Ludzie w mieście

Rzadkie zawody w Soczi: ratraki, mistrz skoków i organista

Pracujesz w biurze Czy uczysz w szkole? Czy fryzury? Szyć ubrania? Bohaterowie naszego materiału przyciągają śnieg, pchają ludzi w otchłań, grają i słuchają muzyki przez 5 godzin dziennie. „Życie wokół Morza Czarnego” zgromadziło historie przedstawicieli rzadkich zawodów.

Artysta ze wzgórza

Zawsze byłem związany z górami. O czwartej w Moskwie rodzice zabrali mnie do sekcji narciarstwa alpejskiego. Pojechaliśmy do obozów w całej Rosji. Około dziesięć lat temu przeniósł się do Krasnej Polany, został instruktorem narciarstwa alpejskiego. W ramach przygotowań do Zimowych Igrzysk Olimpijskich 2014 pracował w kurorcie Rosa Khutor, tworząc ekstremalny park dla narciarzy i snowboardzistów. W tym czasie wszyscy pracowali dzień i noc. Międzynarodowe delegacje i inspekcje przychodziły co miesiąc, wprowadzały pewne poprawki, wszystko to trzeba było pilnie wprowadzić w życie. Tutaj zbocze jest wycinane za pomocą koparki, a następnie ziemia jest zagęszczana. Snowcat pracował zarówno w dzień, jak iw nocy. Wśród nich pracowali dla nich najlepsi specjaliści z różnych krajów świata, aktywnie się z nimi komunikowałem. Maszyny były zaangażowane nie tylko w budowę parku, ale także w transport sprzętu do transmisji telewizyjnych, dziennikarzy. Ogólnie zdałem sobie sprawę, że takie maszyny mogą wiele zdziałać. Postanowiłem sam spróbować zarządzać śnieżnym kotem. Przeszedł specjalne szkolenie. Prawa dla naśnieżaczy są wydawane nie w policji drogowej, ale w Rostekhnadzor. Szkolenie trwa kilka miesięcy. Wiele szkoleń teoretycznych: podstawy budowy silników, mechanizmów hydraulicznych, jakie to wyposażenie. Praktyka odbyła się na ciągnikach i koparkach. Nawet w moim zeszycie roboczym nie jest napisane „bałwan”, ale „operator maszyny do uszczelniania śniegu z wyciągarką”. Aby dogonić swoich współpracowników, udał się do Nowej Zelandii, aby zdobyć doświadczenie. Pracował tu zimą, na lato udał się na półkulę południową, gdzie padał śnieg. Okazuje się, że dwa lata „wiecznej” zimy.

W sezonie narciarskim do obowiązków ratrakistów należy przygotowanie stoków narciarskich. Pracujemy w nocy, aby goście mogli rano wyjść na stok. Nigdy nie liczyłem, ile kilometrów jadę na zmianę. Ratrack porusza się z prędkością od pięciu do siedmiu kilometrów na godzinę. Ale w naszym biznesie najważniejsze jest nie szybkość, ale jakość. Ulga na Rosa Khutor jest złożona i interesująca; wymagana jest umiejętność. Mogę z całą pewnością powiedzieć, że nasi eksperci są na poziomie ratrakistów z innych krajów. Byłem w europejskich kurortach więcej niż raz, tam się szkoliłem. Czasami mamy jeszcze trudniejsze zadania. Klimat jest ciepły i miękki, ale snowcat wciąż „lubi”, aby utrudnić tor. To bardzo pomaga mi jeździć, doskonale rozumiem, jaki powinien być stok. Czasami po zmianie, jeden z pierwszych, którzy wychodzą, spróbuj jazdy na nartach. Ratraquist, jako artysta. Tylko zamiast pędzli mamy ogromny samochód, a płótno zastępuje biały śnieg. Przede wszystkim lubię budować parki snowboardowe. A także - do czyszczenia lawin. Jesteśmy powiązani z usługą lawinową. Za pomocą gazowych „pistoletów” w nocy powodują sztuczne gromadzenie się nagromadzonego śniegu, aby nikt nie dostał się do lawiny. Okazuje się, że zapewniają bezpieczeństwo na nartach, a my zapewniamy przygotowane trasy.

