Nowa muzyka

„Każda piosenka to jeden solidny haczyk”: Jak wyglądał debiutancki koncert „Mushrooms”

9 grudnia kijowska grupa „Mushrooms” po raz pierwszy wystąpi w moskiewskim klubie Bud Arena, a 10 grudnia w Petersburgu „A2” - jeden z głównych rosyjskojęzycznych hitów roku, który jesienią tego roku wydał debiutancki album „Motorhome, Part 1”. Na prośbę Life around dziennikarz muzyczny Artem Makarsky odwiedził pierwszy koncert Mushrooms w Charkowie i zinterpretował zespół jako fenomen.

„Moja mama powiedziała mi - oni też byli w kolejkach. Na kiełbasę.
A my jesteśmy za „Grzybami”! Mówi dziewczyna w tłumie, śmiejąc się. Około 50 osób stoi w pobliżu klubu Radmir w Saltowce, ogromnej dzielnicy Charkowa, śpiewanej przez Eduarda Limonova, i czeka, aż zostaną wpuszczeni do środka. Gdy wchodzą, przybywają inni, kolejka z tego powodu wydaje się nie mieć końca. Wszyscy ci ludzie przybyli tutaj na jeden - pierwszy koncert ukraińskiej grupy hip-hopowej „Grzyby”, cztery osoby, które kochają, karcą, dyskutują i próbują zignorować od końca kwietnia, kiedy odeszli pierwszy klip „Intro”. Przede wszystkim jedno się martwi: jak pójdzie występ grupy, które opuściły dziewięć utwory skomponowane i komik.

Pierwsze wideo Mushrooms Intro, które zyskało ponad 7 milionów wyświetleń na YouTube w ciągu sześciu miesięcy, jest solidną postacią dla ukraińskiego projektu, który wydaje się pochodzić znikąd i nie komunikuje się z mediami

Grzyby generalnie zadają wiele pytań - na przykład, kto stoi za tym imieniem. Wiadomo, że są wśród nich Chatti - weteran (przynajmniej według standardów gatunku) imprez hip-hopowych w Kijowie; popularny w wąskich kręgach raper Symptom i Yuri Bardash, założyciel wytwórni Kruzheva Music, która obecnie uruchamia Quest Pistols Show i dość udany projekt dziecięcy Open Kids. Czwarty uczestnik można uznać za komika Kyivstonera, znanego również jako Correspondent Rainbow, który prawie natychmiast po kijowskim koncercie „Mushrooms” wystąpi na imprezie „Know Me All Kiev” - co, sądząc po liczbie jego subskrybentów, wcale nie jest dalekie od prawdy.

Niemniej jednak na Instagramie grupy Kyivstouner nie ma własnego obrazu i nie pojawia się na wszystkich zdjęciach - warto jednak zauważyć, że zdanie z sieci społecznościowych „Wszystkie informacje o grupie„ Grzyby ”tylko na naszych oficjalnych zasobach” wygląda jak pełna kpina. „Grzyby” nie udzielają wywiadów. Grzyby nie mają biura prasowego - musisz znaleźć odpowiedzi u Natalii, szefowej działu PR w Lace, ale podkreśla, że ​​przekazuje tylko pytania. Na koncercie w Kijowie, jak powiedział mi nasz fotograf Pavel, fotografowanie profesjonalnym sprzętem jest trochę niemożliwe - po prostu dlatego, że grupa będzie miała własnego fotografa. „All infa” mieści się w kilku liniach.

„Grzyby” nawet nie chcą udostępniać informacji o tym, kto pomaga im w muzyce - jednak sądząc po obowiązkowych znacznikach autora w sklepie iTunes Store, utwory są w większości napisane przez Symptom i Chatti. Muzycy z Kijowa współpracowali z niektórymi z nich: Boris Stepanenko, współpracujący z Lace, (można go usłyszeć w Panamie i Minimal); Roman Kovalenko, znany pod pseudonimem ShockWaveMuziK, wydał dźwięk „Cops” (bierze również udział w studiu nagraniowym Mashroom, którego logo wyraźnie wskazuje na połączenie z grupą, a jego dyrektor Roman Nowell jeździ teraz z Mushrooms jako DJ). Muzykę Bridges Nikity Zavadsky'ego, która wydała album w wytwórni Chatti, można docenić w „Take the Mushrooms” i „Love”.

