Biznesmenów

Alexey Zhulmin, „Buty syberyjskie”: „Wykonujemy naprawy. Długie. Bani. Drogie”

W barze „Syberyjskie buty filcowe” na ulicy Ostrowskiego, skórki bobrów z kanadyjską flagą sąsiadują, a numery samochodów ze stolikami ze starych kaset. Właściciele zakładu, Aleksiej Żulmin i Siergiej Epikhin, mówili o trudnościach w naprawie w syberyjskim mieszkaniu komunalnym oraz o tym, że ulubioną rozrywką mieszkańców południa było gromadzenie firm i robienie pierogów.

Alexey Zhulmin, vel Rich, vel Khakas. Miasto Abakan

Fakt, że nie każdy żołnierz chce zostać generałem

Podczas pracy w barze ostatnią rzeczą, którą chcesz zrobić, to odkryć coś własnego, ponieważ jesteś ciągle zajęty, jesteś w cyklu wydarzeń. Wyczerpująca nocna praca, jeszcze bardziej relaksująca po weekendzie. I zawsze wymyślasz nowe koktajle, przygotowujesz się do zawodów, bierzesz w nich udział. Czasu jest mało, więc długo nie myślałem o swoim zakładzie. Ale z biegiem czasu wyścig zaczął zwalniać, było więcej wolnego czasu. Praca, do której byłam wybiórcza i krytyczna, była mniejsza. No i kombinacja powodów zwanych „czemu nie?”. Przyjaciele i znajomi nieustannie pytają, kiedy mam otworzyć bar. Nie zdenerwowałem ich.

O bezpłatnej sile roboczej

Przez krótki czas myśleliśmy o barze. Od pomysłu do momentu „podwinięcia rękawów” minął około miesiąc. I wszystko, co planowaliśmy, okazało się kompletnym nonsensem. Naprawa trwała długo (więc po prostu siedziałem, liczyłem) 113 dni! To minus trzy dni, kiedy świętowaliśmy Nowy Rok.

Wszystkie naprawy zostały wykonane przez nas samych, ponieważ tutaj w Soczi jest droga, wynajęta siła robocza. Co więcej, praca specjalistów, którzy potrafią układać płytki, malować lub coś innego, kosztuje niewiarygodne pieniądze, których nie mieliśmy. Chociaż na samym początku, na etapie demontażu, zatrudniliśmy dwie osoby, które nam pomogły. Trzy dni później zdali sobie sprawę, że musisz stanąć na osobie, aby działała.


To było bardzo interesujące: każdego dnia uczyć się czegoś nowego, układać płytki, malować sufit, wybierać kolory.


Z jednej strony jest to męczące, az drugiej strony ogromne doświadczenie. Możesz bezpiecznie umieścić ogłoszenie w gazecie: „Robimy naprawę. Długie. Warto. Jest drogie”. W tym kurorcie i bardzo leniwym mieście najtrudniejszą rzeczą jest nie rozlać się. I zamiast pracy, na przykład, nie wyrzucaj na morze. Bardzo trudno jest się spakować i zrobić coś dalej.

Co zaskakujące, gdy robisz to sam, zamykasz oczy na zmęczenie, brak snu i czas wolny. Wręcz przeciwnie, chcę nawet wykonać trochę pracy twórczej. Na przykład znalazłem aplikację dla moich starych kaset audio. Każda z nich jest pewną częścią mojego życia. Tylko rozmagnesowane przez czas i nie nadające się do słuchania weszły w sprawę. Ale są też te, które brzmią całkiem nieźle i czasami słucham ich w samochodzie lub w barze w dawnym nam centrum muzycznym przekazanym nam. Nawiasem mówiąc, jeśli masz taśmy, zabierz je do baru, tchnij w nie nowe życie.

