Osobiste doświadczenie

„Jak doznałem obrażeń za granicą i zostałem pozostawiony bez pomocy firmy ubezpieczeniowej”

Z góry wymyśliliśmy rodzinną wycieczkę na Koh Samui. Przeszukałem wiele stron i filmów, zarezerwowałem bilety i zakwaterowanie na miesiąc. W Internecie zdecydowanie zalecamy wybranie odpowiedniej firmy ubezpieczeniowej za pośrednictwem usługi Cherehapa.ru. Zatrzymaliśmy się w firmie, która miała wiele pochlebnych recenzji, a cena była w porządku. Wykupili dla mnie, męża i syna polisy online, i pewni przyszłości przylecieli do Tajlandii.

Niesamowita wyspa i szpital

Samui po prostu nas podbili. Każdego dnia chodziliśmy po wyspie, zaglądając w najbardziej możliwe i niepojęte miejsca: wędrując po dżungli, oceniając plaże, próbując potraw w restauracjach i małych kawiarniach, kupując ryby na lokalnych, bardzo egzotycznych rynkach.

Wakacje nieuchronnie zbliżały się do końca, kiedy wydarzyło się wydarzenie, które zmieniło wszystko. Pewnego wieczoru poszedłem do sklepu, nagle za plecami usłyszałem zbliżający się ryk motocykli, przestraszyłem się i nagle skoczyłem na bok. Nie mogłem stać na nogach, padłem na kolana i bardzo mi się nie udało: wzmocnienie wystające z kawałka betonu rozerwało mi nogę na kość. Łzy, wołanie o pomoc, współczujący sąsiedzi wezwali karetkę, która przybyła bardzo szybko. Możliwe było jedynie przekazanie małżonkowi wizytówki szpitala.

Musiałem długo czekać na pomoc, lekarza nie było w szpitalu (była już godzina 11 wieczorem), a mój mąż i syn, którzy przybyli na czas, nie mogli do mnie przyjść. Tak naprawdę nic mu nie wyjaśnili; podczas rozmowy Thais skinął głową w kierunku mojego pokoju i powiedział „rower, rower”.

Pół miliona rachunków

Okazało się, że głównym problemem była możliwość, a raczej niemożność dotarcia do firmy ubezpieczeniowej. Nic nie można znaleźć na stronie. Ani numery alarmowe, ani instrukcje postępowania w takich sytuacjach. Rodak mieszkający w Tajlandii i, na szczęście, ubezpieczony w tej samej firmie, miał jej „lokalne” telefony. Mój mąż mógł dzwonić z telefonu szpitalnego za 500 bahtów. Na drugim końcu drutu operator nasłuchiwał i poprosił o przekazanie odbiornika przedstawicielowi szpitala. Jak się okazało, „Concorde” nie był związany umową z tym szpitalem, ale Tajowie odmówili przeniesienia mnie do innego szpitala z obawy przed zakażeniem otwartej rany. Po pewnym czasie zaczęli zapewniać mi opiekę medyczną, ale kwestia płacenia za usługi szpitalne wisiała w powietrzu.

Następnego dnia miałem operację, podano im antybiotyki i zakraplacze. Jakość usług medycznych, trzeba powiedzieć, jest w tym kraju na pierwszym miejscu. Tylko nie spodziewaliśmy się, że rachunek za operację i kolejne manipulacje sprawią, że będziemy tak ogromni. Przez dwa dni spędzone w szpitalu zażądali od nas 250 tysięcy bahtów, czyli około 500 tysięcy rubli. Przedstawiciele firmy ubezpieczeniowej Concord kontynuowali karmienie nas „śniadaniami” i obiecali, że komisja wkrótce rozważy naszą sprawę. Do tego czasu dowiedzieliśmy się już, że umowa z ubezpieczeniem napisana drobnym drukiem stwierdza, że ​​tutaj, za granicą, jest ona reprezentowana przez firmę zamawiającą. To jej przedstawiciele negocjują i podejmują decyzję.

Wnieść sprawę do sądu

Opuściłem szpital tak szybko, jak tylko mogłem chodzić. Szczerze mówiąc, bałem się nawet napić się tam wody - można ją również uwzględnić w tym gigantycznym rachunku. Do końca wakacji pozostało 5 dni; przedstawiciele szpitala nie zamierzali wydać mojego paszportu. Aż pewnego dnia w końcu usłyszeliśmy odpowiedź od firmy ubezpieczeniowej - odmówiono ci płatności!

Równolegle prowadziliśmy negocjacje ze szpitalem. Możliwe było obniżenie ceny usług i eksploatacji do 150 tysięcy bahtów (300 tysięcy rubli). Trzeba było coś zrobić. Spędziliśmy przyzwoitą kwotę na wakacjach i po prostu nie mieliśmy tego rodzaju pieniędzy. Postanowiliśmy pożyczyć pieniądze od przyjaciół. Wszystkie mają trochę. Wyjęliśmy telefony i zaczęliśmy pisać i dzwonić. Jedna z przyjaciół napisała, że ​​może przelać całą kwotę i że nie musimy pożyczać od nikogo innego. Ta wiadomość zmieniła moje życie. Nie mogłem uwierzyć, że taka osoba może dać ci 300 tysięcy, zgodnie z wiadomością na WhatsApp! Nie wiedziałem, jak dziękować za to osobie. I szczerze mówiąc, wciąż nie wiem.

