Gdzie pracujesz

„Pracuję w budynku fabryki„ bolszewików ”

Pod tytułem „Gdzie pracujesz” Życie wokół wciąż mówi o kultowych budynkach niemieszkalnych w Moskwie. Nowością jest bolszewicka fabryka, zbudowana w XIX wieku przez przedsiębiorcę Siu, przetrwała nacjonalizację w XX wieku, a teraz stała się nowoczesnym kompleksem biznesowym. Życie wokół rozmawiało z tymi, którzy zajmują biura z czerwonymi ścianami z cegły w sąsiedztwie cukierni.

Fabryka Słodyczy

Fabryka słodyczy pojawiła się na początku nowoczesnego Leningradskiego Prospektu w latach 80. XIX wieku. Francuski przedsiębiorca Adolf Sioux przeprowadził się tutaj z ulicy Tverskaya wraz ze swoją przerośniętą produkcją. Fabryka była jednym z pierwszych zelektryfikowanych przedsiębiorstw w Moskwie, dzięki temu, że architekt Oscar Didio zyskał rozpoznawalny styl - formy łukowe i lakoniczne czerwone cegły.

Fabryka cukiernicza wyprodukowała do 2 tysięcy artykułów w 20 warsztatach: czekolady, kawy, karmelu, owoców, marmolady, ciasta i innych. To tutaj wymyślono ciasteczko „Jubileuszowe”, które wydano z okazji rocznicy dynastii Romanowów. W fabryce działały również wydziały perfumeryjne: był hostel, przedszkole, szpital i pralnia. Po rewolucji przedsiębiorstwo Siu zostało znacjonalizowane, aw 1924 r. Fabryka otrzymała nową nazwę - „bolszewik”. Został wynaleziony przez V.I. Lenina - na pamiątkę faktu, że pracownicy fabryk wybrali go na zastępcę sowieckiej Moskwy.

W połowie XX wieku bolszewik stał się jedną z największych fabryk cukierniczych w Europie. Fabryka produkowała ciastka, pierniki, gofry i ciasta. Architektura produkcji uległa zmianom: przebudowano trzecie piętro budynku głównego, rozebrano główne schody rzeźbami, aw latach 70. zakończono budowę kilku nietypowych budynków.

W 1997 r. Francuski Danone nabył pakiet kontrolny w bolszewiku, który później sprzedał fabrykę Kraft Foods. Pod koniec 2010 roku bolszewik przeniósł się do regionu Vladimir, a firma deweloperska O1 Properties przejęła kompleks.

Renowacja

Projekt renowacji terytorium został opracowany przez brytyjskie biuro architektoniczne John McAslan + Partners, które wcześniej pracowało w fabryce Stanisławskiego. Cegła została przywrócona: te cegły, których nie można było przywrócić, zostały ostrożnie usunięte i zastąpione nowymi. Główne schody zostały zwrócone do budynku, który był tutaj zgodnie z pomysłem Oscara Didio. Wiele historycznych szczegółów pozostało nietkniętych: w holu pierwszego budynku można zobaczyć łuki Moniera - unikalną technologię żelbetowych podłóg, charakterystyczną dla architektury XIX wieku. Zachowały się tutaj żeliwne kolumny, a żeliwne płytki, które leżały na podłodze w warsztatach, zamieniły się w element wystroju ścian. Głównym znaleziskiem architektów było atrium, które łączyło trzy budynki.

W dawnym magazynie mąki postanowiono umieścić Muzeum Rosyjskiego Impresjonizmu z kolekcją biznesmena Borisa Mennic. „Okrągły budynek wyłożony jest perforowanymi metalowymi panelami, które odbijają światło i wyróżniają się na tle ceglanych fasad bolszewików. Ta decyzja nie została wybrana przypadkowo: światło i jego odcienie odgrywają ważną rolę w kompozycji impresjonistycznych obrazów” - mówią architekci.

Centrum biznesowe

Dziś w „bolszewiku” mieścił się kompleks kulturalny i biznesowy. Część budynków zajmuje centrum biznesowe z biurami w stylu loftu, w jednym znajduje się muzeum, działa także cukiernia. Niedawno w jednym z budynków odbyła się wycieczka po hiszpańskim teatrze ulicznym Kamczatka - bohaterowie migrujący osiedlili się w budynku fabryki i zaprosili widzów do odwiedzenia. Pod koniec tego roku kilka budynków mieszkalnych znajdzie się w kilku budynkach bolszewików.