O tym, gdzie zaczyna się pasek

Teatr zaczyna się od wieszaka, a bar zaczyna się od powitania. Tak się stało z nami. I nie z wyszkolonego „Dobrego wieczoru”, jak w restauracjach, ale ze szczerego syberyjskiego „Zdorowa!”. I nawet jeśli są nieznanymi gośćmi, „Zdrowo!” - jako nastrój na tej samej fali z tymi, którzy przybyli, a po ich reakcji natychmiast staje się jasne, czy to nasza osoba i czy nas polubi.

Nie wymyśliliśmy niczego zasadniczo nowego, istniał pewien pomysł na rodaków, nalewkę i wcieliliśmy w życie maksimum tego, co było w naszej głowie. Czasami porównujemy się do niektórych petersburskich barów, w których nigdy nie byliśmy. Ale w Soczi zdecydowanie nie ma analogów. Sugeruje to, że wybraliśmy właściwy kierunek.

Soczi zaakceptował nas doskonale, robiąc zdjęcia na tle dywanu, przymierzając filcowe buty, kłócił się z nami o poprawną wymowę: „multifora” lub „file”. Ale z drugiej strony wielu rodaków z różnych regionów Syberii przeniosło się na południe, a jest ich 12. To wspaniale, kiedy przybywają do instytucji i okazuje się, że mają nawet wspólnych znajomych.

O „Bloody Mary” z koperkiem

Dawno, dawno temu przygotowywałam fantastyczne koktajle na zawody, nadawałam imiona, wymyślałam legendy, ale z czasem to wszystko odchodzi. W każdym razie każdy gość uwielbia coś własnego, specyficznego i staram się dowiedzieć, zgadnąć, jakie smaki i preferencje, i przygotować koktajle właśnie dla niego. A jeśli podobał ci się napój, staramy się go zapamiętać razem, aby następnym razem zrobiliśmy dokładnie to samo. Na przykład „Krwawa Mary” w „Butach” jest wyjątkowa, ponieważ robię to na nalewce z kopru. Fani już tam są.

O przyszłości

Chociaż nie ma wielkich planów na ten rok, staramy się promować bar. Ale jeśli pojawi się pomysł na nową instytucję, będziemy spieszyć się, aby zrobić coś z całej siły. Cóż, sport. I ja i Serge zaczęliśmy trochę się uczyć. Musisz dać swojemu ciału czas.

Sergey Epikhin, alias Epikhin. Miasto Kemerowo


Przed otwarciem baru robiłem wszystko i trochę więcej: byłem zaangażowany w hokej, po szkole pracowałem w warsztacie do produkcji tac chlebowych, pobiłem je dla zakładu w Kemerowie, następnie studiowałem elektryka, pracowałem w fabryce, pomagałem na budowie.


Wykształcony jako marketer. Oczywiście, jak każdy z moich rówieśników, grał w KVN, dostał się do pierwszej ligi, raz nawet pokazywany w telewizji. Potem pracował jako gospodarz. Przeniósł się do Soczi, tutaj był dyrektorem artystycznym w barze, w kawiarni, w Krasnej Polanie, organizatorze wydarzeń, a podczas przerw ponownie spędzał wakacje. Ogólnie rzecz biorąc, całe moje świadome życie jest jakoś zawsze związane z dużą liczbą ludzi. Więc doszliśmy do otwarcia baru, chciałem, żeby było głośno, pijany i twój!

Te marzenia się spełniają

Pięć lat temu myślałem o tym. Śniłem Chociaż teraz chcę to nazwać celem.

Pomyślałem, że gdybym nie otworzył baru o trzydziestce, byłoby to po prostu załamanie. Chodziłem do tego przez długi czas i przez długi czas, dojrzałą, zgromadzoną wiedzę o tym, co i jak robić, patrzyłem na doświadczenia i prowizję innych w tym mieście. W Soczi trudno jest stworzyć coś własnego, szczególnie związanego z gastronomią. Kiedy decydujesz się na otwarcie baru, a w kieszeni masz 19 rubli za minibus do domu, po prostu nie możesz sobie poradzić bez ambicji i wiary.

