Portfolio

Nadia Zotova, założycielka Enjoy Home

Nadia Zotova, projektantka wnętrz, redaktorka i stylistka, opowiedziała Life o swojej karierze i tym, co łączy dobrego lekarza i dekoratora.

O dzwonieniu

Moja historia jest niestandardowa. Mam pełne wykształcenie medyczne - sześć lat studiów wyższych i rezydencji. Faktem jest, że w mojej rodzinie są wszyscy lekarze, a już w piątym pokoleniu, więc nie miałem wyboru. A zamiłowanie do wnętrz zaczęło się od zamiłowania do projektów budowlanych: o ile pamiętam, ciągle byliśmy w stanie przeprowadzki, naprawy i tak dalej. Bardzo mi się to wszystko podobało, prawdopodobnie również dlatego, że mogłem spędzać czas na budowie z moimi rodzicami, którzy dużo pracowali. Od najmłodszych lat zaczęli mnie przyciągać do procesu - pozwalając mi wybierać rzeczy, kolor ścian. W wieku dziesięciu lub dwunastu lat sam dekorowałem już swój pokój. Wcześnie dostałem się w ręce wewnętrznych magazynów i nie rozstałem się z nimi, nawet po zakończeniu naprawy. W czasopismach czytałem o projektantach i dekoratorach - ludziach z bajki, którzy nieustannie podróżują, szukają antyków i ogólnie prowadzą przyjemny styl życia. Wydawało mi się to nierealne, nie rozumiałem, że można się tego gdzieś nauczyć.

Nadia Zotova

Mam nadzieję pełne wykształcenie medyczne. Ukończyła także kurs „projektowanie wnętrz”
w brytyjskiej szkole projektowania

Zanim został projektantem wnętrza, dziewczyna pracowała jako dziennikarka i stylistka

W towarzystwie Enjoy Home zatrudnia obecnie sześciu specjalistów

Kiedy dorosłem i wstąpiłem na uniwersytet, najpierw zaprojektowałem mieszkanie dla siebie, potem dla moich rodziców, a potem dla przyjaciół. Z przyjemnością poszedłem na plac budowy, uzgodniłem z budowniczymi, z którymi nikt oprócz mnie nie mógł znaleźć wspólnego języka. Cały proces mnie zafascynował: podobało mi się, że na początku były betonowe ściany, a potem - i pojawił się dom. Po ukończeniu uniwersytetu zdałem sobie sprawę, że nie mogę pracować z zawodu, ale chcę robić to, co kocham i wiedzieć, jak od dzieciństwa wyposażać wnętrza. Poszedłem więc na dwuletni kurs projektowania wnętrz w British School of Design.

O blogowaniu i pracy w magazynach

Z przyjaciółmi i znajomymi ciągle rozmawiałem o projektowaniu. To moje hobby: wolę kupić piękny żyrandol niż drogą torbę. Słuchanie wszystkich było męczące, a jeden przyjaciel zasugerował, żebym blogował. To było pięć lat temu, kiedy LiveJournal był jeszcze mniej lub bardziej papkowaty. To prawda, że ​​nic nie zrozumiałem, ale zacząłem pisać, ponieważ zgromadziłem wiele różnych pomysłów na dom i kolekcje. Nagle ludzie pojawili się gdzieś i zaczęli prosić o radę - stała się to doskonałą zachętą do pracy i nauki. Następnie redaktorzy różnych stron, takich jak 360.ru, Archplatform, Pinwin, skontaktowali się ze mną i zasugerowali dla nich pisanie. Potem przyszli pierwsi klienci.

Nieco później zadzwonili do mnie z magazynu Seasons i zaproponowali pracę - tam przez dwa lata pracowałem jako redaktor i stylista. To była czysta kreatywność: pisała o różnych pomysłach na dekoracje, chodziła na wystawy i pisała o nich recenzje, robiła zdjęcia. Ukończyłem studia w Wielkiej Brytanii, a moi klienci zaczęli się pojawiać - w pewnym momencie zdałem sobie sprawę, że czas znaleźć asystenta architekta.