Teraz zrekonstruowane budynki bolszewickie są w 70% pełne. Według S.A. Ricci, stawka czynszu wynosi 35-40 tysięcy rubli za metr kwadratowy rocznie. „Bolszewik jest jednym z niewielu obiektów, który zawsze zachwyca najemców (ze względu na jego architekturę i innowacyjne podejście do rekonstrukcji). Obecnie około 20% powierzchni biurowej jest puste w Moskwie, a biura w bolszewiku są poszukiwane” - mówi dyrektor Dział nieruchomości biurowych Dmitrij Żidkow. Pośrednicy w handlu nieruchomościami zauważają również, że pojawienie się muzeów, teatrów i przestrzeni wystawowych w przestrzeniach biurowych staje się trendem, powołując się na przykład bolszewika, Czerwonego Października i Fabryki Stanisławskiego. „Początkowo zakładano, że centra biznesowe w zakładzie produkcyjnym będą atrakcyjne dla najemców z klasy kreatywnej: projektantów, przedstawicieli branży medialnej, startupów i programistów. Jednak praktyka pokazała, że ​​duże międzynarodowe korporacje i przedsiębiorstwa państwowe są gotowe do zajęcia tej powierzchni” w SA Ricci.

Alexander Ostrovsky, CEO O1 Properties, mówi, że kiedy firma nabyła bolszewików, była to „typowa strefa przemysłowa, zamknięta dla publiczności”. Architektura historyczna była prawie na skraju zniszczenia: mur został poważnie uszkodzony, media nie spełniały standardów. „Praca z historycznymi budynkami komplikuje fakt, że bardzo trudno jest obliczyć budżet na początkowym etapie. Musisz być przygotowany na fakt, że w trakcie procesu wzrośnie on o 20-30%”, mówi Ostrovsky. „Aby pokryć przestrzeń między trzema budynkami kopułą, architekci John McAslan + Partners wymyślił złożony system rozgałęzionych kolumn, które całkowicie przenoszą ciężar szklanego dachu, ponieważ nie można go obniżyć na historyczne fasady. Ta decyzja wymagała około 5 milionów dolarów, ale była tego warta. Dziś wywołuje efekt wow ”.

Z reguły negocjacje z potencjalnymi najemcami bolszewickimi, podobnie jak w większości centrów biznesowych klasy A, prowadzone są za pośrednictwem brokera. Okres dyskusji i zawarcia umowy zwykle trwa kilka miesięcy, odnotowany w O1, a lokale wynajmowane są zarówno w stanie surowym i podstawowym (do wykończenia), jak i gotowe do pracy. Większość istniejących najemców w Bolszewiku samodzielnie opracowała projekty biurowe. Rok temu biuro firmy konsultingowej A.T. Kearney wygrał Grand Office Awards w kategorii Best Office Awards.

Jak to działa tutaj

Nasza firma zajmuje się doradztwem strategicznym: współpracujemy z dużymi przedsiębiorstwami przemysłu lekkiego i ciężkiego, bankami. Teraz w moskiewskim biurze jest 50 osób. Konsultanci mogą pracować zarówno przy projektach w Rosji, jak i w innych krajach: mogą wyjechać do Europy na dwa do trzech tygodni lub mogą pracować w Australii lub Dubaju przez kilka lat, a następnie wrócić. Pracownik może przebywać w innym kraju cztery dni w tygodniu i wracać do Moskwy w piątek - firma ćwiczy równowagę między życiem zawodowym a prywatnym.

Pracuję tutaj od około sześciu lat, jestem asystentem dyrektora i kierownikiem biura. W naszej firmie asystent to nie ten, który przynosi kawę, aktywnie współpracujemy z klientami. Cała korespondencja korporacyjna jest prowadzona w języku angielskim, mamy również strój: cztery dni w tygodniu to styl biznesowy. Czasami zazdroszczymy sąsiadom z firm reklamowych, które nie mają ubioru.

