Wywiad

Stay Hungry and Ginza Project: „Naprawdę chcę zbudować pomost między naszymi dwoma światami”

Zmiany na rynku Daniłowskiego rozpoczęły się w 2011 roku. Maxim Popov, który wówczas pracował w Ginza Project, został powołany na stanowisko dyrektora rynku. Rynek nie był zamknięty, ale przebudowany w dzień i w nocy. Od kilku miesięcy zmienia się na lepsze, na jego terytorium otwarto kawiarnię. Holding restauracyjny Ginza Project stał się spółką zarządzającą Daniłowskiego w marcu 2015 r., A na początku czerwca oficjalnie ogłoszono, że Ginza przebuduje rynek Daniłowski wraz z zespołem festiwali ulicznych i tajnym obiadem Stay Hungry.

Perspektywa stworzenia prawdziwego nowoczesnego rynku w Moskwie jest z pewnością imponująca, ale Life wokół uważa, że ​​najważniejszą rzeczą w tej historii jest współpraca tych dwóch firm. Po raz pierwszy w Moskwie zderzyły się ze sobą dwa równoległe światy: duży gracz rynkowy zdolny do wchłonięcia wszystkiego i wszystkich oraz entuzjaści gastronomii, przedstawiciele młodego pokolenia restauratorów, zasadniczo niezależni. Aby porozmawiać o tym precedensie, redaktor działu żywności Anna Masłowska zebrała się przy tym samym stole Alyona Ermakova i Anna Bichevskaya z Stay Hungry oraz Dmitrij Siergiejew i Maxim Popow z Ginza Project.

Plany zespołu ds. Rynku Daniłowskiego Stay Hungry i Ginza:

jeszcze więcej produktów rolnych;

jeszcze więcej kawiarni z jedzeniem;

Sam rynek jest odbudowywany bez jego zamykania, teraz trwa zamknięty konkurs architektoniczny;

imprezy dla dzieci odbędą się na rynku;

rynek planuje stworzyć kulturę konsumencką wśród odwiedzających, w tym poprzez regularne warsztaty;

rynek stanie się miejscem wydarzeń charytatywnych;

mieszkańcy miasta będą uczestniczyć w wydarzeniach rynkowych, w tym w otwarciu strefy letniej z tarasem, na przykład na piknik.

Dmitrij Siergiejew

współwłaściciel i założyciel projektu Ginza

 

Maxim Popow

Dyrektor rynku Daniłowski, były pracownik Projektu Ginza

 

Alena Ermakova

współzałożyciel Stay Hungry's Secret Dinners i Stay Hungry Backyard,

Konsultant PR ds. Projektów gastronomicznych,
były dyrektor PR Iconfood

Anna Biczewska

współzałożyciel tajnych kolacji Stay Hungry i imprezy ulicznej Stay Hungry Backyard, redaktor naczelny i współzałożyciel Iknow.travel. Jako jedna z pierwszych w Moskwie, która zaczęła organizować boiska do jedzenia na festiwalach i targach ulicznych w mieście, była odpowiedzialna za jedzenie na festiwalu Seasons, targu Lambada i pikniku Afisha

 Anna Masłowska: Gdybym wiedział tylko o waszej współpracy wczoraj, przybyłbym dziś na spotkanie z wystającymi włosami. Teraz fakt został zrealizowany, ale pozostaje pytanie - jak to możliwe? Jako osoba, która od pięciu lat ściśle monitoruje przemysł restauracyjny w Moskwie, widziałam: są Novikov ze swoim imperium, Dellos ze swoim własnym, Ginza ze swoim własnym, istnieją różne zjawiska mniejszego rzędu i cała osobna grupa młodych utalentowanych dzieci o płonących oczach, które same zaczęły otwierać kawiarnie, w których pracują sami, niezależne, pomagając sobie nawzajem ze względu na wspólny rozwój, urządzając imprezy w ogrodzie i tak dalej. Jest ich już wielu, nie wszyscy są ze sobą przyjaciółmi, ale na tle gigantów z pieniędzmi i dużą strukturą są postrzegani jako przyjazna opozycja. Tak więc fakt, że Stay Hungry współpracuje teraz z Ginza, jest początkiem nowej historii. Teraz wszyscy zdecydują, co jest możliwe, i nastąpi absorpcja. Czy nie Dlaczego jesteście razem Ilu z was zaproponowało współpracę, czym jesteś zainteresowany? Czy byli inni wnioskodawcy?