O Enjoy Home

Nie miałem biznesplanu - wszystko samo się wydarzyło. Pojawił się architekt, potem drugi, kolejne projekty. Dzisiaj jest nas sześciu: architekci, menedżer ds. Logistyki i konfiguracji, wizualizator i ja. Oczywiście mógłbym sam popracować nad wszystkimi rysunkami, ale teraz nie mam na to czasu. Współpracujemy z nami wspólnie: opracowujemy koncepcję projektu, kierownik kompletacji przedstawia propozycje dla fabryk, dziewczyny robią rysunki, a ja jestem gotowy dołączyć do procesu na każdym etapie. Kolejnym etapem jest budowa. W 90% przypadków realizujemy nasze projekty, i to dobrze: wiem, że jeśli po prostu dasz klientowi piękne zdjęcia, nigdy nie ożyją prawidłowo.

Jeśli tylko dasz piękne zdjęcia dla klienta nigdy się nie spełni

O klientach

Zwykle mamy szczęście z klientami: aktywnie uczestniczą w wyborze rzeczy - okazuje się, że współpracują. I wierzę, że projekt zakończy się sukcesem, jeśli dana osoba z pewnością wie, że podoba jej się każdy szczegół. Często zdarza się, że my i nasi klienci jedziemy do Europy na tydzień, aby odebrać rzeczy do wnętrza. Chodzimy na wystawy lub odwiedzamy sklepy vintage i pchle targi. Za tydzień możesz wybrać wszystko, od mebli po akcesoria. Staram się, aby komunikacja z klientem była łatwa i przyjemna, ponieważ praca nad projektem może trwać około roku.

Nie wszyscy klienci mają bogate wrażenia wizualne, więc czasami musisz wyjaśnić powody niektórych decyzji. Wnoszę mocne argumenty - wtedy człowiek rozumie, że to nie moja kaprys, nie chęć wyrażenia siebie kosztem swojego mieszkania, ale obiektywna konieczność. To samo dzieje się, gdy przychodzisz do lekarza: mówi, że ząb musi zostać usunięty, ponieważ rozpocznie się zapalenie miazgi i możesz tylko zgodzić się. Podziwiam klientów, którzy nie boją się podejmować ryzyka i robić coś nieoczekiwanego - to naprawdę inspirujące.

O pracy nad projektami

Istnieją ograniczenia w każdym projekcie, nawet jeśli jest to mieszkanie dla trzech osób o powierzchni 400 metrów kwadratowych. Dlatego najważniejsze jest właściwy układ. Jeśli jest dobra architektura, wszystko jest funkcjonalne i zrobione z marginesem dla rozwoju rodziny, to żadna tapeta na górze nie jest już klejem. Dopóki nie zatwierdzimy planu, nie posuwamy się dalej - to nie ma sensu. Wiem, że wielu zaczyna od pomysłu: kupiłem tę szafę i będę z niej tańczyć. Nie wiem jak. Dla mnie pierwszym krokiem jest zawsze organizacja przestrzeni. A następnie można go wypełnić w zależności od gustów i życzeń.

Lubię różnorodność, lubię pracować nad różnymi projektami. Wszyscy mówią, że nasze projekty są rozpoznawalne, ale nie widzę tego. Dla mnie każdy jest jak biała pościel. Chociaż mam ogromne zasoby pomysłów, zawsze zaczynam od samego początku, szukając nowych producentów mebli i tak dalej.

Częściej niż nie: osoba po prostu maluje ściany na biało, ustawia neutralne meble - i jakby miał minimalizm

Nie można mnie nazwać minimalistycznym - wydaje mi się strasznie nudno mieszkać w białych ścianach. Oczywiście jest to wspaniałe, gdy przestrzeń jest poprawnie zaprojektowana przez dobrego architekta, gdy jest to minimalistyczny biały sześcian, w którym każda linia jest weryfikowana i wszystko jest idealnie proporcjonalne. Ale częściej tak nie jest: osoba po prostu maluje ściany na biało, stawia neutralne meble - i jakby ma minimalizm. W rzeczywistości jest to lenistwo i brak pomysłów. Potrzebuję detali i wystroju, ważne jest dla mnie, aby wnętrze było malownicze.

