Plany sezonowe

20 jesiennych albumów

SMS

Cyryl Mazhaj

Angel Olsen - My Woman

2 września

Angel Olsen (nie mylić z siostrami Olsen) od kilku lat z powodzeniem utorowała sobie drogę jako smutna dziewczyna z gitarą akustyczną, ale teraz stała się bardziej jak dorosła gwiazda rocka z silnymi ambicjami. „My Woman” od samego początku brzmi jak jeden z najlepszych rockowych albumów roku - biczujący i brudny, z głośnymi gitarami i gorliwym wokalem, przebijający się w rock lat sześćdziesiątych, potem pop marzeń, a następnie w uproszczonej wersji Sleater-Kinney. Wraz z albumem Mitsky „Puberty 2”, „My Woman” wydaje się być najbardziej przekonującym kobiecym rockiem ostatnich lat, nie popadającym w samo-powtarzanie się, ale posiadającym silny i niezależny głos.

Wilco - Schmilco

9 września

Amerykańscy giganci rocka Wilco, którzy w ciągu ostatnich 20 lat grali już wszystko, co jest możliwe w tym gatunku, byli ostatnio w bardzo produktywnym stanie. Nie minął nawet rok od wydania poprzedniego albumu „Gwiezdne wojny” (nie ma to nic wspólnego z filmami, mają po prostu dziwne poczucie humoru), ponieważ grupa ogłosiła kolejny album, dziesiąty w dyskografii. Nazwa w tym przypadku, z kpiną, odnosi się do wielkiego popowego albumu Harry'ego Nilssona Nilssona Schmilssona z lat 70., a okładka została namalowana przez ulubionego internetowego artystę Juana Cornella, co prawie automatycznie czyni go jednym z najlepszych w tym roku. Nie możesz powiedzieć nic specjalnego o pierwszych singlach, z wyjątkiem tego, że wszystkie są tym samym Wilco - smutnym, zamyślonym i dobrym gitarzystą.

M.I.A. - CEL

9 września

Maya, główny buntownik współczesnego hip-hopu, elektroniki i wszystkiego innego, jest ostatnio w centrum uwagi - kręci film o uchodźcach, występuje w obronie muzułmanów, przysięga etykietą, występuje w kampanii reklamowej H&M. Za całym tym hałasem można zapomnieć, że „AIM” wychodzi na początku września - co do zasady jego piąty i ostatni album, w co oczywiście trudno uwierzyć. Diplo, Skrillex i Zane Malik pojawiają się na liście utworów, a pierwsze utwory z albumu brzmią tak wesoło i protestująco, jak za starych dobrych czasów - zapominacie nawet, że album „Kala” w przyszłym roku będzie miał 10 lat.

Mykki Blanco - Mykki

16 września

Amerykański raper queer Mickey Blanco, który bardzo kocha Rosję i martwi się o nią, po kilku mixtape'ach i minialbumach, a także twierdzi, że nie będzie już robić muzyki i trafi do dziennikarzy, nadal wydaje swój debiutancki album. Uznając się za jednego z najbardziej ekstrawaganckich raperów na scenie, Blanco z jednej strony trzyma piętno, czytając dziwne rytmy i kręcąc interpretację LGBT „Romea i Julii” w Niemczech, ale z drugiej strony wyraźnie nie jest tak odpada i chce być traktowana poważniej. Biorąc pod uwagę, że jedno z poprzednich wydawnictw Blanco nosiło nazwę „Gay Dog Food”, tym razem Mickey najwyraźniej nie zaszokuje natychmiast.

Devendra Banhart - Ape In Pink Marble

23 września

Być może główny dziwaczny muzyk ludowy z Noughts, który kiedyś brzmiał i wyglądał jak hipisi z Woodstock, skrzyżowani z hipsterami w Primavera, teraz cicho się zmienił. Po pierwsze, teraz regularnie tnie i goli, a po drugie, Devendra brzmi o wiele poważniej i bardziej dorosły, pomimo faktu, że według większości krytyków i fanów jego najlepsze piosenki już dawno zostały w tyle. Po dwuznacznym okresie w dużej wytwórni, w 2013 roku Devendra wydał jeden z najbardziej pewnych albumów w swojej karierze pod nazwą „Mala”, a teraz nie zamierza obniżać poprzeczki.