Etykieta „Mosty” podejrzanie straciła stronę w „VKontakte”, ale debiut „Grzybów” „Dom na kołach, część 1” jest przez niego dystrybuowany

Dziewięć piosenek w pierwszej części albumu (naoczni świadkowie w Kijowie zapewniają, że druga istnieje, ale wydaje się, że została sfinalizowana) to hip-hopowy dom oparty na wszystkich atrybutach oldskulowego hip-hopu, czy to na imprezach okręgowych i konkursach b-boy, filozofia „Nowy patsanstvo”, w którym klasyczne zasady dystryktu są wypierane przez moralność i okazywanie uczuć nie jest czymś nagannym, ani opisem niekończącej się imprezy, na którą każdy może przyjść, ale niektórzy pójdą na nowo. Krótko mówiąc, obcisłe dżinsy będą oferowane za dobrą zmianę w szerokich spodniach.

Za nadmierny hedonizm i regionalną estetykę moi ukraińscy koledzy „Grzyby” zbeształ. Mówi także o chwilach, powrocie do lat 90. i wzmiance o narkotykach (jakby to nie był klasyczny znak gatunku). „Grzyby” naprawdę przypominają sobie zwrot „Upadek rynku? I mamy imprezę”, ale ten zdrowy eskapizm nie wystarczy teraz. Przynajmniej w przeciwieństwie do poszukiwaczy prawdy raperów, którym edycje paradoksalnie poświęcają znacznie mniej wierszy. „Grzyby” zazwyczaj wygrywają po prostu z powodu kontrastu z rosyjskojęzycznymi kolegami z hip-hopu: podczas gdy reszta opowiada historie i ćwiczy przy użyciu rzadkich słów, raczej umieszcza je w atmosferze, chwyta najprostszy element za pomocą zawiłości, starając się nie nadmiernie obciążać. Czasami nawet sięgają po styl plakatu: „Kultura jest na poziomie / I cokolwiek to za śmieci - koniecznie użyj pojemników / W końcu nie jest to trudne / Ale w czystości, jak fajnie jest śpiewać rano”. Po prostu niemożliwe jest wyobrazić sobie coś takiego z kimś innym od raperów śpiewających po rosyjsku. O ile w repertuarze Antoha MC takie linie nie zostaną utracone.

Mówienie o powrocie lat 90. w związku z „Grzybami” jest mniej więcej tym samym, co wspomnienie ich w związku z Gosha Rubchinsky lub grupą Buerak: jest to stowarzyszenie pierwszego rzędu. W rzeczywistości są już teraz i - dla kogoś - tutaj. „Tutaj” dla „Grzybów” jest oczywiście Kijów. W szczególności rezonują z lokalizacją miejsc do spania. Niekoniecznie te, w których lepiej nie iść późno w nocy: Poznyaki, Troyeshchina i Obolon idealnie pasują do muzyki The Mushrooms. Są cytowane w rozmowach w metrze, słychać je ze słuchawek w minibusie, słychać z przejeżdżających samochodów - miasto odwzajemnia grupę. „Grzyby” nie pokrywają się z tą częścią Saltovki, w której minęła młodzież Limonowa - przy wejściu na werandę, gdzie muzycy mają poziome paski, są zapowiedzi siłowni. Poperechnaya Street, na której mieszkał pisarz, jest trudna do wywarcia wrażenia: są to tylko dwu- trzypiętrowe domy pokryte śniegiem. Podobne dzielnice można znaleźć w każdym mieście: takie dzielnice istnieją zarówno w części Uralmash, jak i w Mińsku Slepiance. To nie jest miejsce na imprezy z boomboxami, to zupełnie inna rzeczywistość, z którą „Grzyby” nie są związane. Mrok w ogóle do nich nie pasuje.

