Historie

Jestem Rosjaninem: jaka jest działalność najdziwniejszego przedsiębiorcy w Rosji

„Ekscentryczny to nie mój wizerunek, ale wizerunek Internetu” - mówi Wasilij Bojko-Velikij, założyciel rosyjskiej firmy Milk. Naprawdę zasłynął w całej Runecie swoimi ekscentrycznymi działaniami: zmusił wszystkich pracowników do ślubu, a następnie przekreślił kody kreskowe na swoich towarach lub zasugerował, że gubernator obwodu moskiewskiego zacznie uprawiać konopie. Przedsiębiorca przybył na spotkanie z Life w kaftanie. „Zawsze chodzi tak, nawet w weekendy i wakacje” - mówi Anna Boyko-Velikaya, rzeczniczka firmy i córka biznesmena. „Na przykład, kiedy kupiłem polo, wolałem te z ogórkami na klapie”.

Niemniej jednak temu dziwnemu człowiekowi udało się konkurować o najlepsze aktywa kraju z biznesmenami w latach 90., spędzić dwa lata w więzieniu i stworzyć udaną markę. Jego gospodarstwo rolne obejmuje osiem przedsiębiorstw, które wytwarzają produkty pod marką „Ruzskoye”. Przychody zakładu mleczarskiego w 2014 r. Wyniosły prawie 1,5 mld rubli. Życie nauczyło się, jak dziwny przedsiębiorca prowadzi firmę.

Od instytutów badawczych po giełdę

Pod koniec 1992 r. Pojawiła się firma „Your Financial Trustee”.
Bojko wziął swoją małżonkę, matkę i przyjaciół z pierwszej pracy jako towarzyszy. Nowa spółka odkupiła akcje sprywatyzowanych przedsiębiorstw, następnie zebrała pakiety kontrolne i zarządzała nimi. Stała się znaczącym graczem na rynku za redystrybucję aktywów pozostałych po ZSRR i walczyła o nie na równi z firmami z listy Forbes. Jedną z największych operacji był zakup 25% udziałów w Brackim Zakładzie Aluminium w 1993 roku. W tym czasie był największy na świecie. „Warunki były oczywiście nierówne” - wspomina biznesmen. Mała firma Boyko-Veliky następnie walczyła o udziały w Trans World Group, największym uczestniku rynku metalurgicznego WNP. Do 2000 roku fabryka została przeniesiona do Olega Deripaski i Romana Abramowicza.

Znana sprawa dotyczyła 31% udziałów w zakładzie wydobywczym i przetwórczym Olenegorsk. Będąc mniejszościowym udziałowcem zakładu, Boyko w 2002 roku próbował przejąć kontrolę nad przedsiębiorstwem i wdał się w konflikt z udziałowcem większościowym - Severstalem. Ale nie było możliwe zawarcie tej umowy. W rezultacie 31,2% udziałów zostało sprzedane Gazprominvestholding Alisher Usmanov i ponownie elementowi podstawowemu Olega Deripaskiego. Teraz „Twój powiernik finansowy” ma udziały kontrolne w ponad 30 rosyjskich przedsiębiorstwach, zatrudnia około 2 tysięcy osób.

Jednocześnie holding Bojko był zaangażowany w rozwój w Moskwie i regionie moskiewskim. Wśród dużych projektów znajduje się centrum biznesowe klasy A.
„Na Spartakovskaya”, budowa centrum handlowego „Electronics on Presnya” i „Children's World on Presnya”.

Firma zaczęła także kupować udziały w ziemi w dzielnicy Ruza. W tym czasie był to powszechny program uzyskiwania własności ziemi, która należała do kołchozów. Planowano wykorzystać place do budowy dużego kompleksu rekreacyjnego „Ruzskaya Switzerland”, ale wszystko potoczyło się inaczej: pojawiło się tam 25 ferm mlecznych, które stały się głównym atutem przedsiębiorcy.





Własna ziemia

Przedsiębiorca nazywa nieoczekiwany zwrot od nabywcy ziemi i zapasów rolniczych „naturalnym sposobem rozwoju”. Szef holdingu „Twój powiernik finansowy” mówi, że w 2002 r. Rozpoczęli opracowywanie programu zakupu dziesięciu przedsiębiorstw rolnych na kilku obszarach w zachodniej części regionu moskiewskiego. Wcielenie zaczęło się rok później. „Spotkaliśmy się z przywódcami okręgu Mozhaysky i Ruzsky. Planowaliśmy z Volokolamsky, ale pierwsze dwa dystrykty były wystarczające” - mówi biznesmen. Nie wszystko poszło gładko. Na przykład jedno z pierwszych przedsiębiorstw odmówiło zawarcia umowy. Jednak według Bojko „sami menedżerowie gospodarstw zaczęli prosić nas o udział w rozwoju tych przedsiębiorstw rolnych”.

