. Zbieramy ich opinie i, jeśli coś nie jest przyjemne, powtórz je”.

Wartość opakowania

Teraz w sklepach można znaleźć 650 rodzajów kosmetyków marki Natura Siberica, chociaż było ich 480 rok temu Pod względem szybkości i wielkości produkcji nowych produktów Trubnikov wyprzedza największych producentów kosmetyków. Firma zajmuje około dwóch miesięcy na uruchomienie jednej linii kosmetyków. Tylko konstrukcja nowego produktu może go spowolnić.

Trubnikov ogólnie uważa opakowanie za najważniejszy element: „Opakowanie jest numerem jeden w produkcie. Przede wszystkim powinno przyciągnąć uwagę na półce. Zapach jest na drugim miejscu, ponieważ jeśli przyciągnie opakowanie, ludzie zaczną wąchać. Następnie wypróbują teksturę, a jeśli ci się spodoba kup. Ale opakowanie to przede wszystkim: jeden błąd - i nic nie zostanie sprzedane ”. Kontroluje każdą wytwórnię i cierpi, gdy projektanci nie tworzą opcji, którą lubi.

Tak więc Trubnikov od dawna zamierza wydać serię „Wiernych Tradycji” zgodnie z przepisami Starych Wierzących. „Konsultantem tej serii jest moskiewski łaknienie, który szuka przepisów na stosowanie roślin w książkach z XIV wieku. Ale z powodu braku projektu wszystko jest spowolnione” - mówi biznesmen. „Nie możemy zrozumieć, jakie powinny być prawdziwe tradycje: zrobimy to w formie starożytnych rękopisów, nikt nie kupi tego śmiecia, a jeśli zrobimy to zbyt nowocześnie, łoś nie zmieści się w nim. Dach już się rusza ”.

Wszystkie bezpłatne półki w biurze First Solution są wypełnione przykładami opakowań rosyjskich i zagranicznych marek kosmetycznych. Kupują Trubnikowa w sklepach na całym świecie. Znajduje tutaj udane rozwiązania, ale często śmieje się z nazewnictwa i designu, demonstrując zapał swojej kolekcji pod nazwami „Derma Genesis”, „The Power of Pure Metals” i „Dinner for Your Feet”.

Rogi jelenia i udział w rynku

Niedawno firma stała się członkiem małego skandalu. Natura Siberica została oskarżona o zawieranie pantokryny z poroża jelenia, które uzyskuje się poprzez przeprowadzanie bolesnych zabiegów ze zwierzętami. „Każdy medal ma dwie strony. Może to być okrutne, ale jeśli ludzie, którzy nie jedzą mięsa, rozmawiają o tym, kłócą się jedząc steki w restauracji” - mówi Trubnikov. „Jest to praktykowane na całym świecie. Nowa Zelandia - producent poroża numer jeden na świecie. We Francji rogi jeleni są ścinane każdej jesieni, ponieważ wtedy rozpoczynają wyścig i zabijają się nawzajem w lesie. Mamy hodowlę jeleni, która bez niej nie przetrwa. Jeśli pozbędziemy się ich pracy, szybko chodź i zniknij ”. Jednak po przeprowadzeniu badania konsumenckiego firma nadal porzuciła stosowanie pantokryny.

Trubnikov ma powód do wysłuchania opinii klientów: komunikacja ustna i recenzje w Internecie są głównymi kanałami promocji produktów. Jak są one skuteczne? Według Euromonitor International w 2015 r. Pierwsze rozwiązanie stanowiło około 0,6% rynku rosyjskiego pod względem sprzedaży - wyprzedzało L'Oreal Russia, Avon Products, Schwarzkopf & Henkel i dwa tuziny innych firm. Według badania Nielsen z 2015 r. Produkty z pierwszej decyzji stanowią około 5% rynku. Sam Trubnikov zapewnia, że ​​jego marki zajmują około 15% rynku.

Popularne Wiadomości

Kategoria Biznesmenów, Następny Artykuł

Maniak biznesu: Co się stało podczas wakacji - oferty, badania, opinie
Skrzynie

Maniak biznesu: Co się stało podczas wakacji - oferty, badania, opinie

Nicholas Carr: Papierowa książka kontratakuje Pogłoski o śmierci papierowych książek są bardzo przesadzone - tym razem dowodzą tego pomysłu liczbami w rękach. Nicholas Carr, autor książki The Shallows: What Internet robi na nasze mózgi, cytuje badanie wykazujące, że w 2012 r. Sześciu na dziesięciu Amerykanów wykazywało brak zainteresowania pozyskaniem czytelnika.
Czytaj Więcej
Business Geek: wizy dla startupów, 104-letni bloger, skandal z Durovem i inne hity tygodnia
Skrzynie

Business Geek: wizy dla startupów, 104-letni bloger, skandal z Durovem i inne hity tygodnia

Nikolay Durov: Relacje byłego rzecznika VKontakte Vladislava Tsyplukhina z bratem Kremla założyciela VKontakte Pavlem Durovem Nikolayem na jego stronie w mediach społecznościowych, komentując publikację w VKontakte na temat współpracy VKontakte z Vladislavem Surkovem, zasugerował, że poprzedni rzecznik spółki Vladislav Tsyplukhin mógł prywatnie współpracować z Kremlem.
Czytaj Więcej
„Yandex.Book”: 7 powodów udanego uruchomienia wyszukiwarki
Skrzynie

„Yandex.Book”: 7 powodów udanego uruchomienia wyszukiwarki

Dmitry SOKOLOV-MITRICH Zastępca redaktora naczelnego czasopisma „Russian Reporter” stał się centrum władzy Czy wiesz, jak rodzi się tajfun? Jest punkt wirowy, a następnie ziarnko piasku na ziarnko piasku, kropla na kroplę, zamienia się w huragan wielkiego podnoszenia. Oto typowa historia o tym, jak pierwsze strzały pojawiły się w przyszłym imperium poszukiwań, jak stwierdziła Ilya Segalovich: „Jeden chłopiec pracował w Akapit i miał bezdomnego przyjaciela, Wołodię Iwanow.
Czytaj Więcej