Pierwszy singiel „Middle Names” skupia wszystko, co najlepsze w jego muzyce - powolną i melancholijną piosenkę z gitarą akustyczną z ledwo zauważalną aranżacją i pewnym hałasem w tle, gdzie gęsia skórka pełznie w 9 na 10 od utraty syntezatora i basu skrzynie Ogólnie rzecz biorąc, podczas gdy Devendra ma utwory o nazwach w duchu „Theme for a Taiwanese Woman in Lime Green”, nie należy się tym martwić - nic mu nie jest.

Jak się dobrze ubierać - Pielęgnacja

23 września

Tom Krell, który przyjął pseudonim How To Dress Well, podczas swojej kariery muzycznej przeszedł z niskonakładowego domowego r'n'b (który kiedyś przyciągnął nie mniej niż nowych słuchaczy tego gatunku niż mixtape The Weeknd) na r'n'b format masowy. „Care” powinno być jak dotąd punktem kulminacyjnym tej ewolucji - pierwsza piosenka z albumu „Lost Youth / Lost You” zabrzmiałaby dość harmonijnie w wykonaniu, na przykład, Ashera lub R. Kelly'ego. Tak jak poprzednio, Krell będzie oczywiście śpiewać o miłości, badać swoją seksualność i zadawać inne ważne pytania wszechświata - tylko tym razem, prawdopodobnie tym razem, zmierzając do muzyki pop.

Bon Iver - 22, A Million

30 września

Justin Vernon, jeden z najpopularniejszych muzyków ludowych pokolenia, lepiej znany jako Bon Iver, pięć lat później, podczas którego udało mu się wydać kilka niezależnych wydawnictw, wydaje swój trzeci album. To prawda, że ​​wziął go teraz i oszalał bez powodu - okładka jest pełna dziwnych znaków i symboli, a lista utworów przypomina jakąś grupę drugorzędnych domów czarownic z powodu nazw takich jak „10 d EAT hb RE as T ⚄ ⚄ ”lub„ ____45_____ ”. Po dźwięku wydaje się, że Vernon rozmawiał z Kanye Westem i Jamesem Blake'em, a także słuchał Death Grips - wokali na żywo, brudnej sekcji rytmicznej, dziwnych melodii, trzasków i hałasu. Jednak pomimo faktu, że Bon Iver gra teraz eksperymentalną elektronikę, nastrój i duch powinny pozostać niezmienione - piosenki są równie smutne, wokale są równie żałosne, wciąż chcę wprawić je w skąpą łzę.

Jenny Hval - Blood Bitch

30 września

W tym sezonie norweska Ennyu Val przeprowadziła wiele letnich festiwali w Europie, zaskakując prawie wszystkich, którzy chodzili na jej koncerty - całe występy odbywały się na scenie, podczas której, na przykład, goliła dwóch członków swojej grupy. „Blood Bitch” oznacza z kolei odejście Yennyu od konwencjonalnej muzyki rockowej w kierunku bardziej eksperymentalnej i subtelnej formy - piosenki tutaj trudno opisać wyraźnymi epitetami, popowy wampirzyca trafia na sieci społecznościowe, jest rytmiczny na jednym utworze oddycha, a wpływ Diamandy Galas również pojawia się niedostrzegalnie. Być może najdziwniejszy jesienny album, ale nie tak dziwny, że chciałem go natychmiast wyłączyć.

Craig David - Follow My Intuition

30 września

Craig David w Rosji znany jest głównie jako autor słodkiego hitu „7 dni”, który grał z każdego żelaza na początku zera, ale chwilę później zapomniał. W Wielkiej Brytanii David niezwykle skutecznie utrzymał kilka kolejnych albumów, ale trochę później minęło - pod koniec września powraca z pierwszym albumem od sześciu lat i zaktualizowanym wizerunkiem. „Follow My Intuition” jest nieco oddalony od formatu radiowego r'n'b swoich najnowszych albumów w kierunku brytyjskiego garażu - stylu tanecznego, który był popularny w latach 90. i na początku 2000 roku, który David włączył do głównego nurtu, a teraz zyskał drugie życie dzięki na przykład grupa Ujawnienie. Sądząc po pierwszych pięciu piosenkach z albumu, David pozostawia to samo Disclosure i wszystkich ich naśladowców daleko w tyle, ponownie świadomie wydając hity, jakby nie było okresu na stadionie, a 2000 wciąż jest na podwórku.