Najlepszą nagrodą dla mnie jest moment, kiedy wszystko jest ułożone i rozłączone, a ty już możesz przyjść napić się herbaty. Potem widzę, że wszystko się potoczyło i ludzie są szczęśliwi. Zawsze pytam, czy żyją wygodnie. Wygląda na to, że oto mój ulubiony projekt. A potem pojawia się nowa - i nowa miłość.

O twoim mieszkaniu

Teraz mam samą naprawę, którą mam nadzieję wkrótce zakończyć. Długo mieszkałem w spokojnym wnętrzu z jasnymi ścianami - wtedy nie było jeszcze modne. Wszędzie były skrzynie i inne znaleziska. Dziesięć lat temu wyglądało to trochę dziwnie. Teraz tworzę zupełnie inny kolor wnętrza. Jak dotąd budowniczowie nie zgadzają się malować ścian - boją się, że zmienią zdanie. Będzie to wnętrze szalonego podróżnika: wydaje mi się, że nie będzie ani jednej rzeczy, którą właśnie kupiłem w sklepie. Ale jest już zabytkowy stół babci, łóżko, przypadkowo znalezione w Wilnie na pchlim targu, zabytkowe lustro z Murano. Plany obejmują śliwkowe ściany i szmaragdową kuchnię. Myślę, że ten projekt będzie dla mnie prawdziwą rozrywką.

Zdjęcia: Vika Bogorodskaya, enjoyhome.ru

SMS: Ksenia Oshchepkova

Popularne Wiadomości

Kategoria Portfolio, Następny Artykuł

Zaplanuj dla przyjemności
Dobry nawyk

Zaplanuj dla przyjemności

Życie wokół mówi o dobrych nawykach i prostych czynnościach, które ostatecznie mogą uczynić życie lepszym. W nowym wydaniu - o tym, dlaczego ważne jest dodawanie do pamiętnika nie tylko spotkań roboczych, ale także małych (i dużych) przyjemności. Anastasia Derbasova, redaktor naczelna Huntflow W ciągu ostatnich kilku lat dużo pracowałem i aby nie stracić zmysłu obciążenia, wymyśliłem własny motywator: „Płonący termin nie przeszkadza hedonizmowi”.
Czytaj Więcej
Poświęć 15 minut na prace domowe w dni powszednie
Dobry nawyk

Poświęć 15 minut na prace domowe w dni powszednie

Życie wokół mówi o dobrych nawykach i prostych czynnościach, które ostatecznie mogą uczynić życie lepszym. Masza Shatalina, redaktorka sekcji „Dom” i „Dzieci” Wszyscy wiedzą o tym, że w weekend trzeba całkowicie się przełączyć, zrelaksować i odzyskać jak najwięcej przed nowym tygodniem pracy. Ale często sobotę i niedzielę spędza się na sprzątaniu domów, przeglądaniu i przeładowywaniu rzeczy oraz zakupach artykułów spożywczych w supermarkecie.
Czytaj Więcej
Trzymaj gadżety w porządku
Dobry nawyk

Trzymaj gadżety w porządku

Życie wokół wciąż mówi o dobrych nawykach i prostych czynnościach, które ostatecznie mogą uczynić życie lepszym. W nowej wersji - proste nawyki cyfrowe, które pomogą przedłużyć żywotność smartfonów, tabletów i laptopów. Denis Mateev Dyrektor wykonawczy Good Deeds Service Wszyscy jesteśmy bardzo zdenerwowani, gdy urządzenia elektroniczne przestają spełniać nasze oczekiwania: zamiast pracować na pełnych obrotach, psują się, zwalniają i są atakowane przez hakerów.
Czytaj Więcej
Noś kosmetyki w próbnikach
Dobry nawyk

Noś kosmetyki w próbnikach

Życie wokół mówi o dobrych nawykach i prostych czynnościach, które ostatecznie mogą uczynić życie lepszym. Dziś rozumiemy, jak złożyć przydatną i kompaktową kosmetyczkę na każdą okazję, minimalizując jej zawartość. Tekst Julia Radkevich Ekaterina Slyadneva autorka kanału telewizyjnego Beauty for 300 Nie bój się prosić o próbki narzędzi, które lubisz.
Czytaj Więcej