Skrzynie

Thomas Levenson „Newton and the Counterfeiter”

Co tydzień H&F czyta jedną książkę o biznesie, tym razem wybieramy biografię genialnego naukowca Izaaka Newtona, której główna część poświęcona jest jego służbie w Mennicy Londyńskiej i walce z równie genialnym fałszerzem Williamem Chalonerem. Newton musiał walczyć z rzeczami znanymi współczesnemu przedsiębiorcy: korupcją, nepotyzmem, ukrywaniem i przekupstwem.

Thomas LEVENSON

Pisarz i dziennikarz, nauczyciel
w Massachusetts Institute of Technology

Londyn

W XVII-wiecznym Londynie tętniło tłumy odwiedzających. W XVIII wieku śmiertelność przekraczała liczbę urodzeń o kilka tysięcy osób rocznie. Mimo to miasto rosło, pożerając prowincję, codziennie wysysając z rodzinnych wiosek i miast od 200 do 300 młodych mężczyzn i kobiet, którzy szukali szczęścia w jedynej metropolii w Anglii.

Okrutną prawdą było to, że życie i handel w Londynie odbywały się dzięki zawiłościom ludzkich więzi, które na pierwszy rzut oka były nieprzeniknione. Podejście Newtona - patronat sądu lub rządu - było oczywiście niedostępne dla studenta, który pozostał bez mistrza; więzi handlowe i finansowe są jeszcze mniej osiągalne. Rzemiosło również było poza zasięgiem. Chociaż system gildii pod koniec XVII wieku słabł, zamknięte społeczności zawodowe były zamknięte nawet dla wysokiej klasy mistrzów z zewnątrz, nie wspominając o włóczęgach, o niskim poziomie wykształcenia. Już w 1742 r. Londyński kapelusznik pobił na śmierć człowieka, który odważył się robić kapelusze bez przechodzenia przez system przyuczania do zawodu. Nieco ponad 20 osób prowadziło handel serem między Londynem a głównym regionem produkcji sera w Cheshire, zmuszając setki małych kupców do niejawnego zaakceptowania warunków cenowych kartelu.

Craft

W czasach Chaloner wszystkie gwoździe zostały wykonane ręcznie. Gwoździarka podgrzała koniec metalowego pręta w piecu i wykuła z niego czworościenną końcówkę, a następnie ponownie podgrzała pręt do miękkości, odciąła z niego kawałek gwoździa i ostatecznie uderzyła w tępy koniec kawałka, aby utworzyć głowę. Zwykle wszystko to uważano za część kowalstwa. Ale zanim Chaloner podjął ten biznes, produkcja gwoździ zaczęła przekształcać się w mniej wykwalifikowaną i gorzej opłacaną pracę akordową. Długie żelazne pręty zostały wykonane przy użyciu maszyny zwanej maszyną do cięcia, która została wynaleziona w 1565 r. W belgijskiej Liege i pojawiła się w Anglii na początku XVII wieku.

Formalnie do czasu
gdy Newton dotarł do mennicy, tortury jako narzędzie dochodzeniowe nie były używane w Anglii od pół wieku

Ci, którzy mieli dość pieniędzy, aby kupić maszynę, przekazali pręty do gwoździ ludziom zbyt biednym, by natychmiast je wykupić. Zrobili ustaloną liczbę gwoździ i zwrócili je do fabryki za niewielką opłatą. Nic dziwnego, że ci na dole łańcucha produkcyjnego - ludzie, którzy mieli ogień, narzędzia i wiedzę na temat podstaw kowalstwa - szukali innych możliwości.

Naukowa i początkowa rewolucja przemysłowa dała impuls do pojawienia się wielu nowych rzemiosł, z których jednym była produkcja precyzyjnych narzędzi.