Danny Brown - Wystawa Atrocity

30 września

Dziwaczny raper Danny Brown, który był stałym elementem zarówno dla Rusty, jak i Avalanches od kilku lat, osiągnął swój czwarty album, który prawdopodobnie będzie najbardziej dojrzały i ponury w jego karierze. Jest to już wyczuwalne w nazwie - „Atrocity Exhibition”, co tłumaczy się jako „wystawa obrzydliwości”, jest jednocześnie odniesieniem zarówno do piosenki o tej samej nazwie autorstwa Joy Division, jak i do historii Jamesa Ballarda. Podejście Browna jest również poważne - na jedno licencjonowanie próbek wydano 70 tysięcy dolarów. Album ma między innymi godną pozazdroszczenia listę gości - tutaj można spotkać wszechobecnego Kendricka Lamara, Earla Sweetshota, Kelelę i Eviana Christa, który był znany z bicia singla „Zapalenie płuc”.

Joyce Manor - Сody

7 października

Młodzi chłopcy z Joyce Manor grają szybki i emocjonalny pop punk, który umieścił 9-10 utworów na trzech albumach z rzędu od 13 do 19 minut. Wszystkie ich utwory są podarte, głośne i kończą się jednym słowem, ale jednocześnie bardzo na czas. Wiersz, refren, refren, czego jeszcze potrzeba? Na poprzednim albumie o wymownej nazwie „Never Hungover Again” przez dwie tuziny minut opowiadasz historię młodości ze wszystkimi chłodnymi i niezbyt fajnymi chwilami - jak nieudana miłość, nieudani pijacy i nieudacznicy. Krótko mówiąc, standardowe tematy, ale w Joyce Manor wszystko jest tak w porządku z haczykami i szczerością, że wyraźnie wyróżniają się na tle innych amerykańskich żłobień z gitarami. W jedynej nowej piosence „Fake I.D.” w ciągu dwóch minut i dwudziestu sekund udaje im się zaśpiewać o Kanye Westie, Johnie Steinbecku, seksie z nieznajomym, złamanym sercu i śmierci przyjaciela. Krótko mówiąc, zwięzłość jest siostrą talentu.

Powell - Sport

14 października

Brytyjczyk Oscar Powell, choć nie jest najbardziej znaną postacią współczesnej sceny elektronicznej, jest zdecydowanie jedną z najciekawszych. Powell gra skrzyżowanie techno, power noise i EBM - czyli muzyki tanecznej, w której wszystko brzęczy, grzechota, brzęczy i rozpada się na kawałki. Jego utwory są często tworzone tak, jakby celowo były błędne - utwory nie zawsze się ze sobą zbiegają, arpeggiator na syntezatorze jest wymuszony bezlitośnie, rytm tak naprawdę nie nadąża i ciągle zawodzi, a melodie tutaj nie są bardzo wyraźne - czy to kakofonia, czy jest to konieczne? Ogólnie rzecz biorąc, idealna muzyka taneczna dla wszystkich, którzy są zmęczeni monotonnym techno i chcą czegoś innego, ale wzruszającego - według Powella nazwał album Sport, ponieważ jest odpowiedni zarówno dla umysłu, jak i ciała.

Kings of Leon - Mury

14 października

Ulubiony zespół rockowy amerykańskich 15-letnich dziewcząt i honorowych zbuntowanych narkomanów Kings of Leon postanowił nie rozpadać się (o czym plotki mówią prawdopodobnie już od pięciu lat) i nagrać kolejny album. Prawie nic o nim nie wiadomo, ale ogłoszono, że producent Marcus Davs pracował nad płytą, który wcześniej pomagał Arcade Fire i Florence + the Machine. Na poprzednim albumie „Mechanical Bull” grupa porzuciła banalne lizanie dźwięku w duchu „Only By The Night” i ponownie poszła w kierunku uproszczonej wersji południowego rocka, z którą wszystko kiedyś się dla nich zaczęło.

