Chmura wiedzy

Długi i głupi: jak próbowałem sprzedać swoje rzeczy w serwisie eBay

Daria MUTOVKINA

Współzałożyciel Stoneheads

Zawsze wydawało mi się, że eBay to idealna opcja na pozbycie się starych produktów. Największa publiczność wśród sprzedawców internetowych to ponad 110 milionów aktywnych użytkowników. Oczywiście psują je chińskie ceny, ale jeśli obniżysz cenę moich T-shirtów do ceny kosztu lub nieco niżej, otrzymasz konkurencyjną ofertę. Doświadczenie ze sprzedaży za granicą dało mi pewność: z pomocą ASOS Marketplace kilkakrotnie wysyłałem paczki do Wielkiej Brytanii i Francji.

Warunki na eBayu mi odpowiadały: bezpłatne umieszczanie do 50 sztuk towarów miesięcznie, rynek zajmuje około 10% sprzedaży (w zależności od kategorii). Aby zarejestrować konto sprzedawcy, wystarczy wpisać nazwę, potwierdzić numer telefonu i podać konto w PayPal. Potem dotarłem do strony powitalnej, gdzie poproszono mnie o rozpoczęcie dystrybucji towarów.

Ten proces był prosty, ale nużący. eBay prosi o podanie nawet wymiarów i wagi zapakowanych towarów. Koniec śmiesznej procedury spowodował całkowite rozczarowanie.

„Niestety nie będziesz w stanie dokończyć tej karty produktu, ponieważ osiągnąłeś limit produktów, które możesz umieścić w tej kategorii” - czytał komunikat na ekranie. Informacja o limitach została podana tylko przelotnie - kto by pomyślał, że limit będzie zerową pozycją. Oznacza to, że nie mogę sprzedać ani jednej rzeczy, a jedynym sposobem na to jest zadzwonienie do międzynarodowego biura eBay i wyłącznie w godzinach pracy.

Mając nadzieję, że po drugiej stronie drutu wszystko prawdopodobnie zostanie zautomatyzowane i będę musiał podać maksimum e-maila, czekałem na wieczór i dzwoniłem pod wskazany numer.

Ale kierownik odpowiedział mi i wszystkie porady, które mi dał, sprowadzały się do wprowadzenia kodu PIN podczas tworzenia konta sprzedawcy. Dawno temu z powodzeniem sobie z tym poradziłem. Po trzech minutach komunikacji 300 rubli na moim koncie skończyło się.

A potem zacząłem pisać. Napisałem o swoim problemie, a dzień później otrzymałem odpowiedź, w której ponownie poproszono mnie o podanie kodu PIN. Potem napisałem jeszcze dłuższy list, do którego załączyłem zrzuty ekranu i dopiero potem poszło. Wysłali mi listę dokumentów do identyfikacji. Ta lista nie jest przesyłana nigdzie w witrynie.

Obejmowały one: kopię prawa jazdy lub innego dokumentu ze zdjęciem, umowę z usługą spedycyjną, jeśli taka istnieje, zaświadczenie z banku o dostępności konta i dołączonych do niego kart, adres rozliczeniowy i datę ważności karty, a także, jeśli adres znajduje się na karcie ( adres rozliczeniowy, mamy ten adres rejestracyjny) nie zgadza się z adresem wskazanym na eBayu i planowanym do użycia w handlu, należy to potwierdzić, przesyłając kopię rachunku za media.

Wprawdzie
co próbowali pracownicy serwisu
pomóżcie mi. Za każdym razem otrzymywałem długi i oczywiście nie szablonowy list

Wszystkie dokumenty należy przesłać faksem wraz z arkuszem tytułowym, na którym widnieje poczta i identyfikator powiązany z kontem w systemie eBay, a następnie są przeglądane w ciągu 7-10 dni.

Wysłałem wszystkie dokumenty za pośrednictwem FaxZero.com i czekałem. Siedem dni później otrzymałem wiadomość, w której napisano, że nie mogą spełnić prośby, ponieważ nie zrozumieli mojej sytuacji z adresami.

Wysłałem następny faks, w którym na stronie tytułowej opisałem różnicę między adresem rejestracyjnym a adresem zamieszkania w Rosji, i dołączyłem do wszystkich innych dokumentów skan strony z rejestracją z rosyjskiego paszportu.

Minęło 10 dni, ale mi nie odpowiedzieli. Sam to napisałem. Okazało się, że gdzieś urazili moją drugą prośbę. Po kilku godzinach poszukiwań napisali, że je znaleźli, a teraz znów potrzebują 7–10 dni na ich rozważenie.