Również latem mamy dość zmartwień. Teraz w Rosa Khutor - 29 ratraków. Latem serwisujemy samochody, zmieniamy niektóre jednostki. Zajmujemy się gąsienicami, montujemy specjalne kotwice do ratraków wyciągarek, wybieramy najlepsze rozwiązania do przygotowywania stoków. Więc na sezon narciarski - zawsze gotowy! W razie potrzeby możemy zorganizować kolejną Olimpiadę.

Na skraju otchłani

Tatyana Bezborodova

mistrz skoku


Pamiętam twarze wszystkich moich gości. Ale najczęściej pamiętam jedną dziewczynę. Długo nie mogła się zdecydować. Po skoku powiedziała, że ​​ma raka, że ​​zostało jej zaledwie kilka miesięcy życia. I pomimo tego, że wszyscy przyjaciele i krewni ją wspierali, to ten skok dał jej to, czego nikt nie mógł dać.



Dużo pracowałem nad sobą i moją świadomością i zdałem sobie sprawę, że strach można kontrolować, ponieważ jest to tylko myśl w naszej głowie


Kto jest mistrzem skoków, niewielu wie. Wszystko jest proste. Pracuję w słynnym Skypark, jest to pierwszy park rozrywki na dużych wysokościach w Rosji. Tutaj możesz przejść się jednym z najdłuższych wiszących mostów dla pieszych na świecie i oczywiście wziąć udział w wyjątkowych atrakcjach wysokościowych. To miejsce, w którym można doświadczyć „swobodnego spadania”. Oczywiście dumą parku jest skok na bungee. Ta unikalna technologia została opracowana przez AJ Hackett z Nowej Zelandii. Co dziwne, skoki na bungee są popularną atrakcją, aw wielu krajach świata istnieją specjalne platformy.

To ja „wpycham ludzi w otchłań” i, poważnie, pomaga im latać bez ryzyka dla życia i zdrowia. Oczywiście w Rosji zawód „mistrza skoku” oficjalnie nie istnieje, w mojej książce roboczej mam nazwę „operator atrakcji”. Mamy 11 mistrzów skoków, na całym świecie będzie 120 takich specjalistów.

Przeprowadziłem się do Soczi w 2013 roku. Wcześniej udało jej się zbudować karierę w branży gastronomicznej. Była specjalistą serwisowym i przeszkolonym personelem. Wszystko było dobrze. Ale pewnego razu, u szczytu rozwoju kariery, nagle zdałem sobie sprawę, że praca zabiera mi cały czas i chciałem coś zmienić. Więc postanowiłem się przeprowadzić. Nigdy wcześniej nie byłem w Soczi, ale naprawdę chciałem mieszkać w górach. Po przeprowadzce znalazłem pracę jako barman, wstałem na snowboardzie i zjechałem na nartach. Oczywiście krewni i przyjaciele byli w szoku.

Kiedyś spotkałem drużynę chłopaków ze Skypark. Biorąc pod uwagę moje doświadczenie w sektorze usług, zaoferowali oni pracę w dziale usług. Oczywiście z przyjemnością przyjąłem ofertę. Wykonanie skoku na bungee było moim starym marzeniem, ale nigdy nie sądziłem, że to się spełni w Soczi. Później przeszedłem specjalne szkolenie, które trwało kilka miesięcy i zostałem mistrzem skoków. Badaliśmy kwestie bezpieczeństwa, jak układane są przejażdżki, jak przygotować osobę do skoku. Po trzech latach pracy pomyślnie przeszła międzynarodowy test. Potwierdził moje wysokie kwalifikacje i dał prawo do pracy we wszystkich lokalizacjach naszej firmy na świecie. Jak dotąd jestem jedynym przedstawicielem płci pięknej, który został „międzynarodowym” mistrzem skoków.