Przeprowadziliśmy się do tego kompleksu w październiku 2015 r. Nie widzę wad pracy w tym budynku, poza tym, że okresowo trwa budowa w innych biurach. Zalety - duża przestrzeń, patio, na którym można wyjść i przewietrzyć. Niewiele centrów biznesowych ma takie miejsce. Dokonując tutaj napraw, staraliśmy się wziąć pod uwagę autentyczną sytuację. Okazało się, że jest wolne miejsce w stylu loftu, bez zbędnych korytarzy. W pokojach zespołowych znajdują się zespoły zaangażowane w projekty, na otwartej przestrzeni - asystenci i inni pracownicy. Nasze sale konferencyjne są nazwane na cześć rosyjskich poetów. Do spotkań z klientami prawie zawsze korzystamy z naszego biura. W przypadku dużych spotkań możemy łączyć sale konferencyjne, zamawiać catering i zabierać gości do Muzeum Rosyjskiego Impresjonizmu. Oczywiście wszyscy podziwiają budynek i biuro.

Wszyscy w firmie próbują pracować od 09:00 do 18:00, ale są przetwarzane. W biurze znajduje się kuchnia, w której konsultanci, którzy siedzą do wieczora, a nawet rano, mogą znaleźć coś do jedzenia. Zgodnie z zasadami firmy, jeśli konsultant opóźni się po godzinie 20:00, może zamówić jedzenie w najbliższych restauracjach i opuścić dom po godzinie 22:00 taksówką na koszt firmy.

Przejście z domu do biura zajmuje mi około pół godziny, ale dotarcie do biura zajmuje mi więcej czasu niż metro. Opuszczenie kompleksu na lunch również zajmuje dużo czasu. W budynku centrum biznesowego znajduje się jadalnia, kawiarnia Сup'N'Cup, kawiarnia Monkey, ale najczęściej przynoszę ze sobą lunch.

Pracuję w Saatchi szósty rok: wyjechałem i wróciłem trzy razy. Nie wiem jak to się stało. Ogólnie jestem historykiem - najpierw studiowałem w Kapsztadzie, gdzie mieszkałem z rodziną, a następnie na Moskiewskim Uniwersytecie Państwowym. Prawdopodobnie łatwiej jest dostać się do pracy twórczej z działu reklamy, ale byłem zaangażowany w przesiedlanie ludzi i przybywałem tu stopniowo. Kiedy wrócił do Rosji na początku 2000 roku, nie było copywriterów jako takich. Ludzie w reklamie byli zaangażowani w opracowywanie pomysłów i wdrażanie.

Naszą kreatywną parą jest ja i dyrektor artystyczny Sasha Lyubavin. Pracujemy razem przez półtora roku. Z reguły jedna kreatywna para jest odpowiedzialna za jeden projekt, ale wszystko zależy od ilości pracy. Czasami plemiona ćwiczą - kiedy wiele kreatywnych par zbiera się przez kilka dni, szturmuj, formułuj spostrzeżenia i wpadaj na pomysły. Takie plemiona mogą mieć miejsce w hotelu, klubie, restauracji lub biurze z kolegami z Saatchi London. Współpracujemy z zespołami Saatchi z różnych krajów na międzynarodowych warsztatach. Zdarza się, że globalna komunikacja dostosowana do Rosji nie działa - wówczas trzeba ją także zharmonizować.

Ktoś lubi przejść na emeryturę i usiąść w pokoju konferencyjnym, zwłaszcza gdy coś wymyśli. To, co dzieje się wokół mnie, nie jest dla mnie szczególnie ważne. Zasadniczo jest tu dość cicho. Wydaje mi się, że teraz wszystkie agencje kreatywne zajmują dawne przestrzenie przemysłowe. Nie wiem, może ta pseudo-wiktoriańska cegła jest tak atrakcyjna. To zdecydowanie nie jest tylko centrum biznesowe, choć są tu najemcy wyłącznie biznesowi. Podoba mi się, że jest to interesująca wizualnie przestrzeń. Jest też patio, na którym można wyjść, co jest niemożliwe, jeśli siedzisz na 30. piętrze w mieście.

Pracowałem jako dziennikarz, ale przez długi czas śniłem, że rytm życia był bardziej świadomy. Choć tylko z boku wydaje się, że w muzeach siedzą w szali i kapciach i się nudzą. W rzeczywistości mamy dość ekstremalności!

Pracuję jako kurator działu edukacji: opracowuję programy - kursy mistrzowskie, wykłady o sztuce i rosyjski impresjonizm - dla dzieci i dorosłych. Na przykład niedawno mieliśmy wykład Aleksieja Pieczykowa, kustosza kolekcji impresjonizmu w Muzeum Puszkina, a wkrótce będzie wykład Iriny Stepanowej, szefowej Sotheby's w Rosji, na temat współczesnego kolekcjonowania.