Pieniądze

Takie było prawo Geshama: złe pieniądze wyparły dobre pieniądze. Kryzys był stymulowany przez specyfikę bicia monet w Anglii - fakt, że przez prawie trzy dekady w kraju istniały dwa rodzaje pieniądza: ręcznie wybijane monety wyprodukowane przed 1662 r. I monety wyprodukowane później na maszynach zainstalowanych w tym roku w mennicy . Stare pieniądze wybite uderzeniem młota robotników Mennicy były nierówne i niestabilne. Co gorsza, miały gładkie brzegi, co oznaczało, że każdy z dobrą parą nożyczek i pilnikiem może odciąć brzeg monety, a następnie gładko wypolerować. Tak więc gryząc tu i tam, można było zgromadzić stos srebra, obniżając jakość monety.

Walka bębnów Newtona szybko zaowocowała. Raport o całym ponownym frezowaniu pokazuje, że to niezwykle złożone przedsięwzięcie zostało przeprowadzone niezwykle wyraźnie, wydajnie i bezpiecznie (tylko jedna osoba zmarła na walcarkach do metalu - niesamowita liczba, biorąc pod uwagę intensywność pracy). Szybki transfer wystarczającej liczby monet z Wieży do powszechnego użytku, który rozpoczął się jesienią 1696 r., Tłumił najgłębsze lęki tamtych czasów. Zamieszki pieniężne ustały. Biedni w Londynie przestali domagać się powrotu dobrego króla Jakuba. Król William nadal narzekał na brak pieniędzy, ale był już w stanie utrzymać swoją armię na polu bitwy, a do września 1697 roku, kiedy stało się jasne, że ponowne wybicie będzie satysfakcjonujące, zawarł nawet pokój z Ludwikiem XIV.

Walcz

Newton nie brał udziału w ekscesach swoich agentów i nie zachęcał ich, ale jak teraz, gdy próbuje przejąć kontrolę nad jakimkolwiek wysoce dochodowym nielegalnym biznesem, nieuchronnie doszło do korupcji. Fakt, że musieli uciekać się do usług złodziei, samych szantażystów i fałszerzy, nie miał większego znaczenia dla Newtona. Część problemu rozwiązano samodzielnie: najgorsze z jego ludu popełniły nadużycia do tego stopnia, że ​​Newton mógł zastosować wobec nich odpowiednie środki - a jednocześnie ci bandyci byli dobrzy.

Na początku 1697 r. Sieć informatorów, tajnych agentów i ulicznych bandytów uczyniła Newtona najbardziej skutecznym śledczym, jakiego Londyn kiedykolwiek widział. W razie potrzeby sam Newton chętnie przyłączył się do sprawy. W październiku 1699 r. Wprowadził do Skarbu nowego projektu ustawy. Poprosił o 120 funtów na pokrycie „różnych drobnych wydatków związanych z wynajmem powozów, wydatków w tawernach, więzieniach i innych miejscach”. Wydał tę kwotę na podróże do Londynu, podczas których kupował napoje dla informatorów, rozmazał swoich wspólników - krótko mówiąc, zanurzył się w lepkie bagno podziemnego podziemia stolicy tak głęboko, jak to konieczne.

Formalnie, zanim Newton przybył do mennicy, tortury jako narzędzie dochodzeniowe nie były używane w Anglii przez pół wieku. Frank Manuel, jeden z najbardziej wpływowych biografów Newtona, twierdził, że przyjemność, jaką czerpał z ścigania i karania fałszerzy, była rodzajem katharsis po złości i bólu straty, które doprowadziły go do szaleństwa w 1693 roku.

W mennicy Newton
mógł ranić i zabijać bez uszczerbku dla jego purytańskiego sumienia

„W tym człowieku było niewyczerpane źródło gniewu”, pisze Manuel, „ale najwyraźniej odczuł ulgę od ciężaru w tych odkrywczych tyradach w Wieży”. I dodaje: „W Mennicy Newton mógł ranić i zabijać bez szkody dla sumienia purytanów. Karmiła go krew fałszerzy i trymerów”.