Nasz harmonogram pracy jest dość standardowy - pięciu pracowników i dwa dni wolne. Poranek zaczyna się od odprawy i dyskusji na temat planów na dany dzień. Potem bierzemy udział w przejażdżkach. Wszystkie przechodzą codzienną kontrolę, a następnie rozpoczyna się praca. Dużą uwagę przywiązuje się do bezpieczeństwa. Nasza firma na całym świecie ma jeden zestaw zasad bezpieczeństwa. Na przykład lina do bungee jest zaprojektowana na 1000 i jeszcze więcej skoków, ale nigdy nie używamy jej więcej niż 400 razy i przechowujemy codzienny rekord lotu. Pod koniec dnia roboczego piszemy szczegółowe raporty, które weryfikuje nasz zarząd, w tym sam AJ. Dzięki precyzyjnie debugowanym procesom w naszej firmie nigdy nie było żadnych wypadków. Ale 25 sierpnia świętowaliśmy cztery miliony skoków w miejscach AJ Hackett International.

Ja skoczyłem około pięćset razy. A pierwszych 10 nie było strachu. I z jakiegoś powodu zacząłem się bać. Poszedłem do krawędzi i czuję - nie mogę nawet rzucić. Wykonałem świetną robotę dla siebie i swojej świadomości i zdałem sobie sprawę, że strach można kontrolować, ponieważ jest to tylko myśl w naszej głowie. Głównym zadaniem mistrza skoku jest przygotowanie osoby do skoku. Nawet najodważniejsi na skraju otchłani mają wiele powodów, aby tego nie robić. Wydostanie się ze strefy komfortu jest bardzo trudne. Zrozumienie lęków osoby wymaga dużego doświadczenia i dlatego przede wszystkim wszyscy instruktorzy skoczyli. Przez trzy lata pracy w Skypark skoczyło ze mną prawie pięć tysięcy osób. Oczywiście byli tacy, którzy odmówili. Ale prawie wszyscy wrócili, by zaakceptować to wyzwanie dla siebie. Swobodny upadek daje emocje nieporównywalne z niczym. To nowy poziom doświadczenia. To sprawia, że ​​czujesz się żywy!

Wielu obawia się, że skok może zagrażać życiu. Jesteśmy gotowi rozwiać wszystkie mity na ten temat. Podskoczyli także osoby niepełnosprawne z podwójną wadą serca. System jest tak przemyślany i opracowany, że nic się nie może wydarzyć. Na przykład w Singapurze istnieje możliwość nurkowania z zanurzeniem w wodzie, a osoba decyduje, ile nurkuje na łokciu lub piętach. Wszystko jest bardzo wyraźnie obliczone. Wszyscy mistrzowie skoków są w stanie udzielić pierwszej pomocy, ale żaden z nas nigdy nie wymyślił tych umiejętności. Skok przynosi jedynie uczucie szczęścia. Pamiętam twarze wszystkich moich gości. Ale najczęściej pamiętam jedną dziewczynę. Długo nie mogła się zdecydować. Po skoku powiedziała, że ​​ma raka, że ​​zostało jej zaledwie kilka miesięcy życia. I pomimo tego, że wszyscy przyjaciele i krewni ją wspierali, to ten skok dał jej to, czego nikt nie mógł dać. To jest wyjątkowość mojej pracy. Ludzie rozumieją, co to znaczy żyć. Nie robić planów i nie mieć nadziei, że wszystko jest przed nami, ale cieszyć się każdą chwilą. Dlatego, aby pracować w Skypark, musisz być sobą, nie wydawać się, ale być. Nadal potrzebuję witalności i cierpliwości. Dla mnie mistrz skoków to nie praca, to moje życie.