Futbol amerykański - futbol amerykański

21 października

W 1999 r. Trzech młodych mężczyzn, którzy nie znali nikogo, kto nazwał ich grupę po prostu futbolem amerykańskim i amerykańskim, wiele słyszało o Steve'u Reichu i nagrało cichy i smutny album emo, rozcieńczony duchowymi i elektrycznymi klawiszami „Wurlitzer”. Potem nikt się nimi nie przejmował, futbol amerykański szybko się rozpadł, ale lata później album nagle stał się kultowy - pojawiła się grupa fanów, inne grupy próbowały skopiować swoje brzmienie, a krytycy jednogłośnie nazwali te piosenki jedną z najważniejszych w gatunku. Grając ponownie pod pozorem dwa lata temu, futbol amerykański nagrał drugi album, nazywając go dokładnie takim samym i obiecując dokładnie taką samą uczciwą emo jak poprzednio - tak jakbyś czytał czyjś pamiętnik. To prawda, czy czterdziestoletni mężczyźni znów czują się nastolatkami, nie jest oczywistym pytaniem.

Departament Radia. - Kończy się miłość

21 października

Szwedzcy pesymiści zera nagrywali trzy wspaniałe pop-albumy o rozstaniu, pechowej miłości, nostalgii i nienawiści do kapitalizmu, które brzmiały jak skrzyżowanie Pet Shop Boys i Sarah Records. Jak się okazało, w ciągu ostatnich sześciu lat nie byli bezczynni - oprócz kilku singli nagrali cały album (ale potem postanowili go porzucić), pozwał wytwórnię, a dopiero potem nagrał kolejny album, pełen rozczarowania światem zewnętrznym. Według muzyków w „Running Out of Love” znajdą się piosenki o procesach sądowych z prawem, handlu bronią i faszyzmie, a wraz z nazwami takimi jak „Thieves of State” czy „Sloboda Narodu” (to nawiązanie do okrzyków wojennych partyzantów jugosłowiańskich), staje się jasne że album nie będzie zbyt zabawny. 2016 to rok, w którym szwedzka grupa indie pop ma więcej punkowej ideologii niż wiele współczesnych zespołów punkowych.

Motorama - dialogi

21 października

Kolejny album Rostovites Motorama wydał we francuskiej wytwórni „Talitres”, prawdopodobnie coraz częściej bijąc syntezatory - zwyciężyli już w „Ubóstwie”, w zwiastunie albumu nie ma nic innego, a nie albumowy singiel „Holy Day” brzmi bardziej jak skandynawski balearic w duchu zespołu The Embassy, ​​niż jakiś znany post-punk. W każdym razie kierunek jest interesujący - oczywiście nie powinieneś spodziewać się silnych zmian, nastrój pozostanie taki sam Nordic, grupa raczej nie zdobędzie nowych fanów, ale przynajmniej nie będziesz mógł żartować z faktu, że wszystkie piosenki są takie same.

Molly Nilsson - TBA

Listopad

Szwed Molly Nilsson zasłynął dzięki „Hey Moon!”, Ponurej balladzie w duecie z Johnem Mouse, od tego czasu kojarzy się albo z nowym dziwnym popem w duchu Ariel Pink lub Geneva Jacuzzi, albo z bardziej mrocznymi i minimalistycznymi Skandynawami, takimi jak Lust for Youth i pierwsza nienawiść. Sama Nielson pisze raczej prostą, ale wytrwałą muzykę - jest to osiemdziesięciodniowy syntezator pop na pół z nową falą, wykonany jakby z myślą o grupie Analizy Oppenheimera, tylko tak martwy, jak to możliwe, celowo słabo brzmiący i z niewystarczającą ilością pogłosu i echa. Molly ogłosiła album piosenką „Think Pink” - prawie najbardziej zabawną i prostą kompozycję w jej karierze, którą trudno już zaliczyć na jakiejś gotyckiej imprezie, ale nadal możesz spróbować.

Chromatics - Drogi Tommy

Fall

Kolejny niedokończony budynek, który ma zostać wydany, początkowa data wydania to 14 lutego 2015 r., Ale, jak widać, zespół ma złe terminy. Chromatycy grają raczej ponury electro-dance z silnym wpływem Italo-disco (nie bez powodu ich wytwórnia nazywa się „Italians Do It Better”) w duchu muzyki z filmu „Drive” (w którym kiedyś się zapalili) lub „Neon Demon” (do którego jeden z członków zespołu, Johnny Jewel, pierwotnie miał napisać ścieżkę dźwiękową).