Sprzęt w zakładzie i sprzęt rolniczy musiał zostać zaktualizowany - zdaniem przedsiębiorcy proces ten wciąż trwa. Mówi, że aby opanować nieznaną sferę, poszedł do konkurentów, czasem nawet incognito. Teraz w posiadaniu Bojka Wielkiego - osiem przedsiębiorstw. Wśród nich - własny młyn paszowy, gospodarstwa z dziewięcioma tysiącami bydła (4000 z nich to krowy), zakład mleczarski. Całe gospodarstwo zajmuje 24 000 hektarów ziemi.

Ta własność przyniosła mu nie tylko pieniądze, ale także kłopoty. W 2007 roku, kiedy firma zaczęła nabierać rozpędu, Bojko został aresztowany pod zarzutem kradzieży ziemi od ponad pięciu właścicieli w dzielnicy Ruza. Uwagę śledztwa przyciągnął zakup tych samych udziałów w ziemi. Podczas gdy szef firmy był w więzieniu, zastępcy i doradcy zajmowali się biznesem. „Więzienie daje wszystkim wiele” - filozofuje biznesmen. Oprócz składania zeznań i pisania skarg w Silence's Silence czytał książki o historii Rosji i literatury religijnej, modlił się przez trzy do czterech godzin dziennie. „Nie można powiedzieć, że stałem się bardziej religijny”, mówi biznesmen. „Może dzieje się tak z kimś, ale nie ze mną”. Po prawie dwóch latach został zwolniony za kaucją w wysokości 50 milionów rubli. A trzy lata później zarzut o defraudację udziałów gruntów został zniesiony, ale śledztwo trwa.

Po zwolnieniu Bojko dodał do swojego nazwiska słowo „wielki”. Mówi, że jest to panieńskie nazwisko matki, które pomaga uniknąć pomyłek z biznesmenami z imionami. Potem jego pragnienie starosłowiańskiego szyku stało się zauważalne. Styl prezesa gospodarstwa rolnego jest zaangażowany w dom rosyjskiej odzieży Valentiny Averyanovej, która jest częścią gospodarstwa „Twój powiernik finansowy”. Publiczne pojawienie się w kaftanie przyniosło owoce: od przedsiębiorcy z lat 90. o ciemnej przeszłości zmienił się w ekscentrycznego producenta mleka i kefiru.




Dziwny szefie

Biuro firmy znajduje się przy ulicy Grudzień w Bolshaya. Jednak pracownicy firmy mają własne zdanie na ten temat. Od 2009 r. Na bramie umieszczono znak „Big Vagankovskaya”. Ulica nosiła tę nazwę do 1922 roku. Baner wisi pod znakiem. Ogłasza, że ​​„w 1922 r. Władza ateistyczna, która dokonała ludobójstwa narodu rosyjskiego, nielegalnie przemianowała tę ulicę na Bolszaję w grudniu na cześć terrorystów, ateistów, którzy zbuntowali się w Moskwie przeciwko carowi w grudniu 1905 r.”. Od czasu do czasu podjeżdżają samochody różnych marek. Naklejka „Święta Rosja!” Jest przymocowana do tylnej szyby każdego z nich. Drut kolczasty wisi nad wysokim płotem otaczającym biuro. Kamery nadzoru znajdują się na całym obwodzie, a każdy, kto wchodzi, widzi ciemną ikonę ze smutną twarzą nad drzwiami wejściowymi.

I to jest dalekie od wszystkich osobliwości. Na opakowaniach produktów marki „mleko Ruza” widnieje przekreślony kod kreskowy. W ubiegłym roku firma wydała oficjalne oświadczenie stwierdzające, że kod kreskowy jest „pieczęcią Antychrysta”, ponieważ w numerze zawsze znajduje się „666”, tak zwany numer bestii. Ponieważ nie można go odmówić - bez kodu kreskowego produkty nie trafią na półki supermarketów - firma postanowiła przekreślić go krzyżem. Bojko mówi, że podjął tę decyzję pod koniec maja 2005 r., Kiedy uderzył w rekordowo zimno. Biznesmen zmaga się z kodami kreskowymi nawet w domu: przekreśla również etykiety, których nie można oderwać.