Anna Biczewska: Jestem tu z powodu Maxa (Maxim Popow. - Uwaga wyd.). 

(Wszyscy się śmieją.)

BICHEVSKAYA: Po drodze nie będziesz żartować.

Znajomość

Dmitrij Siergiejew: Anya i ja poznaliśmy się dawno temu, na długo przed targiem Daniłowski. W parku Gorkiego.

MASŁOWSKA: Racja! Anya pracowała nad nową koncepcją i zajęłaś wszystkie najlepsze miejsca dla swoich restauracji.

Siergiejew: Na próżno jesteś, wręcz przeciwnie. Dużo się obciążyliśmy, trzeba było szybko otworzyć stabilne restauracje, aby nadać impet rozwojowi parku. Ustaliliśmy nasze punkty, aby było coś, co nakarmiłoby tam ludzi, pracowaliśmy na czerwono.

Biczewska: Skomentuję z mojej strony: w ostatniej chwili pojechali do Ginzy, ponieważ nie chcieli oddać wszystkiego jednej firmie, park miał za zadanie opracować kilka różnych koncepcji. Ale w tym momencie dotarli do tej samej Sołanki, nikt nie był gotowy do pracy w warunkach, w których park został uruchomiony. Jedyną firmą, która mogła napisać tę historię, była Ginza.

Siergiejew: Jest prawie tak. Nie mogę zdradzić wszystkich tajemnic, ponieważ nie są moje, ale byliśmy związani z utworzeniem parku na najwcześniejszych etapach. Podzielili się swoją wizją rozwoju parku. Nie byliśmy powołani tylko do cateringu. Bez szczegółów powiem tak: byłem w parku każdego dnia od momentu pojawienia się Kapkowa (Sergey Kapkov jest byłym szefem moskiewskiego Departamentu Kultury i byłym dyrektorem Gorky Central Park of Culture and Leisure. - Uwaga wyd.) Przeanalizowaliśmy wszystkie problemy i zrozumieliśmy, że w parku powinny być restauracje. Ale nigdy nie zadawaliśmy pytania, że ​​powinny to być tylko restauracje Ginza. Wręcz przeciwnie. Zastanów się, dlaczego po otwarciu Parku Gorkiego nikt nie wiedział, że tam jesteśmy? Nauczyłem się trochę później. Chcieliśmy przyciągnąć jak najwięcej dobrych projektów, ale Anya miała rację, nikt nie miał siły.




Będziesz zaskoczony, ale powiem: za dwa lub trzy tygodnie musieliśmy zorganizować 18 punktów gastronomicznych. Potrafisz sobie wyobrazić Oczywiste jest, że byliśmy zagubieni, ale miało to pomóc parku. Zebraliśmy sprzęt i meble z naszych istniejących restauracji, zdemontowaliśmy na wpół puste przestrzenie, z tarasów, z sal i zebraliśmy od świata wątek. Ponieważ nie można zamówić i przynieść tego wszystkiego na tak krótki czas. Na początku wszystko to oczywiście nie wyglądało tak pięknie. Ale przynajmniej było to lepsze niż poprzednie kebaby w parku lub wcale. Kolejna jakość. Na tej podstawie spotkaliśmy się z Anyą.

Biczewska: Chwała Siergiejowi Kapkowowi.

Popow: Ale w końcu Anya dokonała właściwego wyboru. Wchodzimy na rynek, ale wiemy przez kogo. Żart. (Śmiech

Biczewska: O dziwo jestem przy tym stole najstarszym gościem na rynku, nawet starszym niż Maxim. Kiedyś mieszkałem w pobliżu Daniłowskiego i chodziłem na rynek od ośmiu lat. Gotuję, a dla mnie rynek jest absolutnie normalną substancją w życiu codziennym.

Masłowskaja: Czy to twój ulubiony rynek w Moskwie?

