Skrzynie

Yvonne Chouinard „Patagonia: Surfing Business”

Yvonne SHUINAR

Podróżnik i wspinacz, założyciel słynnej marki Patagonia

Coop, opróżnij butelki i surfuj

Moje pierwsze haki skalne wykułem ze stali chromowo-molibdenowej ze starego ostrza kombajnu. Bardziej sztywne i trwałe, haki te idealnie nadawały się do wjeżdżania w wąskie szczeliny w skałach Parku Yosemite. Ponadto można je usunąć i użyć więcej niż jeden raz. Zrobiłem haki dla siebie, a potem dla przyjaciół, z którymi się wspinałem; wtedy przyjaciele przyjaciół chcieli tego samego dla siebie. O godzinie udało mi się zrobić kilka haczyków chromowo-molibdenowych i zacząłem je sprzedawać za półtora dolara za sztukę. Europejskie haki kosztują 20 centów za sztukę, ale do trudnych wspinaczek, które już wtedy zrobiliśmy, tylko moje „żelazo” było odpowiednie.

W 1957 r. Pożyczyłem od rodziców 825 USD za 35 centów, aby zamówić tłoczoną formę do kucia, a gotówkę w kieszeni poszedłem prosto do głównej siedziby Alcoa w Los Angeles. Tam byli zaskoczeni: byli bardziej przyzwyczajeni do obsługi płatności bankowych, ale wzięli pieniądze i zrobili dla mnie znaczek. Mój ojciec pomógł założyć małe stacjonarne warsztaty w starej kurniku za domem.

nikt z nas nie uważał naszej działalności za cel sam w sobie, po prostu pozwalał nam, gdy jest to wymagane, płacić rachunki i móc jechać w góry

Ale mój instrument był głównie przenośny, załadowałem go do samochodu i podróżowałem wzdłuż wybrzeża Kalifornii od Big Sur do San Diego. Surfował, a potem na plaży wyładował kowadło i zrobił haki. Potem wsadził wszystko z powrotem do samochodu i poszedł złapać falę na następnej plaży. Zarabiałem na benzynie, grabiąc pojemniki na śmieci i oddając puste butelki.

W tym samym roku wydałem swój pierwszy katalog - była to skopiowana ulotka z listą towarów, cen i uczciwym ostrzeżeniem, że kupujący nie powinni oczekiwać terminowej dostawy w miesiącach od maja do listopada. Zatrudniłem pierwszych „pracowników”, to byli moi wspinający się przyjaciele. Do ich obowiązków należało tłoczenie, szlifowanie i zgrubna obróbka przedmiotów.

W 1966 roku przeprowadziłem się do Ventury, bliżej dobrej fali, i wynająłem dawną kotłownię w opuszczonej rzeźni. Nie ma nawet nic do powiedzenia na temat kontroli jakości: doskonale rozumiemy, że każda wada może oznaczać czyjąś śmierć. A ponieważ sami byliśmy głównymi „operatorami” produktów, opcja bycia martwym w ogóle nam się nie podobała!

Głupcy, seniorzy i aksamitne szorty

Było coraz więcej zamówień, firma się rozwijała. W połowie lat 60. poznałem Rogera McDivitta na plaży do surfowania, który ostatecznie został naszym CEO. Zaczął jednak od ręcznego nitowania nitów na „bong bongach” - dużych haczykach do szerokich pęknięć.

Rano Roger wyszedł na ulicę, znalazł miejsce w słońcu, nie wybrane przez psa ani żadnego innego pracownika, siedział na ziemi i walił młotkiem przez wiele dni. W rzeczywistości nikt z nas nie uważał naszej działalności za cel sam w sobie, po prostu pozwalał nam, gdy jest to wymagane, płacić rachunki i móc jechać w góry. Przynajmniej nie wiedzieliśmy, czym jest konkurencja: nie było innych głupców, którzy chcieliby wejść na nasz rynek. Do 1970 roku firma stała się największym dostawcą sprzętu wspinaczkowego i wspinaczkowego w Stanach Zjednoczonych.

Wtedy po raz pierwszy przyszła mi do głowy myśl: czy powinniśmy zacząć produkować więcej ubrań? Pod koniec lat sześćdziesiątych, będąc w Anglii, zatrzymałem się przy starej fabryce tkactwa w Lancashire. Stała ostatnia pozostała maszyna na świecie, produkująca ciężki i bardzo trwały aksamit. Myślałem, że będzie wspaniale do wspinaczki. Zamówiłem trochę aksamitów z magazynu fabrycznego i uszyliśmy z niego szorty ze wzmocnieniem tylnego panelu. Wspinaczka przyjaciół wyprzedanych w tym czasie. I powtórzyłem zamówienie.

Gdy fabryka go otrzymała, wezwała siedmiu emerytów do uruchomienia starej maszyny. Ostrzegli, że gdy tylko sto noży tnących bliznę na tkaninie stanie się matowa, ostrzenie będzie kosztowało tyle, że łatwiej będzie wrzucić maszynę na wysypisko śmieci. W rezultacie sprzedawaliśmy bryczesy i szorty przez 10 lat, zanim noże były całkowicie matowe i maszyna została odpisana.