Dość przestronny Charków „Radmir” należy do kategorii klubów, które mają dwa problemy: kolumnę po prawej stronie i kolumnę po lewej stronie. Publiczność w niej reaguje na „Grzyby” na dwa sposoby - tak jakby naprawdę odczuwała się różnica w estetyce miast.

„Szczerze mówiąc, nie lubię takiej muzyki”, mówi dziewczyna w tłumie. „Wtedy boli ją szyja”. Oczywiście wielu przybyło z powodu hałasu wokół grupy. Niemniej jednak regularnie potrząsają tu głowami, a nawet gwałtownie reagują - ale jakoś bardzo selektywnie: krzyczą: „Szary, szary! Szary!” (i śpiewają: „DJ, daj nam dźwięk!”), wtedy milczą na pytanie Bardasha: „Jak się masz?” i zignoruj ​​prośbę Kyivstounera, żeby zrobić DJ-a z odcięciem (warto jednak powiedzieć, że niewiele osób zna słowo „odcięcie”). Sala jest jednak pełna - niektórzy muszą oglądać koncert na ekranach znajdujących się w sąsiednim pokoju o tej samej powierzchni. Najbardziej obraźliwym, jak się wydaje, pominięciem spektaklu „Grzyby” jest jego główny hit „Intro”, potencjalna wersja „Ni ** jak w Paryżu”, którą Kanye West i J-Z wykonywali trzy do dwunastu razy z rzędu, wykonują tylko dwa razy .

„Mushrooms” najłatwiej jest porównać z Run the Jewels od czasu pierwszego albumu - tam też ci weterani hip-hopu zorganizowali zabawną i lekkomyślną dyskotekę. Warto jednak pamiętać, że poczynając od drugiego albumu, RTJ właśnie zaczął robić niesamowity społeczny hip-hop, nie zamierzając opuszczać wspomnianej imprezy. Chociaż koncerty obu grup odbywają się według mniej lub bardziej podobnego schematu - marnotrawstwo do pokonania dzięki ironicznym biegom między utworami, „Grzyby” wydają się iść w drugą stronę. Podczas trasy grupa wykonuje dwa nowe utwory: „Air” (lakoniczny EDM nakazujący tańczyć) i „Streets PR for Us” - kompozycję, której nazwa mówi sama za siebie. Tam muzycy pytają słuchacza: „Bądź ze mną i nie uciekaj”. Jak dotąd życie Grzybów (przynajmniej tak, jak wyglądało w Charkowie) jest niezwykle miłe, ale nierówne. Widać, że teraz wystarczają na godzinę (to jest po prostu bardzo wytłumaczalne przy tak dynamicznej muzyce), czasem bas przeszkadza wszystkim innym, publiczność najczęściej robi zdjęcia na telefonach, aby nie przegapić pierwszego pojawienia się nowej sensacji. Jednak tylko jeden taniec Bardash pokazuje, jak wszyscy uczestnicy lubią to, co się dzieje. Na końcu Kievstouner mówi: „Dziękuję za dobry początek”. Wydaje się, że najważniejsze jest to, że to dopiero początek.

Niech jednak wszyscy przywiązają się do postaci Bardasha, głównych w grupie wciąż nie ma. Pamiętam jego zdanie z długiego wywiadu na stronie Colta: „Ludzie czasem myślą, że jestem Karabas-Barabas, ale nikt nie wie, jak naprawdę są rzeczy”. „Zasadniczo nie ma ludzi, którzy pasą się na tyłach”, Andrei Nedashkovsky, redaktor naczelny kijowskiej publikacji The Flow, bardzo dokładnie stwierdza brak lidera w naszej rozmowie. Wydaje się być jednym z niewielu lokalnych przeprosin dla Grzybów w mediach: podczas gdy inni obwiniają grupę za teksty w języku rosyjskim i generalnie nie widzą muzyki na pierwszym albumie, szczerze ich kocha. Warto wyjaśnić, że Andrei pracował w Laces, ale nie jest tak, gdy poznanie uczestników sprawia, że ​​maluję cnoty - to tylko piosenki, które sprawiają, że łatwo je pokochać.