Biczewska: Tak się złożyło, że początkowo byłem blisko. Przyprowadził mnie tam znajomy i powiedział: „Musisz wziąć ser, oto jagoda” i tak dalej. Nie rozumiem, jak kupować warzywa, zioła, przyprawy, orzechy w sklepie. Na przykład na pierwszej Lambadzie pilaw był przygotowywany przez ludzi, którzy sprzedają przyprawy i kociołki na rynku Daniłowskiego. Później próbowałem jechać do Dorogomilowskiego, ale ponieważ nikt mnie tam nie znał, sprzedawcy natychmiast otoczyli mnie jak muchy. Nie jest wygodnie chodzić i mówić dziesięć razy: „Dziękuję, nie potrzebuję tego”. W przypadku Daniłowskiego jest to znacznie mniej. Nie mogę ich porównać pod względem podaży i cen, tylko na podstawie osobistego poczucia komfortu.

Popow: Jeśli chodzi o ceny, mogę powiedzieć. Rynek Dorogomilovsky kupuje od nas i odsprzedaje niektóre produkty sezonowe: wiciokrzew, poziomki. Mają wszystko o 50 procent droższe.

Rynek

MASŁOWSKA: Dlaczego zadzwoniłeś do dziewczyn? Dlaczego właśnie rynek? Nadal otwierasz restauracje. Dlaczego teraz Czy możesz zacząć pracować wcześniej?

Siergiejew: Sam rynek to bardzo interesująca i obiecująca historia. Jeśli mówimy o restauracjach, to jest to bezpośredni link - jakość produktów. Planujemy zrobić w Daniłowski, w tym mały rynek hurtowy restauracji. Otwarty rynek, nie tylko dla nas, Ginza.

Jeśli pamiętasz, zrobiliśmy coś w domu towarowym Tsvetnoy. Ale tam byliśmy mocno zaciśnięci w warunkach technicznych. Coś tam oczywiście nam się udało, ale na zupełnie inną skalę. Szczerze mówiąc, od dawna marzyłem o stworzeniu prawdziwego rynku dla produktów dobrej jakości i właściwie prezentowanych. Że to nie był tylko targ, ale miejsce, które trzeba odwiedzić w mieście. Ktoś przyjeżdża do Moskwy, jedzie na Plac Czerwony, a potem na rynek. Jak przybywamy do Hiszpanii i jedziemy do Boqueria (jeden z najbardziej znanych rynków na świecie, położony w Barcelonie, obok Rambla. - Uwaga wyd.), gdzie indziej.

Szczerze mówiąc, Od dawna marzyłem o stworzeniu prawdziwego rynku dla produktów dobrej jakości i właściwie prezentowanych

Przez wiele lat, kiedy przybywam do nowego kraju, idę na rynek, jest to dla mnie interesujące. Wydaje mi się, że poprzez rynek można szybko zobaczyć prawdziwą kulturę. Każda restauracja i sklep ma swoją specyfikę, ale wpadnięcie do rany lub wioski jest okazją, aby zobaczyć, co naprawdę oddycha kraj. Co zaskakujące, rozczarowały mnie na przykład rynki w Baku i Tbilisi. Przeciwnie, w Samarkandzie rynek jest interesujący. Oczywiste jest, że jest zadbany, ale jest ogromny, tak wiele możliwości wyboru dobrych produktów.

Jeśli mówimy o Moskwie, nie ma podobnego rynku, który chciałbym pokazać podróżującym współczesnym ludziom. „Boqueria”, choć bardzo komercyjna i turystyczna, ale przyciąga. W Hiszpanii rozmawialiśmy z przedstawicielami różnych rynków, wykorzystaliśmy ich doświadczenie.

MASŁOWSKA:Ale Stay Hungry w końcu nie byli ekspertami w tej dziedzinie, nie otworzyli rynków.

Siergiejew: A czym jest rynek? To jest różnorodność. Oprócz produktów chcemy gotowej żywności na rynku. Trochę smacznych koncepcji, kiedy ludzie tworzą, produkują. To wspaniale! Sam człowiek stworzył ten produkt własnymi rękami i sam go sprzedał. Zarówno rolnik, jak i kucharz. Chcemy, aby ktoś smażył mięso, ktoś łowił ryby, przygotowywał kanapki, hamburgery i tak dalej.

MASŁOWSKA:Oznacza to, że Stay Hungry jest przede wszystkim odpowiedzialny za gotowe jedzenie i wypełnienie rynku kawiarni? Nie będą rekrutować nowych rolników.