Jednak później rodzina sprzedała jedno z mieszkań w Kemerowie i wysłała część pieniędzy oznaczonych jako „dla biznesu”. Bogaci również mieli skromne oszczędności, a następnie do nich dodano kredyt. Pożyczył kolejne 200 tys. Nie podamy dokładnej kwoty, ponieważ Rich chce na niej zarabiać. Plany obejmują klasę mistrzowską: jak otworzyć własny bar bez pieniędzy. Ale w przenośni wydaliśmy co najmniej 1,5 miliona rubli.

W pierwszym miesiącu pracy obroty instytucji 600 tysiąc rubli, z czego zysk - 120 tysiąc Długy wciąż pozostają, ale nie są bardzo duże, jesienią planujemy je rozdzielić i pracować tylko dla siebie

Postanowiliśmy wykonać całą naprawę sami, chcieliśmy poczuć każdy etap. Oczywiste jest, że można wydawać pieniądze na pracowników, otwierać się szybciej, ale nie było pieniędzy i nie przywiązujemy wagi do wielu punktów. Ale teraz wiemy każdy zakątek, każdy centymetr tego paska, wiemy, czego się spodziewać. W przypadku awarii zostanie to szybko wyeliminowane. A na otwarciu następnego taktu (powiem to z pewnością, to będzie), już rozumiemy, na czym oszczędzać, gdzie nie zostaniemy oszukani i bez czego możemy się obejść.

Ten człowiek jest przyjacielem człowieka

Podczas istnienia baru nie nauczyłem się przekręcać butelek i dekorować szklanki wapnem i innymi rzeczami z tym samym filigranem, z którym robi Lech - ma duże doświadczenie jako barman. Ale zrozumiałem najważniejsze: ludzie idą do ludzi. Dla gościa, który do ciebie przyszedł, nie ma znaczenia, jak udekorujesz napój. Dla nich ważniejsza jest komunikacja. Nie trzeba kruszyć lodu przez pięć minut, aby ten kawałek był idealny do tej szklanki. Wszystko to jest drugorzędne (oby najlepsi barmani w Soczi wybaczyli mi osobistą opinię!). To wspaniale, gdy osoba weszła, uśmiechnąłeś się do niego, nalałeś mu, co chciał i to wszystko, po prostu kontynuuj rozmowę, bez względu na twój nastrój, zły, dobry, bez różnicy. Przyszli cię odwiedzić i muszą się komunikować. I oczywiście nie psuj jego drinka.

O pieśniach, tańcach i pierogach

Nasz bar to miejsce, w którym ludzie przychodzą po atmosferę, miłą atmosferę i duchowe rozmowy. Zawsze będą z tobą rozmawiać, nalej to, jeśli to konieczne, wypiją. Mamy zarówno apartamenty, jak i domowe spotkania. W każdą niedzielę przychodzą do nas ludzie, robią pierogi, organizujemy konkurs na najpiękniejsze, dajemy za to prezenty. Znani DJ-e w ośrodku grają, ale bardziej przypominają tło. „Buty syberyjskie” nie są miejscem, w którym tańczą w barze. Przyjemna muzyka, którą lubimy my i nasi goście: od Kobzon po hardcore. Teraz artyści zaczynają występować z gitarami, akordeonami guzikowymi, trąbkami. Jest wiele myśli. Wkrótce wprowadzimy zapasy.