Przypadkowy biznesmen

Nigdy nie uważałem się za biznesmena. Byłem alpinistą, surferem, kajakarzem, narciarzem, kowalem. Lubiliśmy tworzyć dobre narzędzia, funkcjonalne ubrania - to, czego potrzebowaliśmy my i nasi przyjaciele. Moją jedyną własnością z żoną była zepsuta furgonetka Ford i wielokrotnie układany dom na plaży, który miał zostać skonfiskowany. A teraz mieliśmy w rękach firmę z dużymi pożyczkami i pracownikami, którzy potrzebowali wyżywić swoje rodziny.

Po dokładnym rozważeniu moich obowiązków, odpowiedzialności finansowej pewnego dnia zdałem sobie sprawę, że już zostałem biznesmenem i najwyraźniej będę jeszcze długo. Stało się dla mnie jasne: aby pozostać w tej grze, musisz zacząć grać poważnie. Wiedziałem również, że nie mogę być szczęśliwy, grając zgodnie z zasadami przyjętymi w świecie biznesu. Chciałem jak najdalej zdystansować się od bladych trupów w garniturach, które są pełne magazynów reklamowych. Jeśli zostaniesz biznesmenem, to na własnych warunkach.

Jeśli chcesz zrozumieć biznesmena, spójrz
na młodocianego przestępcę. Łobuz mówi swoimi działaniami: jest do bani, zrobię to, co lubię

Jednym z moich ulubionych stwierdzeń na temat przedsiębiorców jest: „Jeśli chcesz zrozumieć biznesmena, spójrz na młodocianego przestępcę. Łobuz mówi swoimi działaniami: to do bani, zrobię to, co lubię”. Jedyną rzeczą, której nie chciałem zmieniać, nawet jeśli poważnie zajmuję się biznesem, jest to, że praca powinna przynosić radość każdego dnia.

Musisz spieszyć się rano do pracy, przeskakując dwa kroki. Otocz się przyjaciółmi, którzy mogą się ubierać, jak chcą, a nawet chodzić boso. Aby każdy miał bezpłatny harmonogram, który pozwala surfować po nadejściu dużej fali, rozwinąć rozdymkę po dobrym śniegu lub usiąść w domu z chorym dzieckiem. Konieczne jest zatarcie granic między pracą, zabawą i rodziną. Łamanie zasad, tworzenie własnego skutecznego systemu jest kreatywną stroną pracy menedżerskiej, a to jest dla mnie zajęcie.

Lekcje wspinaczki

Teraz rozumiem, że zawsze starałem się przekazać pracownikom osobiste doświadczenia wspinacza i surfera. Uprawianie niebezpiecznych sportów nauczyło mnie jednej ważnej rzeczy: nigdy nie robić tego, na co cię nie stać. Stojąc na samej krawędzi, nie musisz przekraczać linii. Ważne jest, aby być szczerym wobec siebie, poznać swoje mocne i słabe strony i żyć „w miarę swoich możliwości”. Ta sama zasada działa w biznesie. Im bardziej firma próbuje stać się tym, czym nie jest, tym bardziej stara się uzyskać wszystko naraz, tym szybciej umrze.

Przykład odpowiedzialności, rozsądnego zrównoważenia - nie są to firmy amerykańskie, ale Indianie Irokezów, którzy planują na następne siedem pokoleń. Irokezi, kiedy musieli podjąć decyzję, wyznaczyli osobę, która reprezentowała przyszłego potomka w siódmym pokoleniu. Patagonia musi podejmować decyzje na podstawie faktu, że pozostaniemy w tym biznesie przez kolejne sto lat. I rozwijaj się w tempie, które możemy utrzymać przez tak długi czas.

Przez wiele lat studiowałem filozofię buddyzmu zen. W sztuce łucznictwa zen musisz zapomnieć o celu, skoncentrować się na ruchach niezbędnych do uwolnienia strzały. Ćwiczysz pozycję ciała, ruch dłoni z powrotem na kołczan, płynne usuwanie strzały z niej, instalowanie jej na cięciwie, prawidłowe oddychanie, uwalnianie strzały. Po osiągnięciu doskonałości w każdym z elementów strzałka nie będzie w stanie przejść do celu.

Taka jest filozofia wspinaczki. Jeśli skupisz się na ruchach, na procesie wynurzania, dojdziesz do szczytu. Biznes jest także idealnym przedmiotem filozofii Zen.

Jakość jest ważniejsza niż cel

Wiele osób nie rozumie, że zdobycie szczytu jest o wiele ważniejsze niż to, czy go zdobędziesz. Możesz wspiąć się na Everest samotnie, bez tlenu, lub zapłacić przewodnikom i szerpom, którzy niosą twoje rzeczy, położyć schody przez szczeliny, powiesić 1800 kilometrów balustrad, dwie sherpy przejdą przed tobą i za tobą, przeciągną i szturchną. Umieszczasz „3 kilometry” w aerozolu tlenowym i do przodu.