Siergiejew: Takie podejście - zaprosiliśmy dziewczyny do zespołu. Wszystko to jest przedmiotem dyskusji. Oznacza to, że wspólnie opracowujemy tę koncepcję. To jest synergia. Są silni w pewnych sprawach, rozumiemy, że robią to lepiej niż my, ufamy. Ale to nie znaczy, że Anya i Alena są ograniczone tylko w tym kierunku. Wszyscy dyskutujemy, rozważamy, jesteśmy zespołem. Zawsze szukamy naprawdę dobrych rolników, jeśli ktoś nam w tym pomoże, nie będziemy mieli nic przeciwko. Ty na przykład.

Biczewska: Co więcej, nie jesteśmy ograniczeni do zespołu, który się teraz zgromadził. Chcemy stworzyć radę publiczną i zaprosić do niej ludzi, którzy naszym zdaniem będą mogli wnieść istotny wkład. Aby różni profesjonaliści zabierali głos i doradzali, że żadna ze stron nie ma stronniczości.

Siergiejew: Naszym zadaniem jest uczynienie rynku wygodnym. Aby ludzie przychodzili nie tylko po artykuły spożywcze, aby mogli tam zostać, napić się kawy z bułką i zjeść lunch.

Ermakova: Tak, chcemy wprowadzić taką usługę - ludzie kupują wszystko i na określony czas organizują dostawę do domu, ale sami, powiedzmy, idą z dzieckiem do kina, kontynuują swój dzień.

Biczewska: Jako gość na rynku Daniłowskiego byłem bardzo zadowolony, gdy rynek zaczął działać do dziewiątej wieczorem. Po szóstej wieczorem na Dorogomilovsky prawie nie ma wyboru, dochodzisz do resztek, sprzedawcy zaczynają sortować tace. A dla nowoczesnej osoby w mieście, która jest godzina siódma wieczorem? W tej chwili po prostu wychodzisz z pracy, a to nie jest fakt.

Popow: A rynek uliczny jest otwarty do 23:00. Sprzedają warzywa i owoce.

Biczewska: To ponownie do rady publicznej. Chcemy w otwartej dyskusji zrozumieć, czym jest obecnie rynek i jakie funkcje powinien on pełnić.

Ermakova: Gromadzimy ekspertów z różnych dziedzin. W przestrzeni publicznej i studiach urbanistycznych, w lokalnej historii, socjologii i tak dalej. Z każdej części staramy się teraz wziąć jedną osobę, która może przynieść maksymalne korzyści z tej porady. Przeanalizujemy każde pytanie ze wszystkich punktów widzenia. Zwycięży najbardziej rozsądny punkt widzenia.




Biczewska: Nie mamy za zadanie stworzyć projektu hipster ani typowej restauracji Ginza. Dlatego kontynuowaliśmy trudną komunikację z sąsiadami i ekspertami. Można po prostu narzucić nam przyjemną koncepcję i to wszystko.

Ermakova: Byliśmy na różnych rynkach, ale teraz jesteśmy w Moskwie. To inna tradycja rynków, inne życie w mieście, to nie tak jak w Londynie i Barcelonie. Chcemy robić to, czego naprawdę potrzebują obywatele, a nie to, czego konkretnie potrzebujemy.

Biczewska: Ważne jest, abyśmy myśleli o krok dalej. Bez względu na to, jak żałosne to teraz brzmi, uczyń rynek nowoczesnym i spraw, aby rynek przyszłości. Chcę uczynić Daniłowskiego miejscem władzy, miejscem o jedzeniu. Zbierz najlepsze koncepcje, najlepszą technologię. Stwórz miejsce, w którym ludzie mogą przyjść i wypróbować swoje pomysły w działaniu, przetestować. Chcę stać się rodzajem zbiorowego wizerunku Jamiego Olivera dla Wielkiej Brytanii, aby zacząć promować kulturę konsumpcji.

Ermakova: Na przykład możemy powiedzieć ludziom w formie klasy mistrzowskiej, jak wybrać arbuzy. Przedstawimy ludziom produkty, powiemy, jak je wybrać, gdzie są produkowane, jak i z czego gotować.

Siergiejew: Teraz mamy już przewodniki kulinarne, które są stale na rynku. Jeśli go nie potrzebujesz, oczywiście łatwo go odrzucisz, nie będą cię męczyć, ale jeśli jest to interesujące, taka osoba opowie o produktach, o tym, kto je produkuje i jak. Chcemy zaszczepić ludziom miłość do produktów.