Bezpiecznie wróciliśmy do domu, wzięliśmy pożyczkę z banku i zwróciliśmy pieniądze znajomemu. A potem zwrócili się do prawnika. I znowu poszli obić progi ubezpieczeniowe już w Irkucku. Zadzwonili, przyszli, napisali prośbę o zwrot pieniędzy. W rzeczywistości spodziewaliśmy się, że nas odmówią. Dopiero po tym sprawa mogła zostać wniesiona do sądu. Przygotowaliśmy się ostrożnie. Wszystkie dokumenty dotyczące operacji w szpitalu w Tajlandii zostały przywiezione ze sobą. Zebrano wszystkie rachunki za leki i inne wydatki. Mąż, który jest byłym prawnikiem, ostrożnie zachował wszystkie zrzuty ekranu z połączeń. Potem zdaliśmy sobie sprawę, że konieczne było zarejestrowanie negocjacji na rejestratorze. Przekazaliśmy ze szpitala dokumenty do tłumaczenia, a następnie zostały one poświadczone notarialnie. Nie można było popełnić błędu. To nie była kwestia pieniędzy. Zdecydowaliśmy, że nie spieszymy się i pozwiemy tyle, ile potrzeba. Chcieliśmy ukarać firmę, która opuściła nas za granicą. Właśnie wyjechałem z długiem w wysokości 300 tysięcy rubli i bez możliwości latania do domu. Chcieli ukarać, poprosić o pomoc w rosyjskim konsulacie, który nie jest na Koh Samui, za ich kpiące rekomendacje, co oznacza, że ​​musieliśmy się spakować i lecieć do Bangkoku. Mieliśmy coś do zapamiętania.

Po kilku miesiącach wygraliśmy próbę, poczucie całkowitej rozpaczy i beznadziejności, po zwycięstwie.

A dzisiaj, myśląc o wakacjach, zamierzamy wybrać firmę ubezpieczeniową tak ostrożnie, jak to możliwe. Nie będziemy już badać wysp i krajów na forach, ale uczciwość firmy i jej możliwości. Przede wszystkim sprawdzimy, czy na stronie jest telefon i czy można się z nim skontaktować.

Popularne Wiadomości

Kategoria Osobiste doświadczenie, Następny Artykuł

Reżyser telewizyjny ze Stanów Zjednoczonych nakręcił film dokumentalny o studentach ratowniczych. Dlaczego
Osobiste doświadczenie

Reżyser telewizyjny ze Stanów Zjednoczonych nakręcił film dokumentalny o studentach ratowniczych. Dlaczego

W ramach American Film Festival Show US! Tim Warren, producent i reżyser seriali i programów telewizyjnych w USA, przybył do Władywostoku. W „Ocean” pokazał swój film dokumentalny „School 911”. Jest to historia paragrafu 53 karetki pogotowia w miejscowości Derien (Connecticut) z populacją 20 tysięcy mieszkańców. Ten post jest jedynym w mieście, a licealiści pracują tam od 50 lat.
Czytaj Więcej
Jako nauczyciel z Indii podróżował rowerem do Rosji
Osobiste doświadczenie

Jako nauczyciel z Indii podróżował rowerem do Rosji

Pod koniec lutego 28-letni nauczyciel matematyki z południowych Indii wybrał się na długą wycieczkę rowerową, której celem było wyjechać do Rosji i zobaczyć Mistrzostwa Świata na własne oczy. Przez cztery miesiące Franciszek widział pięć krajów, latał, płynął i przebył 4700 kilometrów. Życie wokół spotkało podróżnika w Petersburgu (z Moskwy Franciszek przybył już bez roweru) - powiedział, jak to było.
Czytaj Więcej
Co dzieje się w sieciach społecznościowych dla kobiet w ciąży, podróżników i prawosławnych
Osobiste doświadczenie

Co dzieje się w sieciach społecznościowych dla kobiet w ciąży, podróżników i prawosławnych

Na życzenie można znaleźć wiele sieci społecznościowych w serwisach wyszukiwania: niektóre są przeznaczone do randek, inne jednoczą ludzi niektórych zawodów, a inne - wyznawców określonej religii. Istnieją dziwne sieci społecznościowe - na przykład dla zombie lub zwierząt domowych. Życie większości tych witryn jest krótkie: są one uruchamiane i, nie udało im się zdobyć wystarczającej liczby odbiorców, przestają być sieciami społecznościowymi - aktualizacje tam, jeśli się zdarzają, nie są częstsze niż kilka razy w miesiącu, a aktywni użytkownicy przechodzą na bardziej znane strony.
Czytaj Więcej