W holu głównej kolekcji można zobaczyć „Wenecję” Kustodiewa, „Otwarte okno” Serowa, nowe rzeczy Korovina i dzieła innych artystów, choć mało znane, ale bardzo interesujące. Teraz otworzyliśmy wystawę „Hobby. Osobista kolekcja Vladimira Spivakova”. Jest namiętnym kolekcjonerem: dają mu coś, ale sam coś nabywa. Radzę zwrócić uwagę na twórczość mistrzów malarstwa na szkle w XIX wieku.

Nie mamy problemu z przyciągnięciem publiczności. Przybywa tu mężczyzna i oprócz kolekcji impresjonistów otrzymuje ogromną premię w postaci pięknej architektury i modnej przestrzeni. Przychodzą do nas całe rodziny, którym udaje się do muzeum, zjeść obiad w centrum biznesowym i spędzić czas na świeżym powietrzu. A sami bolszewiccy pracownicy są naszymi częstymi gośćmi. Tutaj możesz z łatwością spędzić cały dzień. Wydaje mi się, że w rejonie Białorusi jest to na ogół najprzyjemniejsze miejsce.

Nawet pod Adolfem Siu, sklep otrzymał swoją nazwę na cześć wiedeńskich ciast, wtedy produkty te były niedostępne dla zwykłych ludzi. Teraz wiedeńskie warsztaty stały się niezależną firmą, ale nadal pracujemy zgodnie z sowiecką receptą, używamy naturalnych składników.

Większość osób próbuje importować, ale wraca do nas. Nostalgia, ponieważ. W sylwestra i inne święta takie kolejki są tutaj! Wielu stałych klientów, a najpopularniejszym ciastem jest „Idealny”. Fakt, że pojawiło się centrum biznesowe, jest dobry. Przybywają młodzi ludzie, przynoszą swoich przyjaciół, którzy być może nie wiedzieli o istnieniu „bolszewików”.

Popularne Wiadomości

Kategoria Gdzie pracujesz, Następny Artykuł

Ludzie w mieście: kto zabiera zwierzęta ze schronisk
Ludzie

Ludzie w mieście: kto zabiera zwierzęta ze schronisk

Miasto ma kilkadziesiąt schronień dla bezdomnych zwierząt. Koty i psy przybywają tam w dużych ilościach i na różne sposoby, ale znacznie rzadziej zdobywają nowych właścicieli. Życie wokół znalazło zwierzęta, które miały szczęście znaleźć dom, i rozmawiało z tymi, którzy zdecydowali się wziąć je dla siebie.
Czytaj Więcej
Osobiste doświadczenie: staż w restauracji wyróżnionej gwiazdką Michelin
Ludzie

Osobiste doświadczenie: staż w restauracji wyróżnionej gwiazdką Michelin

Polina Manskaya, dziennikarka kulinarna, twórczyni Foodandfood.ru, witryny poświęconej jedzeniu i podróżom, opowiedziała Lifeowi, jak po studiach we włoskiej szkole dla profesjonalnych szefów kuchni przebywała na stażu w restauracji nagrodzonej gwiazdką Michelin, co kosztowało i uczyło. WYBÓR RESTAURACJI Przed studiami w akademii kulinarnej nigdy nie pracowałem jako kucharz, ale byłem zainteresowany uzyskaniem stażu w restauracji z gwiazdkami Michelin.
Czytaj Więcej
Osobiste doświadczenie: Jak uratować opuszczone osiedla na przedmieściach
Ludzie

Osobiste doświadczenie: Jak uratować opuszczone osiedla na przedmieściach

Muzeum Moskiewskie organizuje wystawę poświęconą dawnym majątkom szlacheckim, które znajdują się na terenie tzw. Nowej Moskwy, w przestrzeni między Autostradą Kijowską a Warszawską, która nagle stała się miastem. Rosyjskie majątki szlacheckie to ból i smutek zarówno dla Ministerstwa Kultury, jak i miłośników architektury: w większości przypadków są to zapomniane ruiny, które należy przechowywać kosztem budżetu, ale nie przeznaczaj pieniędzy na ich odbudowę.
Czytaj Więcej