Na pamięć moglibyśmy sami stworzyć większość kawiarni na rynku. Mamy zasoby. Ale postanowiliśmy zadzwonić do młodych facetów, aby spróbowali swoich sił. Dajemy dobre warunki, nie jesteśmy konkurentami, które uniemożliwiają innym wjazd na nasze terytorium. Jedynym wymogiem jest jakość i spójność koncepcji jedzenia ulicznego. Jeśli La Marée przedstawia odpowiednią koncepcję i sprawia, że ​​najlepsza ryba zapada się - cieszymy się. Wszyscy mówimy: „Ginza” na końcu. Możesz porozmawiać z tymi, którzy już pracują na rynku. Jesteśmy gotowi pomóc wszystkim. Osobiście chodzę do moich najemców i pytam, czy wszystko jest w porządku. Możesz śmiało powiedzieć, że potrzebujesz pomocy, a my pomożemy. W tym przypadku nie jesteśmy konkurentami.

Biczewska: Przy innym podejściu tak duży projekt nie ciągnie się. Mogę powiedzieć to samo o naszych imprezach Hung Hung. Moglibyśmy instruować nasze projekty, sami wymyślać wszystko, zatrudniać ludzi. Ale przyciągając fajne projekty, zwiększasz swój własny chłód i konkurencyjność. Z rynkiem ten sam problem.

Siergiejew: Co to jest rynek? Rynek to przede wszystkim świetny wybór, to różnorodność. W przeciwnym razie nie jest to rynek.

Ermakova: Najpierw stworzyliśmy listę pojęć, które chcielibyśmy zobaczyć na rynku, a następnie zaczęliśmy wybierać dla nich istniejące projekty. Ktoś może się pociągnąć, ktoś ma problemy i potrzebuje pomocy. Jesteśmy gotowi

MASŁOWSKA:Dmitry, czy masz restauracje otwarte w przyszłym miesiącu?

Siergiejew: Tak

MASŁOWSKA:Ile

Siergiejew: Cztery do pięciu.

MASŁOWSKA:Czy jesteś na budowie wszystkich z nich? Kontrolować wszystko, co otwiera gospodarstwo? Czy wśród projektów są jakieś ulubione?

Siergiejew: Kontroluję wszystko, nie ma asystentów, ale tutaj jest kwestia rozkładu uwagi - istnieje. Tam, gdzie system jest debugowany, na przykład w sieci restauracji, moja uwaga jest mniejsza. Zwracam większą uwagę na nowe koncepcje. Teraz jestem całkowicie na rynku, choć nie rezygnuję z innych kierunków. Ale rynek - obawiam się, że reszta się obrazi - jest dziś dla mnie priorytetem.

MASŁOWSKA:Rynek Daniłowski to trudny projekt pod względem finansowym. Holding musi zarabiać. Jaki jest dla ciebie rynek? Jaki procent biznesu jest tutaj i jaki jest patronat?

Siergiejew: Prawdopodobnie od 50 do 50. Jesteśmy pewni, że w ramach, które sami wyznaczyliśmy. Z ekonomią wszystko będzie dobrze. Oczywiste jest, że nie możemy ponieść straty, ponieważ istnieje granica odsetek.Na rynku nie stawiamy sobie takich zadań jak w restauracjach. Jak długo powinien się spłacać, zwracać inwestycje i przynosić zysk operacyjny. Ten projekt jest większy, ciekawszy, ma świetne perspektywy. Jeśli uda nam się zrobić wszystko dobrze - i jesteśmy tego pewni - wówczas rentowność będzie bardziej interesująca niż nawet teraz uwzględniona w modelu biznesowym. A jeśli tak, to możemy dalej rozwijać projekt. Mówiąc relatywnie, stworzymy ten rynek, stanie się elegancki, odnoszący sukcesy, a reszta pójdzie za nami.