Nedashkovsky pomaga mi zrozumieć, dlaczego „Grzyby” raczej nie wejdą w socjalizm. Nie chodzi o to, że są bardziej popowi niż hip-hopowi: „Chatti nie należy do tych, którzy dzisiaj lubią rozmawiać o naszym. Jest jednym z tych, którzy chcą połączyć coś niezwykłego tysiąc razy więcej niż słowa, które usłyszał. „w kółko, ale mu się udało. Gdyby zaczął forsować rzeczy nietypowe dla siebie, wszyscy by to poczuli”. Nedashkovsky przypomina, że ​​spotkanie Bardash i Chatti odbyło się nieco ponad rok temu: „Istoty„ chcę ”i„ mogę ”zbiegły się. Yura miał poważny zamiar z nim współpracować, a ja mu powiedziałem:„ Próbował się przedrzeć i to mu nie wychodzi, jeśli nie ty, to nikt nie może pomóc. „Bardash tylko pomachał”.

Grzyby najłatwiej porównać z Run the Jewels czasy pierwszego albumu - tam ci sami weterani hip-hopu również się dobrze bawili
i lekkomyślna dyskoteka

Inny mój rozmówca, lokalny promotor Vlad Antonov, chwali pracę Chattiego słowami „Dlaczego wysadzili grzyby? Każda piosenka, którą mają, jest solidnym hakiem”. Oprócz haczyków uważa, że ​​pomaga im zarówno mała długość albumu, jak i utworów: ponieważ wszystko kończy się tak szybko, powinieneś ponownie posłuchać. Nie można nie zapominać, że „Motorhome, Part 1” to najpopularniejszy album muzyczny opublikowany w historii VKontakte. Wydaje się, że z powodu lakonizmu tak łatwo jest się nim dzielić.

Łącząc brawurę, bezczelność, na wpół żarty, słowa i slang wymyślone przez Kyivstounera, „Grzyby” wymyślają język, który nie jest standardem w rosyjskojęzycznym hip-hopie. Mówiąc o tym, co zostało wymyślone: ​​czym jest „budyń” w Kijowie, nikt nie wie, a słowo „oszust” (nieznany Rosjanom) na Białorusi jest używane albo do wskazania dolnej części twarzy, albo twarzy ogólnie: na przykład na koncertach publiczność proszona jest o „potrząśnięcie małymi grzechotkami”. Bez tego żaden dom nie działałby (pomimo popularności gatunku, choć nie jest najlepszy, w WNP) i odniesień do starego hip-hopu, w tym utworów samych członków zespołu. Podczas gdy krytycy krytykują prostotę i małomiasteczkowe „Grzyby”, grupa pokazuje, że czasami warto pozostawić środkową strefę komfortu na obrzeżach i rozejrzeć się. Jednak, jak podkreśla jeden z moich rozmówców, „Grzyby” są wykonane w taki sposób, aby zadowolić zarówno chłopca z Troeshchyny, jak i elitarnego faceta z centrum Kijowa.