Po kolejnych 10 dniach, nie otrzymując odpowiedzi, sam napisałem ponownie. Zostałem poinformowany, że moja prośba została wysłana do specjalnego działu, który rozpatruje złożone aplikacje, a teraz mają dużo pracy, więc muszę czekać innym razem. Minęło półtora miesiąca od mojej pierwszej próby zostania sprzedawcą w serwisie eBay.

W ciągu następnych tygodni skontaktowałem się z nimi jeszcze kilka razy: albo znowu zgubili moje faksy, albo poprosili mnie o potwierdzenie adresu, albo poinformowali mnie o obciążeniu pracą swojego działu. Dlatego, kiedy w końcu otrzymałem długo oczekiwany list z zadowoleniem z mojej prośby, był już radosny, zabawny i smutny. Cała procedura zajęła mi trzy miesiące.

Niemniej jednak muszę przyznać, że pracownicy usług zawsze szczerze starali się mi pomóc. Za każdym razem otrzymywałem długi i oczywiście nie szablonowy list. Wielokrotnie dziękowali mi za to, że jestem użytkownikiem serwisu eBay przez dwa lata i trzy miesiące, chwalili mój wybór ostatniego zakupu i ogólnie pokazali cuda taktu. Nie mogę się na nich gniewać, choć rozumiem, że byłoby lepiej, gdyby nie spędzali czasu na pisaniu listów, ale na procesach debugowania.

Z obiecanego limitu 50 jednostek towarowych mogłem wykorzystać tylko 20. System obiecał, że liczba ta wzrośnie z czasem i wraz ze wzrostem mojej sprzedaży. Ale okresowo, mimo wszystko, będę musiał ponownie przejść procedurę potwierdzenia tożsamości. Tymczasem w pierwszym tygodniu zamieszczania postów w serwisie eBay mamy kilkadziesiąt wyświetleń każdego produktu - a nie jednej sprzedaży. Jedno jest dobre: ​​w tym czasie sprzedałem już część pozostałych akcji na ASOS Marketplace.

Zdjęcie: Kevin Van Aelst

Popularne Wiadomości

Kategoria Chmura wiedzy, Następny Artykuł

Maniak biznesu: Co się stało podczas wakacji - oferty, badania, opinie
Skrzynie

Maniak biznesu: Co się stało podczas wakacji - oferty, badania, opinie

Nicholas Carr: Papierowa książka kontratakuje Pogłoski o śmierci papierowych książek są bardzo przesadzone - tym razem dowodzą tego pomysłu liczbami w rękach. Nicholas Carr, autor książki The Shallows: What Internet robi na nasze mózgi, cytuje badanie wykazujące, że w 2012 r. Sześciu na dziesięciu Amerykanów wykazywało brak zainteresowania pozyskaniem czytelnika.
Czytaj Więcej
Business Geek: wizy dla startupów, 104-letni bloger, skandal z Durovem i inne hity tygodnia
Skrzynie

Business Geek: wizy dla startupów, 104-letni bloger, skandal z Durovem i inne hity tygodnia

Nikolay Durov: Relacje byłego rzecznika VKontakte Vladislava Tsyplukhina z bratem Kremla założyciela VKontakte Pavlem Durovem Nikolayem na jego stronie w mediach społecznościowych, komentując publikację w VKontakte na temat współpracy VKontakte z Vladislavem Surkovem, zasugerował, że poprzedni rzecznik spółki Vladislav Tsyplukhin mógł prywatnie współpracować z Kremlem.
Czytaj Więcej
„Yandex.Book”: 7 powodów udanego uruchomienia wyszukiwarki
Skrzynie

„Yandex.Book”: 7 powodów udanego uruchomienia wyszukiwarki

Dmitry SOKOLOV-MITRICH Zastępca redaktora naczelnego czasopisma „Russian Reporter” stał się centrum władzy Czy wiesz, jak rodzi się tajfun? Jest punkt wirowy, a następnie ziarnko piasku na ziarnko piasku, kropla na kroplę, zamienia się w huragan wielkiego podnoszenia. Oto typowa historia o tym, jak pierwsze strzały pojawiły się w przyszłym imperium poszukiwań, jak stwierdziła Ilya Segalovich: „Jeden chłopiec pracował w Akapit i miał bezdomnego przyjaciela, Wołodię Iwanow.
Czytaj Więcej