O czarnej skrzynce i szarych filcowych butach

Mamy własne alkokasyno, takie jak „Co? Gdzie? Kiedy?”, Nazywane tylko „Che b? Gdzie b? Kiedy b?”. Zapraszamy naszych przyjaciół, są to różne firmy, partnerzy, tylko goście, którzy się z nami relaksują. Zebrali zespół sześciu osób. Gram w grę, jest zabawna, zabawna. Zamiast zakładów finansowych, w naszym menu są zakłady (na przykład, aby uzyskać poprawną odpowiedź, możesz dostać porcję żelowanego ojca lub pięćdziesięciu hrenovuha), zamiast czarnej skrzynki - szary filcowy but. Gry intelektualne stały się teraz bardzo interesujące, postanowiliśmy stworzyć własną odmianę. Działa w każdy poniedziałek, kolejka od kilku tygodni już się pojawiła.

Odległość ta nie jest przeszkodą dla uczuć

Pamiątki są przewożone. Nie mówiąc już o tych pakietach, ale są. Możesz przyjść do naszego baru i na pewno zajmie godzinę obejrzenie wszystkich prezentów i wysłuchanie naszych opowieści o nich.

Są numery z samochodów, nie pytam, skąd je biorą. Przynieś, wyślij. Teraz są liczby z Kemerowa, Tomska, Krasnojarska. Przy okazji, stamtąd przywieziono rogi jelenia. Jest kij hokejowy od 72 lat, wyjątkowa rzecz, za 20 lat będzie kosztować dużo pieniędzy. Skóra bobra jest. Wiele rzeczy.

Ale jesteśmy szczególnie mili na dwa prezenty. Na suficie wisi flaga Kanady. Od dziewczyny z Omska, która mieszka w Vancouver od 15 lat. Jakoś natknęła się na nas na Instagramie, naprawdę lubiła nasz bar i zrobiła coś całkowicie szalonego: kupiła bilet, poleciała do Moskwy, zabrała przyjaciółkę i razem lecieli do Soczi na dwa dni, tylko po to, żeby się z nami spotkać. To było dwa miesiące po otwarciu, w marcu. Dał tę flagę, podpisał ją. To bardzo nieoczekiwane i radosne widzieć człowieka, który przyleciał z Vancouver do Soczi, aby napić się drinka w barze. Co więcej, kupiła bilety ponownie i poleci ponownie. Wyjątkowy prezent, naprawdę go doceniamy, jesteśmy z niego dumni i zawsze o tym wszystkim opowiadamy.

Kolejnym bardzo przyjemnym prezentem jest syberyjska żemotowska, która stoi w naszym banku. Jeden z naszych przyjaciół przyniósł ją zimą. Wykopał śnieg, wyjął ziemię łomem, osuszył, włożył do torby i przyniósł do nas. Na lotnisku zapytano go, jaki rodzaj paczki. Z dumą odpowiedział: „Ziemia Syberyjska!”. Celnicy oczywiście śmiali się i tęsknili.

O przyjaźni narodów

Naszą publicznością są głównie rodacy, Syberyjczycy i ci, którzy przybyli licznie. Wielu lokalnych mieszkańców, kiedy przybywają do nich goście z zagranicy, prowadzi ich do nas, aby pokazać rosyjski smak. Tak, rzeczywiście, mamy wiele takich rzeczy we wnętrzu, menu zawiera hity w typowej rosyjskiej kuchni (barszcz i grzyby, pieczeń i pierogi). Nie lubiliśmy miejscowych, prawdopodobnie tylko ze względu na specyficzną kuchnię i wystrój. Mieszkają tutaj mieszkańcy Soczi i dzieci z Krasnodaru, ale osobiście są nam bliżsi niż panująca tutaj atmosfera. Wielu Moskali i Petersburgów, którzy dowiedzieli się o nas z sieci społecznościowych i udają się na wakacje. Hiszpanie byli ostatnio Niemcami. Kiedy był Puchar Konfederacji, nawet Meksykanie przychodzili, pili nalewki.