Niektóre rzeczy z albumu są w Internecie od dawna, wszystko brzmi jak poprzednio - syntezatory, gitara, beat, kobiecy wokal i auto-melodie składają się na niewygodne piosenki o sprawach sercowych. Pozostanie także specjalna cecha grupy - wykonanie coveru klasycznego rockowego utworu: tym razem prawdopodobnie zostaną przetworzone przez The Velvet Underground, co wydaje się nawet lepszym wyborem niż poprzednie New Order, Bruce Springsteen i Neil Young

Tinashe - Joyride

Fall

Amerykańska piosenkarka Tinache tej jesieni wydaje się wydawać swój drugi album, który obiecują od jesieni ubiegłego roku. Na Joyride wydaje się, że stara się zostać wielką artystką w dużej wytwórni, a jednocześnie utrzymywać swój własny przepływ, nie skłaniając się do popowych standardów, to znaczy pisząc marzycielskie i liryczne r'n'b, pod którymi nie wstydzi się poruszać na parkiecie. Jeden z singli, Superlove, w połączeniu z klipem w stylu „Rescue Malibu”, wydaje się być zagubionym hitem z lat 90., przeszedł przez najlepsze odkrycia współczesnej produkcji - jeśli na albumie jest co najmniej kilka takich samych piosenek, nie powinieneś się martwić o Tinache .

Sampha - TBA

Fall

Brytyjskiego Samphou można nazwać jednym z najbardziej rozpoznawalnych zachodnich śpiewaków naszych czasów, którego głos prawdopodobnie słyszałeś (śpiewał z Drake'em, Kanye Westem, Frankiem Oceanem, Jesse Weirem, SBTRKT i innymi), ale nie mógł nic o nim wiedzieć. Przez te wszystkie lata Samfa był tak zajęty pracą nad piosenkami innych ludzi, że nie miał czasu na własne, więc pomimo tak potężnej listy współpracy, jego debiutancki album powinien zostać wydany właśnie teraz. Sam pisze liryczną duszę w pomysłowych i niebanalnych aranżacjach - jak w pierwszym singlu „Timmy's Prayer”, powolnej i tragicznej piosence o miłości i śmierci, w której główną melodię gra coś bardzo podobnego do szkockiej dudy.


pokrycie: Maya Arulpragasam na wyłącznej licencji Interscope Records

Popularne Wiadomości

Kategoria Plany sezonowe, Następny Artykuł

Co robić w Petersburgu wieczorem 27 czerwca
Ciekawe

Co robić w Petersburgu wieczorem 27 czerwca

W poniedziałek, 27 czerwca, w Petersburgu odbędzie się kilka koncertów, pokazów filmowych i wykładów. Życie w okolicy mówi ci, co robić w mieście po pracy. Wystawa „Współcześni rosyjscy artyści - uczestnicy Biennale w Wenecji. Ulubione” Co: Po trzyletniej rekonstrukcji odnowiona Manege otwiera się na dużą skalę wystawą rosyjskich artystów, którzy uczestniczyli w weneckim Biennale od 25 lat.
Czytaj Więcej
Bar Stay True otwarty w Kitay Gorod
Ciekawe

Bar Stay True otwarty w Kitay Gorod

Na stacji metra Kitay-Gorod uruchomiono nowy bar Dmitrija Sokołowa (bar Tema, pasek pomocy, bar główny, bar Lawsona, bar bezpłatny, bar wszechczasów i bar Aloha) - Stay True Bar. O tym życiu wokół powiedział sam właściciel. Szef kuchni Kirill Kulagin, który wcześniej pracował w barach z grillem Chesterfield i restauracjach Big Buffalo, jest odpowiedzialny za kuchnię w nowej instytucji.
Czytaj Więcej
Gastrobar Pięć punktów na Łomonosowa
Ciekawe

Gastrobar Pięć punktów na Łomonosowa

Pięć punktów na ulicy Łomonosowa - miejsce najpopularniejszego ostatnio formatu - gastrobar. Zwykle oznacza to instytucję z dobrym wyborem alkoholi i daniami kuchni restauracyjnej, która nie otwiera się zbyt wcześnie. Pomimo faktu, że zakład nadal działa w trybie testowym, a karta menu i karta barowa czeka na poważną rozbudowę, wybór jest już dość duży: jest kilkadziesiąt europejskich potraw, piwo butelkowane z Belgii i Niemiec oraz domowe napoje owocowe.
Czytaj Więcej