Najważniejsze aby gospodarka kraju również była w porządkuwtedy wszyscy możemy

Wiem, że istnieje opinia, że ​​chcemy przejąć udział w rynku, aby przejąć wszystkich. Nie bardzo Opowiadamy się za tym, że w zasadzie przemysł się rozwija, jesteśmy nim zainteresowani, uważamy to za słuszne. Nie chcemy dominować i monopolizować. Rozwój jest dobry dla wszystkich. Dla nas rynek to poważny projekt pilotażowy. Co więcej, może pojedziemy do innych miast lub zrobimy coś innego w Moskwie. Najważniejsze, że gospodarka kraju również jest w porządku, wtedy możemy zrobić wszystko. Mamy okres dwóch lat, przez który musimy pokazać miastu, że rynek się rozwinął. Mam takie podejście w ogóle - myślę, że słuszne jest, aby jakość pilota była interesująca, a następnie przejść do przodu.

MASŁOWSKA:Maxim, poznaliśmy się rok temu na rynku Daniłowskiego. Powiedz mi, czy spodziewałeś się, że tak się stanie w przyszłości? Co o tym sądzisz? Widziałeś rynek takim, jakim był, sam wiele w nim przerobiłeś. Nie masz nic przeciwko zmianie wszystkiego ponownie? Pojawi się nowa koncepcja architektoniczna.

Popow: Nie spodziewałem się tego wszystkiego (Mówi, patrząc na Alenę z Anyą i się śmieje.). Znałem życzenia Dimy, wiedziałem, jak to widzi, ale w pewnym momencie nie myślałem już, że terytorium stanie się własnością prywatną. Ale wszystko się stało. Dlatego przejdziemy dalej. Trend został ustalony trzy lata temu. Pracowaliśmy z ludźmi, osobiście komunikowaliśmy się ze wszystkimi, zaczęliśmy zmieniać nasze rozumienie rynku. Znam 30 procent kupujących osobiście. Myślę, że jest mało prawdopodobne, aby to, co się tutaj dzieje, mogło wydarzyć się na innym rynku w Moskwie.

Siergiejew: Jeśli chodzi o koncepcję architektoniczną, są one raczej ulepszeniem. Nic się nie zmieni dramatycznie. Od samego początku chcieliśmy zachować jego architekturę. Inną rzeczą jest to, że z technicznego punktu widzenia uporządkujemy rynek. Zrobimy wygodniejsze liczniki, sprzęt i tak dalej. Mamy teraz inżynierię lat 80. Odbudowujemy dach, porządkujemy magazyny i odnawiamy hotel dla rolników.

Popow: Co najważniejsze, rynek nie zostanie zamknięty podczas naprawy. Zrobimy wszystko stopniowo, bez szkody dla jego pracy.

Współpraca

Biczewska: Ponieważ otrzymałem propozycję połączenia z rynkiem Daniłowskiego, zastanawiałem się przez jakiś czas, czy w ogóle powiedzieć o tym Alenie.

Ermakova: „Ginza? Co?!” Anya i ja znamy się od dawna. Wie, że miałem okres, kiedy w zasadzie nie chodziłem do restauracji Ginza. Kiedy pracowałem z Izaakiem (Isaac Correa - szef kuchni i restaurator z Nowego Jorku, który mieszkał w Moskwie przez 18 lat iw tym czasieotworzył sieć kawiarni Correa, cukierni UDC, Corner Burger, restauracji Black Market i pizzerii Montalto. Teraz mieszka i pracuje na Florydzie.- Uwaga wyd.), ciągle mi powtarzał: „Alena, Dima Siergiejew jest fajnym człowiekiem, nie rozumiesz”. Powiedziałem: „Ginza, puchatek”.

Biczewska: Gdyby ktokolwiek z Ginzy, ale nie Dima, zaoferowałby mi współpracę, najprawdopodobniej powiedziałbym „nie”. Ale historia wykraczała poza nazwy naszych projektów, byliśmy dobrze zaznajomieni i widzieliśmy się w pracy.

Bardzo często walczę z Aleną o jej snobistycznym stosunku do tego czy innego. Nie lubię dzielić terytorium i ludzi na przyjaciół i wrogów. Moim zdaniem pojawienie się takich konfrontacji jest ogólnie charakterystyczne dla rosyjskiego lub moskiewskiego biznesu. Ludzie nie lubią się jednoczyć. Przeciwnie, chciałem dać szansę, jaką poważny biznes ma małym projektom, które już istnieją.



