Rozrywka

„Life Solo” Erica Kleinenberga

Eric Kleinenberg

„Life Solo”

M .: „Alpina non-fiction”

Zabawna historia: w ciągu ostatnich kilku tygodni po rosyjsku ukazało się jednocześnie kilka książek o tym, jak dobrze być samemu. Największy rozgłos wywołała mińska socjolog Anna Shadrina, która w książce „Niezamężna: seks, miłość i rodzina poza małżeństwem” badała, w jaki sposób instytucja małżeństwa w przestrzeni poradzieckiej uległa zniszczeniu (wyjaśniła swoją pozycję w wywiadzie dla Life wokół). To interesujące: chociaż Shadrina napisała całkowicie naukową książkę ze statystykami, wciąż są ludzie, którzy są gotowi ujrzeć zniewagę tradycyjnych wartości lub zacząć szukać winnych: same kobiety, pozbawione skrupułów egoiści, prowokują swoją samotność.

Nowojorski socjolog Eric Kleinenberg nie zadaje pytań o winy. Dla niego „życie solo” jest nową rzeczywistością w dużych miastach, obiektywną rewolucją społeczną: „Po raz pierwszy w historii znaczna liczba mieszkańców świata w każdym wieku, wyznających różnorodne poglądy polityczne, zaczęła żyć samotnie”. Kleinenberg celowo używa słowa „singleton”, a nie „samotny”. Jego samotnicy niekoniecznie cierpią z powodu samotności. Mają przyjaciół, rodziców, partnerów seksualnych, współpracowników i sieci społecznościowe. W rzeczywistości jest to rewolucja: wcześniej, aby nie być samemu, trzeba było z kimś mieszkać. Teraz wspólne mieszkanie wcale nie jest konieczne, aby poczuć swoje zaangażowanie w świecie. Nie oznacza to, że sama idea nie wywołuje oporu w Ameryce, gdzie opublikowano tysiące książek o popularności samotności, a około dziewięćset z nich próbuje przekonać czytelnika, że ​​ludzką naturą jest życie w społeczeństwie.

Coraz więcej osób chce żyć samotnie, ponieważ im się to podoba.

„Amerykanie” - komentuje Kleinenberg - „wolą jednoczyć się niż rozłączać”. Wzrost liczby osób samotnych tłumaczy wzrost indywidualizmu. Przewidywany dziś „indywidualny kult” Durkheima sprawia, że ​​zależy nam przede wszystkim na własnym szczęściu. To jedyny sposób na wydostanie się we współczesnym świecie zdrowej konkurencji. A przyczyny ekonomiczne nie są tu wcale uważane za jedyne: nie zapomnij o sieciach społecznościowych, zwiększeniu średniej długości życia i mieście dostosowanym do życia współczesnego człowieka, gdzie możesz zamówić jedzenie w domu o każdej porze dnia i nocy, idź do pobliskiego baru lub kawiarni, aby porozmawiać ze sobą polub lub złagodź stres na siłowni.

Angielski podtytuł książki opisuje wynik wszystkich tych zmian jako „zaskakujący urok życia w samotności”. Innymi słowy, coraz więcej osób chce żyć samotnie, ponieważ im się podoba. Kleinenberg nie pyta, czy samotnicy stają się zagrożeniem dla tradycyjnej rodziny: szczerze mówiąc, jest to bardzo głupie pytanie.

Życie w samotności jest bez wątpienia fajne. Ponadto zawsze jest kawiarnia, w której będziesz się bawić, i sieć społecznościowa, w której ci się spodoba

Oczywiście nie można powiedzieć, że dla wygodnego istnienia tej nowej grupy społecznej powstają wszystkie warunki - oczywiście jeśli nie jesteś hipsterem w Williamsburgu. Potrzebujemy więcej mieszkań, aby samotna osoba mogła sobie pozwolić na zakup mieszkania i czuć się tam komfortowo. Potrzebujemy nowych gwarancji społecznych, aby kobiety, które nie są gotowe do małżeństwa, ale słyszą tykanie zegara biologicznego, postanowiły rodzić dzieci. Wreszcie, potrzebujemy nowych domów opieki - poświęcono im najbardziej odczuwalny rozdział w książce Kleinenberga. Być może potrzeby samotnych amerykańskich starszych ludzi nie zbliżą się natychmiast do rosyjskiego czytelnika, ale powinien też pomyśleć: jeśli nawet w Ameryce nie ma ani jednego dostępnego domu opieki, który socjolog Kleinenberg jest gotowy rozważyć nawet na całe życie, co stanie się z nami wszystkimi, którzy dadzą połowa pensji za nie najładniejszą odnushka nie w najlepszej dzielnicy Moskwy?

Atrakcyjność życia w pojedynkę wcale nie jest związana z chęcią lub niechęcią poszczególnych osób do związania się małżeństwem. Nawiasem mówiąc, nawet fakt, że rozpoczynamy rozmowę o singlach z uzasadnieniem relacji obywatelskich lub ich brakiem, przede wszystkim mówi o tym, jak tradycyjne wzorce społeczne są nieodłączne w naszym społeczeństwie. Jednocześnie szorstki język liczb mówi nam, że każde rozwinięte społeczeństwo składa się z oddzielnych jednostek, a im dalszy postęp, tym większa izolacja. Więc wszyscy będziemy tam wcześniej czy później. I napotkamy problemy, na które, jak się wydaje, wcale jeszcze nie są gotowe. Życie w samotności jest bez wątpienia fajne. Ponadto zawsze jest kawiarnia, w której będziesz się bawić, i sieć społecznościowa, w której ci się spodoba. Ale hymn samotnego życia młodych w książce Kleinberga tak nieubłaganie kończy się okropnymi zdjęciami z domów osób starszych i samotnego życia osób starszych, tak że stopniowo myślisz o małżeństwie.

Tekst: Elizabeth Birger

Obejrzyj wideo: Going Solo, Eric Klinenberg - 9781594203220 (Listopad 2019).

Popularne Wiadomości

Kategoria Rozrywka, Następny Artykuł

Apple Day, odrestaurowany „Brother”, festiwal jazzowy w Sestroretsk i kolejne 13 weekendowych wydarzeń
Weekend

Apple Day, odrestaurowany „Brother”, festiwal jazzowy w Sestroretsk i kolejne 13 weekendowych wydarzeń

Piątek, 11 września, 16:00 Klasa mistrzowska na temat tworzenia mebli miejskich Dzieci w wieku 6-14 lat i ich rodzice są zapraszani na lekcje mistrzowskie w ramach projektu dotyczącego sztuki publicznej o krytycznym znaczeniu. Wydarzenie poprowadzi niemieckie biuro architektoniczno-projektowe raumlabor. Uczestnicy zaprojektują i zbudują swoją wersję projektu Emma - jest to wielofunkcyjna drewniana konstrukcja składająca się z modułów mobilnych i, w rzeczywistości, platforma do komunikacji między sąsiadami.
Czytaj Więcej