Wszystko to prawie na pewno bzdury. Nie ma żadnych zapisków o tym, jak Newton cieszył się z ofiar, ani że był obecny podczas jakiejkolwiek próby użycia przymusu fizycznego w celu wydobycia informacji. Był raczej zwykłym urzędnikiem, który wykonywał swoją pracę, korzystając z dostępnych wówczas środków. Każdy, kto był zaangażowany w system wymiaru sprawiedliwości w sprawach karnych, cieszył się trudną sytuacją i pozbawieniem więźniów oraz, w razie potrzeby, tajnym pokojem z okropnościami. Prawdopodobnie było wystarczająco dużo zagrożeń, aby osiągnąć większość celów.

Z zachowanych zapisów wynika, że ​​Newton, podobnie jak większość innych brytyjskich urzędników, nie stosował tortur w sensie prawnym (chociaż prawdopodobne jest, że co najmniej kilka osób pod jego kierownictwem otrzymało jakąś szkodę ciała). Po prostu tego nie potrzebował. Powody, które skłoniły monarchów do zaprzestania tej praktyki, były nie mniej przekonujące dla Newtona. A jednak nie neguje to najważniejszej rzeczy: Newton, który zaledwie kilka miesięcy temu opuścił życie filozofa Cambridge, niezwykle szybko nauczył się radzić sobie z każdą brudną robotą wymaganą od policjanta miejskiego w XVII wieku. Znalazł w sobie umiejętność robienia tego, co konieczne.

Obejrzyj wideo: Newton and the Counterfeiter (Październik 2019).

Popularne Wiadomości

Kategoria Skrzynie, Następny Artykuł

„Jesteś chory, czy co?”: Jak żyją Urale, którzy zrezygnowali z alkoholu?
Ludzie w mieście

„Jesteś chory, czy co?”: Jak żyją Urale, którzy zrezygnowali z alkoholu?

Dzisiaj alkohol jest tradycyjnym składnikiem życia, który towarzyszy zarówno radości, jak i smutkowi. Kieliszek wina podczas kolacji i kilka koktajli w piątek wieczorem są dla kogoś uważane za zwyczajne - wydaje się, że nie będzie nic oprócz przyjemnego relaksu przy niewielkiej ilości alkoholu. Ale w sierpniu 2018 r. Eksperci ONZ doszli do wniosku, że nawet najmniejsze porcje alkoholu powodują poważne szkody zdrowotne i znacznie zwiększają prawdopodobieństwo przedwczesnej śmierci z powodu chorób serca, raka i wypadków.
Czytaj Więcej
„Kim jesteśmy, gdzie, dokąd jedziemy”: Życie wokół Jekaterynburga mówi o sobie
Ludzie w mieście

„Kim jesteśmy, gdzie, dokąd jedziemy”: Życie wokół Jekaterynburga mówi o sobie

Według teorii Marshalla McLuhana świat staje się globalną wioską. W Moskwie, Nowym Jorku lub Berlinie ludzie są zjednoczeni na poziomie idei i znaczeń, a nie na podstawie geograficznej. Życie w Jekaterynburgu, dużej wiosce, podczas drugiej jesieni gromadzi ludzi o ograniczonych umysłach, opowiadających historie o obywatelach i ich projektach, ich wartościach i marzeniach.
Czytaj Więcej
Dzieci o swoich ulubionych miejscach w Moskwie
Ludzie w mieście

Dzieci o swoich ulubionych miejscach w Moskwie

Ponad półtora miliona dzieci mieszka w Moskwie, ale ich obecność w mieście jest prawie niezauważalna: nie jeżdżą transportem publicznym w dni powszednie, docierają do centrum w rzadki weekend, nie wolno im chodzić samotnie przez długi czas nawet na własnym podwórku, nie wspominając o samodzielnych spacerach dzielnica w firmie na dziedzińcu.
Czytaj Więcej
Gram w zespole coverowym
Ludzie w mieście

Gram w zespole coverowym

Jednym z założeń sukcesu firmy jest: skorzystanie z najlepszych doświadczeń, aktualizacja, udoskonalenie na swój sposób i wdrożenie. W rzeczywistości takie podejście dotyczy nie tylko firm i przedsiębiorców, ale także świata show-biznesu. Faktem jest, że dziś popularność grup osłaniających rośnie i stopniowo zastępują oryginalne grupy autorów z imprezy Olympus.
Czytaj Więcej