Ci, którzy próbują wspiąć się na Everest w ten sposób - wysoko postawieni ludzie, bogaci chirurdzy plastyczni, prezesi firm - są zwykle tak skupieni na celach, że wykonują sam proces. Celem wspinania się na niebezpieczne niebezpieczne szczyty powinno być osiągnięcie pewnego duchowego i osobistego rozwoju.

Chcemy być najlepszą i najlepszą małą firmą, która będzie znacznie łatwiejsza niż najlepsza duża firma

W niebezpiecznych sportach stale pojawiają się trudności i stresujące sytuacje, które prowadzą do podnoszenia umiejętności. Więc dla biznesu, dla wzrostu, musisz stale tworzyć stresujące sytuacje dla siebie. Nasza firma zawsze działała niesamowicie dobrze w czasach kryzysu. Nigdy nie byłem tak dumny ze swoich pracowników, jak w 1994 roku, kiedy cała firma została zmobilizowana do przejścia ze zwykłej bawełny na ekologiczną do 1996 roku.

To po tym kryzysie przedstawiliśmy naszą filozofię i zasady na papierze. Kiedy nie ma kryzysu, powinien go wymyślić mądry lider lub menedżer. I nie krzycz „Wilki!” nieoczekiwanie i stwórz warunki wstępne dla zmian i ustaw pracownikom skomplikowane zadania podyktowane tymi zmianami. Jak śpiewał Bob Dylan, „zacząłeś umierać, kiedy skończyłeś się rodzić”.

O ograniczeniu wzrostu

Uznajemy tylko naturalny poziom wzrostu. Kiedy kupujący zaczynają się denerwować, że nie mogą kupić naszego produktu, ponieważ jest on stale niedostępny, rozumiemy, że musimy produkować więcej, co prowadzi do naturalnego wzrostu. Nie tworzymy sztucznego popytu na nasz produkt, reklamując się w eleganckich czasopismach Vanity Fair i GQ lub w autobusach miejskich w nadziei, że dzieci będą kupowane od nas z czarnymi kurtkami puchowymi, a nie z The North Face czy Timberland. Czekamy na kupujących, którzy naprawdę potrzebują naszych ubrań.

Nie chcemy być dużą firmą. Chcemy być najlepsi, a najlepsza mała firma być znacznie łatwiejsza niż najlepsza duża firma. Uczymy się samokontroli. Czasami trzeba poświęcić rozwój jednej części firmy dla wzrostu innej części. Ważne jest również, aby jasno zrozumieć granice tego eksperymentu i nie przekraczać ich, wiedząc, że gdy tylko wyruszymy poza te granice, firma w formie, w której nam się podoba, zacznie znikać.

Obejrzyj wideo: Yvon Chouinard: Let My People Go Surfing (Październik 2019).

Popularne Wiadomości

Kategoria Skrzynie, Następny Artykuł

Jak i ile Rosjan odpoczywało
Liczby pierwsze

Jak i ile Rosjan odpoczywało

Wczoraj serwis OneTwoTrip opublikował badanie na temat tego, ile czasu Rosjanie spędzają na zagranicznych podróżach - czas wakacji jest skrócony czwarty rok z rzędu. Życie w okolicy pokazało, jak i ilu Rosjan odpoczywa tego lata. 50% zagranicznych wyjazdów letnich trwało 7 dni, w 2014 r. Ich udział wyniósł 33%.
Czytaj Więcej
Najdroższe i najtańsze świeże gazety
Liczby pierwsze

Najdroższe i najtańsze świeże gazety

Gazety biznesowe Kommersant, Vedomosti i RBC z 10 czerwca ukazały się na pierwszej stronie pod hasłem „I / We Ivan Golunov”. W wielu kioskach kopie już się wyczerpały, na internetowych tablicach ogłoszeń pojawiły się pierwsze oferty dealerów. Życie wokół mówi, ile możesz kupić rzadkie liczby.
Czytaj Więcej
Najdroższy i najtańszy burger w Petersburgu
Liczby pierwsze

Najdroższy i najtańszy burger w Petersburgu

Tylko w ciągu ostatnich sześciu miesięcy w Sankt Petersburgu otwarto ponad 10 nowych domów z burgerami, a obecnie istnieje ponad 40 niesieciowych placówek specjalizujących się w super popularnych fast foodach. Ponadto burgery są gotowane w wielu innych kawiarniach i restauracjach, w tym drogich, ponieważ zakres ich cen może być bardzo duży.
Czytaj Więcej
O ile wzrosły ceny mieszkań dla fanów
Liczby pierwsze

O ile wzrosły ceny mieszkań dla fanów

Zostały około dwa tygodnie przed Mistrzostwami Świata, które odbędą się w 11 miastach Rosji. Eksperci Avito Real Estate oszacowali krótkoterminowe ceny wynajmu w tych miastach dzięki Mistrzostwom Świata w 2018 r. I dowiedzieli się, ile wzrosły w przeddzień świątecznego futbolu. 250 tysięcy rubli dziennie to najdroższe mieszkanie dla fanów.
Czytaj Więcej