Pięć lat temu biznesmen zwrócił na siebie uwagę, zwracając się do pracowników. W nim zobowiązał każdego pracownika firmy „Rosyjskie mleko” do wzięcia udziału w kursach „Podstawy kultury prawosławnej” przez rok. Rozkazał wszystkim małżonkom wziąć ślub. Niezgodny z tymi instrukcjami biznesmen obiecał zwolnić. Mogli stracić pracę i osoby, które przyczyniły się do aborcji lub ją popełniły. Jednocześnie obiecał pracownikom, którzy poszli na urlop macierzyński, płacić przeciętne miesięczne wynagrodzenie do momentu ukończenia przez dziecko jednego roku. Według biznesmena niektórzy specjalnie dostali pracę, by zdobyć te pieniądze. „Byliśmy zmuszeni wprowadzić pewne kwalifikacje, które muszą być wypracowane w przedsiębiorstwie przez rok. I dopiero wtedy, aby otrzymać taką korzyść”, skarży się.

Bojko Wielki zabezpieczył się przed wszelkimi roszczeniami związanymi z ochroną praw pracowników klauzulą ​​„redukcja miejsc pracy”. Biznesmen nie uważa, by takie środki były zmuszane do wiary: „Czasem ktoś potrzebuje pchnięcia we właściwym kierunku. I tak pcham”. Według niego wszyscy się pobrali. Nie było czeków, ale pracownicy pokazali sobie zdjęcia z ceremonii, pogratulowali im. Nie bez zwolnień. „Nie mogę powiedzieć z całą pewnością, że ich do tego zwolniliśmy. Ale mieli też awarie w pracy” - mówi biznesmen.



Obecnie w kursie „Podstawy kultury prawosławnej” uczestniczą wszyscy pracownicy. Jeździ raz w tygodniu przez półtorej godziny w godzinach pracy. „Jeśli pracujesz w naszej firmie, powinieneś znać Pismo Święte” - kategorycznie deklaruje biznesmen. Jednocześnie może zatrudnić ateistę, ale wciąż musi słuchać opowieści biblijnych. Jeden z pracowników uważa, że ​​takie kursy są interesujące „pod względem poszerzania horyzontów”; inni wręcz przeciwnie, narzekają. Rozmawialiśmy z dwoma osobami, które pracują w firmie od prawie dwóch lat. Twierdzą, że nie słyszeli o potrzebie zawarcia małżeństwa. Według nich nie zmuszają nikogo do robienia tego. Pracownicy są również zdenerwowani z powodu opóźnień w wynagrodzeniach, które według nich stale się zdarzają.

Wejdź do sieci

Według biznesmena, wraz z inwestycjami w zakup ziemi, zapasów i sprzętu, dziś kapitał już zbliża się do 5 miliardów rubli. Jednocześnie od razu skierował się na segment rynku premium: litr jego mleka kosztuje ponad 100 rubli. „Moja babcia skarciła mnie:„ Pozwalam ci posypać truskawki, dlaczego tak ostrożnie rozlewasz je na daczy? Cóż, zrobiłem to szybko i to wszystko, jeszcze raz ”- wspomina. jakość. Oczywiście jakość jest zawsze droga, ponieważ koszty są wyższe ”. Produkty „mleko Ruza” po raz pierwszy trafiły na półki domu towarowego „Eliseevsky”. Uzgodnienie tego, zdaniem biznesmena, nie było trudne. „Eliseevsky najwyraźniej szukał produktów wysokiej jakości. Nasze zainteresowania były zbieżne” - mówi Bojko Wielki.

Teraz firma współpracuje z wieloma sieciami i punktami sprzedaży detalicznej.
Partnerami nie są tylko Dixy i Metro. Według rzecznika biznesmena winą za to są nieznośne wysokie premie za wejście na półki w Metro. „Trudno jest pracować z sieciami” - skarży się biznesmen. „Niektórzy biorą towary na sprzedaż, a następnie zwracają to, czego nie sprzedali. Największy zwrot wyniósł 14 milionów. Wszystkie produkty musiały zostać zutylizowane”.