Interesujące jest to, że w obu przypadkach można sobie wyobrazić, jak wygląda warunkowy słuchacz „Grzybów”, a grupa zasadniczo nie ma twarzy: nawet Bardash tylko czasami zdejmuje okulary, a rozpoznawalny Kievstouner często odchodzi na bok. Kiedy raper Duma stawia rapera na scenie przed wyjściem muzyków, przypominam sobie słowa Nedaszkowskiego: „Grzyby” to grupa typów. Nie twarze. Porównuje muzyków do walczących postaci, ale przychodzi mi na myśl porównanie z RPG: tutaj każdy ma swoją klasę i specjalne umiejętności. Objaw jest odpowiedzialny za technikę, którą łatwo zakochać się w entuzjastycznych fanach tego gatunku, a jej nieoczekiwana rola jako romantycznego bohatera staje się widoczna na żywo. Chatti, który podczas koncertu wyróżnia się ostro od reszty, jest odpowiedzialny za artyzm: często i fachowo zmienia barwę głosu, niemal samodzielnie zastępując kobiece głosy na albumie. Czasami Bardash też to robi - on, nawiasem mówiąc, jest odpowiedzialny za charyzmę, przypominanie sobie czasów b-boya i tańce w taki sposób, że fajnie jest oglądać - wszystkich czytelników w Charkowie, to on był odpowiedzialny za komunikację z publicznością. Druga osoba wchodząca w interakcję z tłumem, Kyivstouner, rozgrzewa ją dowcipami i krzykami oraz zachwyca tych, którzy wcisnęli się do pierwszego rzędu, zabierając telefony i robiąc zdjęcia na Instagramie - jednym słowem, jest odpowiedzialny za humor. Trudno powiedzieć, jak będzie postrzegany komik w Moskwie, Petersburgu i Mińsku - w końcu jest mniej znany poza Ukrainą - jednak tłum w Charkowie akceptuje go pozytywnie.

Obejrzyj wideo: Game Theory: The Many Sides of . Gaster EXPOSED! Undertale (Luty 2020).

Popularne Wiadomości

Kategoria Nowa muzyka, Następny Artykuł

W ogrodzie imienia Baumana otwarto kawiarnię z grecką kuchnią Sito
Ciekawe

W ogrodzie imienia Baumana otwarto kawiarnię z grecką kuchnią Sito

W Bauman Garden otwarto kawiarnię z grecką kuchnią projektu Sito. O tym życiu opowiadano w służbie prasowej ogrodu. Kawiarnia mieści się w dwupiętrowym budynku. Na pierwszym piętrze znajduje się kilka miejsc ze stolikami, a na drugim zorganizowano letni taras, który może pomieścić do 40 osób. Głównym daniem w menu jest grecki chaczapuri o nazwie Peinerli.
Czytaj Więcej
Nowa lokalizacja: restauracja Schengen
Ciekawe

Nowa lokalizacja: restauracja Schengen

Mała restauracja Schengen na Kirochnej to wspólny projekt współwłaściciela Terminal Bar Pavel Steinluht i jego przyjaciela Daniila Berezowskiego, który pracuje we własnej agencji reklamowej. Dawno temu wpadli na pomysł otwarcia lokalu gastronomicznego i zaczęli wdrażać go z całą powagą: tylko żeby znaleźć szefa kuchni, musieliśmy przeprowadzić wywiad z 20 osobami.
Czytaj Więcej
Wakacyjne „Jedzenie”: Restauracje i kawiarnie
Ciekawe

Wakacyjne „Jedzenie”: Restauracje i kawiarnie

W najbliższą sobotę w Moskwie po raz trzeci odbędzie się festiwal gastronomiczny magazynu „Poster-Food” - święto „Food”. Oprócz głównej restauracji, w tym roku miejski rynek żywności i strefa kuchni narodowej będą działać w Parku Gorkiego od południa do dziesiątej wieczorem. Tematem przewodnim festiwalu jest street food.
Czytaj Więcej
Na linii Grivtsov otworzył kawiarnię-bar „Somewhere”
Ciekawe

Na linii Grivtsov otworzył kawiarnię-bar „Somewhere”

Na linii Grivtsov uruchomiono kawiarnię „Somewhere” - pierwszą instytucję zespołu przyjaciół, zbudowaną od podstaw i samodzielnie. Kuchnią kierował szef kuchni Kirill Safonov, znany ze współpracy z Tesla Bar i Tartin. Podczas gdy w „Somewhere” obowiązuje wersja testowa menu, ale połowa naczyń z niego na pewno zostanie na stałe.
Czytaj Więcej