Od Handla do Skorpionów

W moim skoroszycie napisano „Organista koncertowy”. W krajach europejskich istnieje inny zawód - organista kościelny. Od dzieciństwa marzyłem o grze na organach. Będąc jeszcze młodym, poszedłem na koncert organowy w Wołgogradzie, mieście, w którym się urodziłem i wychowałem. To wywarło na mnie ogromne wrażenie. Po ukończeniu szkoły muzycznej w klasie „Fortepian” wstąpił do Konserwatorium Moskiewskiego. Tam miałem okazję dotknąć narządu. To bardzo złożony instrument, który w swej istocie może zastąpić całą orkiestrę symfoniczną. Dlatego organista musi mieć dobrą uwagę, koncentrację, koordynację ruchów, po mistrzowsku opanować instrument, stale rozwijać fantazję i wrażenia słuchowe. Mam szczęście. Była okazja do opanowania gry na organach jednocześnie w dwóch najsilniejszych oranżeriach - w Moskwie i Petersburgu pod okiem wspaniałych nauczycieli Aleksieja Parshina i Daniela Zaretskiego. Pierwszy recital dałem w Kirowie w 2009 roku. To było bardzo ekscytujące, ale biorąc pod uwagę, że wtedy jeszcze cztery razy występowałem w tym mieście, rozumiem, że się udało. Przez kilka lat pracowałem w Filharmonii Wołgogradzkiej. Przybył do Soczi, aby wziąć udział w festiwalu muzyki organowej. Z radością przyjąłem ofertę przeprowadzki do stolicy olimpijskiej. Soczi to wyjątkowe miasto. Przybywają tu widzowie z całego kraju. W Wołgogradzie sala koncertowa znajduje się dość daleko od głównych obiektów zwiedzania. Znani ludzie często przychodzą na przedstawienia. Ponadto w Soczi organem mojego roku urodzenia był rok 1986. Najmilszą rzeczą w mojej pracy jest komunikacja z instrumentem i publiczność. Dlaczego przede wszystkim stawiam instrument? Jeśli muzyk czerpie przyjemność z własnej gry, emocje zostaną przekazane widzowi.

Dziś moim głównym miejscem pracy jest Filharmonia Soczi. Dzień pracy w zasadzie nie jest ustandaryzowany. Codziennie ćwiczę instrument od trzech do pięciu godzin. Potem rozwijam nowe programy. Dużo słucham, muzyk musi mieć takie doświadczenie, aby trenować kulturę słuchania. Ważne jest, aby nigdy nie przestawać, wyznaczać nowe cele. Dziś mój repertuar jest bardzo szeroki. Gram na organach, które się nazywa, od Handla do Skorpionów. Ale w końcu moim ulubionym programem jest dzieło Bacha. Teraz przygotowaliśmy bardzo interesujący program. Organy z fletem w towarzystwie sopranu.

Czasami mówią mi, że organista jest umierającym zawodem. Ale myślę, że tak nie jest. Jest to po prostu rzadkie, ale jednocześnie rozwijające się, szczególnie w Rosji. W naszym kraju prawdopodobnie nie ma więcej niż stu organistów. Jednocześnie, jeśli w Europie organy nie są rzadkie, wszyscy są do tego przyzwyczajeni, to w naszym kraju koncerty organowe są stale przedmiotem zainteresowania. Często koncertujemy dla dzieci i widzę ich zainteresowanie.

Zdjęcia: osobiste archiwum bohaterów.

Popularne Wiadomości

Kategoria Ludzie w mieście, Następny Artykuł

Problem tkwi w kodzie: Gdzie znaleźć rozsądnych programistów
Zarządzanie

Problem tkwi w kodzie: Gdzie znaleźć rozsądnych programistów

Sharif Karmo Założyciel GetShopApp Rok temu naszym celem było stworzenie dobrego zespołu technicznego: wymagało to pięciu starszych programistów. Zaoferowaliśmy konkurencyjne warunki: wynagrodzenie rynkowe w wysokości 100 000-150 000 rubli i udział w programie opcji. Zaczęliśmy od tradycyjnej ścieżki: opublikowaliśmy wakat na wyspecjalizowanych stronach i zaczęliśmy przeglądać ciekawe CV.
Czytaj Więcej
Włam się: jak pompować ciało i mózg przy użyciu teorii naukowych
Zarządzanie

Włam się: jak pompować ciało i mózg przy użyciu teorii naukowych

W serii Doliny Krzemowej jeden z bohaterów przyznaje, że pracę z 48 godzinami pracy bez przerwy pomaga zestaw sody Mello Yello, ciasteczka Oreo i garść tabletek Adderal. Psychostymulanty - w tym przypadku kofeina, cukier i różnorodne amfetaminy - są integralną częścią życia wielu pracoholików. Najczęściej są podejmowane impulsywnie, na przykład podczas sesji lub nagłego wypadku w pracy.
Czytaj Więcej