Największe przychody firmy to „Alfabet smaku”. Dzięki temu firma sprzedaje prawie jedną czwartą wszystkich produktów mlecznych. „Rzeczywiście, produkty pod marką„ Mleko Ruzskoje ”są bardzo popularne wśród kupujących”, mówi przedstawiciel sieci Andrey Golubkov. Według niego, firma ma kilku konkurentów w tym segmencie, w szczególności własną markę sieci Nasha Ferma. Klienci nie zwracają uwagi na przekreślone kody kreskowe. „Czerwone elementy są częściej postrzegane jako szczegóły techniczne”, sugeruje Golubkov.

„Region moskiewski produkuje w Rosji tylko 2% mleka, a popyt w regionie jest kilkakrotnie wyższy: mieszka tu 15% ludności kraju” - mówi Vladislav Cheburashkin, dyrektor generalny fabryki Cheburashkins Brothers, która również konkuruje z mlekiem Ruzsky. Według niego, teraz można zaobserwować trend rosnącego spożycia produktów mlecznych ze względu na popularyzację zdrowego stylu życia i odżywiania.

Kefir na prezydenta

Produkty Boyko-Veliky otrzymały taką reklamę, o której niewielu mogło marzyć. W październiku 2010 r. W mediach pojawiły się zdjęcia Putina i Miedwiediewa, siedzących przy tym samym stole w rezydencji Gorki-10 i pijących mleko Ruza. Jak zrobił to biznesmen w kaftanie? „Przełamaliśmy zabezpieczenia, przekręciliśmy je i zaaranżowaliśmy nasze produkty mleczne”, śmieje się Boyko. Historyczne zdjęcie zdobi teraz kalendarze firmowe.

Biznesmen mówi, że mleko Putina przyszło na targi Putina na Złotą Jesień. Ówczesny premier odwiedził ją ze świtą i podobno nieoczekiwanie pojawił się przy stoisku Bojko. Jeden z pracowników zaprosił go do wypróbowania produktów. Putin wziął kosz z mlekiem, a ochrona złapała wszystkich pozostałych - „najwyraźniej do kontroli”.

Mimo to Kremla nie ma wśród klientów firmy. „Dostarczyliśmy do Białego Domu i Dumy Państwowej, ale podstawową zasadą jest dostarczanie wszystkiego tak tanio, jak to możliwe,” mówi Boyko-Velikiy. „Ale wiem, że ministrowie kupują nasze mleko”.

Przychody z mleczarni Boyko, która przetwarza 60 ton mleka dziennie, osiągnęły prawie 1,5 miliarda rubli w 2014 roku. W całkowitych dochodach gospodarstwa rolnego Russian Milk sprzedaż produktów mleczarskich stanowi około 97%, pozostałe 3% to sprzedaż ziemniaków, warzyw pod marką Ruzsky Vegetables i innych rodzajów produktów rolnych. Według biznesmena każdego roku sprzedaż produktów mlecznych rośnie o 10-15%.

Artyom Belov, dyrektor wykonawczy stowarzyszenia Soyuzmoloko, potwierdza, że ​​segment premium aktywnie się rozwija. „Konkurentami firmy są tutaj tak zwane produkty rolne, które ostatnio aktywnie pojawiają się na rynku” - zauważa. Według Sojuzmołoka rosyjska firma Milk wyprodukowała w ubiegłym roku 21 200 ton surowego mleka. Jest to 0,11% całkowitej rosyjskiej ilości surowego mleka przekazanego do przetworzenia.



Konopie z kryzysu

Upadek rubla wpłynął również na produkcję mleka w Rosji. Bojko mówi, że wielu producentów kupowało suchy proszek za granicą. „Produkty Ruzsky'ego” również wzrosły ze względu na rosnące ceny opakowań, które stały się prawie dwa razy droższe, dla nadzień owocowych i jagodowych (firma kupuje część z Polski) oraz na paszę dla krów. Ale w trudnej sytuacji biznesmen dostrzega plusy: z powodu sankcji sprzedaż jego sera zaczęła rosnąć. Ale firma się nie kończy. Planowana produkcja nowych serów - mozzarelli, ricott i innych miękkich odmian. Ostatnio przedsiębiorca przebywał w Grecji, gdzie studiował produkcję greckiego jogurtu i twarogu. Planuje także wydanie tych produktów w dzielnicy Ruza. Pozostaje tylko kupić sprzęt.

Tylko wysoki procent pożyczki może utrudnić realizację planu. Z tego powodu firma musiała już zamrozić projekty: pozostaje jedynie zaplanować produkcję marmurkowej wołowiny. „Nie chcemy zbankrutować, mamy ryzykowną strefę rolniczą. Nie można rzucić tej przygody” - mówi Bojko Wielki.