O ustnej mowie

Aby być wszędzie, potrzebujesz budżetów. Nadal jesteśmy daleko od tego. Dlatego idziemy naprzód z efektywnym przekazem ustnym. Instagram jest ogólnie darmowym zasobem. Więcej informacji o portalach o Soczi, turystyce. I osobiste zaproszenia przez SMS. Wydaje mi się, że już wydostałem wszystkich moich przyjaciół, piszę do nich na WhatsApp, ale wciąż odpowiadają, chodź. Przychodzę ich odwiedzać, oni idą do nas.


Jesteśmy przyjaciółmi z innymi barami i nie ma w tym nic złego, wręcz przeciwnie, to ogromny plus.


Kiedy rozwijasz z kimś sferę, wszyscy są w tym dobrzy. Doradzamy sobie nawzajem, to normalne. Jeśli gość nam się nie podoba, ale pije koktajle, polecamy mu „Artystyczne” lub „Cocos”. Jeśli woli piwo rzemieślnicze, polecamy Fox Nora. W naszej atmosferze chłopaki do nas wysyłają. To także rodzaj reklamy.

O alkoholizmie i napiwkach

Kiedy pojawia się twoja instytucja, patrzysz na to inaczej. Po pierwsze, jeśli pijesz z każdym gościem, twoja kariera może się skończyć, zanim się zacznie. Ponieważ w pierwszym miesiącu tyle alkoholu zostało wypitych, że już nie mam ochoty, a teraz jest to niezwykle rzadkie.

Kolejnym odkryciem było, jak mówią pracownicy gastronomii, „zapary”, kiedy kilka firm przybyło w tym samym czasie i wszyscy chcieli jeść, pić, tańczyć. Zawsze byłem zaskoczony i nie rozumiałem, dlaczego faceci byli tacy szczęśliwi, ponieważ to ciężka praca, musisz dużo i szybko zrobić. Ale teraz zdajesz sobie sprawę, jakie to przyjemne. Ludzie przyszli do ciebie, są gotowi czekać, bo czują się tu dobrze, smacznie.

I kolejne miłe odkrycie: kiedy dzielisz się herbatą. Nigdy w życiu nie widziałem czegoś takiego. Tak, czasami zarabiasz trochę więcej za pracę, niż się spodziewałeś, ale jest to niezwykle rzadkie. I tu każdego dnia. Dzięki za naszą pracę. Istnieje pewna tradycja: rano kroić herbatę dla każdego, kto był na zmianie. Ci, którzy go wymyślili, są wspaniałymi ludźmi.

O celach

Nie mówiąc już, że budujemy jakieś plany napoleońskie, chcemy tworzyć duże sieci. Ale jeśli nie stawiasz sobie celu dalszego rozwoju, to po co wszystko zaczynać. W tym czasie nawet nie mieszkamy, aby otworzyć jedną instytucję i być z niej zadowolonym. Ale najpierw odnotowujemy rok paska, jest to trudny okres, a następnie będziemy się rozwijać. Istnieją pomysły, zarówno w formie papierowej, jak i liczbowej, ale wszystko zależy od finansów. Drodzy inwestorzy, jeśli czytasz te wiersze, zwróć uwagę na nasz bar, odwiedź nas. Zapoznajmy się, powiemy ci o naszych pomysłach, a już będziesz myśleć, czy możesz nam zaufać ze swoimi inwestycjami. Chociaż jesteśmy dobrymi facetami, myślę, że odpowiedź jest oczywista.

Popularne Wiadomości

Kategoria Biznesmenów, Następny Artykuł

Mind Games: 5 książek o kultywowaniu geniuszu
Chmura wiedzy

Mind Games: 5 książek o kultywowaniu geniuszu

„Genius: The Natural History of Creativity” Brytyjski naukowiec Hans Eisenck, autor testu IQ, balansuje na granicy psychopatologicznych cech twórczych osób i geniuszy. Hans przeprowadził wiele badań i doszedł do pewnych wniosków. Po pierwsze, tylko w 15% przypadków genialność wiąże się ze zmianami fizjologicznymi.
Czytaj Więcej