Biznesmen próbował poradzić sobie z wysokim oprocentowaniem pożyczek w szczególny sposób: napisał prowokujący list do gubernatora obwodu moskiewskiego Andrieja Worobowa. „Bank Rolny oferuje nam, zgodnie z istniejącą umową pożyczki, stopę 28% rocznie. Zakładam, że przy tej stopie powinniśmy przejść z uprawy ziemniaków i zbóż na uprawy konopi. Co polecacie?” zapytał.

Zdjęcie listu natychmiast przeleciało przez Internet. Bojko zapewnia, że ​​nie pomyślał o tym, aby dokument był tak rozpropagowany. „Może ktoś z sekretariatu moskiewskiego biura na iPhonie sfotografował i opublikował w Internecie” - sugeruje. Tak czy inaczej, list zadziałał: mówi, że pod koniec stycznia bankowcy zgodzili się obniżyć oprocentowanie nowych pożyczek do 20-22%. To prawda, a następnie ponownie wzrosła do 26%. Przedstawiciel Banku Rolnego nie skomentował tych oświadczeń, zauważając jedynie, że Bojko nie udzielił żadnych nowych pożyczek i nie zaoferował pożyczki w wysokości 28%. Prawdopodobnie będzie musiał wymyślić inną sztuczkę, aby znaleźć pieniądze.

Obejrzyj wideo: JA być ROSJANIN ! TROLLOWAŁEM DZIECKO że jestem z ROSJI (Grudzień 2019).

Popularne Wiadomości

Kategoria Historie, Następny Artykuł

Przewodnik po restauracji w drugim dniu: kawiarnia z niezwykłym menu
Jedzenie

Przewodnik po restauracji w drugim dniu: kawiarnia z niezwykłym menu

W tę niedzielę 18 sierpnia w Petersburgu po raz drugi odbędzie się „Dzień Restauracji” - gastronomiczne święto, w którym amatorzy kulinarnych mężczyzn z całego świata otwierają jednodniowe restauracje. Już około 180 uczestników zarejestrowało się na stronie i najprawdopodobniej zostaną do nich dodani nowi. Dla restauratorów przygotowaliśmy już szczegółowe instrukcje z przydatnymi zaleceniami.
Czytaj Więcej
Szybko: 4 nowe fast foody w Moskwie
Jedzenie

Szybko: 4 nowe fast foody w Moskwie

HUDSON DELI BURGERY I KANAPKI W UNII Z BORCHEM I KOTŁAMI Hudson Deli otworzył czterech przyjaciół z dzieciństwa, z których każdy miał własną firmę, w tym restaurację, ale którzy po raz pierwszy stworzyli projekt: David Berkovich, Felix Berman, Julian Zinshtein i Matvey Livshits. Spędzili dużo czasu w Ameryce i Europie, co skłoniło firmę do zrobienia miejsca w Rosji ze znanym fast foodem - kanapkami i burgerami.
Czytaj Więcej
Menu sezonowe: Dania z kurkami w restauracjach w Petersburgu
Jedzenie

Menu sezonowe: Dania z kurkami w restauracjach w Petersburgu

Perlotto z kurczakiem w serze i sosem kurkowym w James Cook Waga: 320 gr. Cena: 360 rub. ANNA ANISIMOVA PR Dyrektor sieci James Cook Pubs Network W tym roku postanowiliśmy zrobić perlotto * kurki * z filetem z kurczaka zapiekanym w serze. W perlotto wszystko odbywa się w taki sam sposób jak w risotto, zamiast ryżu stosuje się tylko jęczmień perłowy.
Czytaj Więcej
LavkaLavka będzie organizować mikro-rynki na Kursku w każdą niedzielę
Jedzenie

LavkaLavka będzie organizować mikro-rynki na Kursku w każdą niedzielę

Rolno-gastronomiczny projekt „LavkaLavka” będzie teraz co tydzień organizował „Farmer Sunday” w rezydencji na Armie. Wszystkie produkty można próbować i kupować od dziesiątej rano do drugiej po południu. Ponadto za każdym razem będzie gospodarzem gościnna opowieść kulinarna. Rolnik nie tylko zaprezentuje swój produkt, ale także przygotuje coś z niego, ponieważ na przykład Dmitrij Klimow przygotował swoje perliczki na rożnie.
Czytaj Więcej