Otwieranie od czterech do pięciu restauracji miesięcznie nie jest trudne do zauważenia subtelnych szczegółów. Stajesz się zakładnikiem zarówno swojego wizerunku, jak i infrastruktury, którą wcześniej zbudowałeś. Tak naprawdę byłem zszokowany faktem, że po rozpoczęciu współpracy SMS zaczął do mnie przychodzić: „Nie będziesz doradzał komuś w sprawie PR tej zarządzającej tam osoby”. Zrozumiałem skalę katastrofy. Naprawdę powinieneś być taką kuźnią personelu, który stale dostarcza ogromną liczbę wysokiej jakości personelu. To, co wpływa do tego lejka, staje się Twoim zespołem. A niektóre światy się nie przecinają. Chciałbym zbudować pomost między naszymi światami i starać się być mediatorem. I można dać szansę komuś, kto w życiu nigdy czegoś nie zaczął. Te same The Burger Brothers, nie pojawią się „Produkty” (Bracia Burger zaczęli na rynkach miejskich, ale wkrótce zaczęli pracować w formacie kiosku w oknie paska produktów w czerwcu października. Zaprosił ich tam założyciel „Produktów” Arkady Zeltser. Teraz, również na zaproszenie Zeltsera, duża kawiarnia BB otworzyła się na całym obszarze swojej poprzedniej kawiarni. - Uwaga wyd.) Nie fakt, że historia by się zaczęła. A może wszystko pozostanie na poziomie rynków, a może zagraliby wystarczająco dużo i opuścili to pole. Ale pojawiła się właściwa osoba.

W rzeczywistości pieniądze są tylko krwią projektu. Najważniejsze, gdzie je wyślesz. Dlatego istnieje potrzeba spróbowania, aby zrozumieć z pierwszej ręki, jak to działa. Cały świat opiera się na PR. Jest opinia publiczna lub twoja własna. Moje negocjacje z Ginzą nie pokazały mi żadnych potworów z krwawymi dziećmi wystającymi z ust. Wydawało mi się, że to mili ludzie. Chciałem zagłębić się w tę historię i spróbować, jak dobrze się czujemy, jak wyraźnie możemy przekazać nasze myśli. Każda z naszych myśli może zostać przerwana przez 15 lat doświadczenia. I to był pierwszy strach, że przedstawimy pomysły, a oni powiedzą nam: „Nie, z naszego doświadczenia wynika, że ​​to nie zadziała”. Ale tak się nie stało. Wielkiemu poważnemu biznesowi trzeba nam zaufać, są również przestraszeni.

Siergiejew: Co powiedzieć Mamy zły PR. Przedstawiamy się i źle sprzedajemy. Ale jeśli nazywasz szpadel łopatą, jesteśmy naprawdę otwarci. Chodzi o to, że nie rozmawiamy o tym dużo, w ogóle niewiele mówimy. Ale jeśli tylko przeanalizujesz, zobaczysz, że jesteśmy jednym z niewielu zespołów, które współpracują z innymi graczami. Współpracujemy przy niektórych projektach z Dellos, Novikov, z tymi, którzy są tak nieznani. Chcemy, jesteśmy gotowi do otwartej pracy z ludźmi, którzy kochają swoją pracę. Ponadto jest to oczywiście czynnik ludzki. Znałem Anyę i bardzo szanuję to, co robi. Lubię ją po ludzku, ma właściwe cele, aspiracje, właściwe podejście do życia. To bardzo ważne.



Popow: Ogólnie uważam, że Dima ma wyjątkowy talent do ludzi. On wie jak znaleźć.

Ermakova: Maxim, nie słyszałem najlepszego komplementu dla siebie, brawo!

(Wszyscy się śmieją.)

Siergiejew: Jeśli widzę, że ktoś ma dobre zdolności i, co najważniejsze dla mnie, przyzwoitość (jasne jest, że zależy to od czasu, ale intuicyjnie czuję ludzką energię) i dobre ludzkie cechy, jestem gotowy do współpracy w stu procentach.

A jeśli chodzi o doświadczenie Stay Hungry, jeśli mówimy o rynku Daniłowskiego, jest to synergia. Rozumiem ich obawy. Są to właściwe obawy, że duży partner może przytłoczyć doświadczeniem. Ale tak naprawdę jest to zarówno pozytywne, jak i negatywne doświadczenie. Nie stawaj na prowizji, po której stąpaliśmy! Oto człowiek przychodzi do nas i mówi: „Nie mam okazji, zasobów, doświadczenia, wiedzy, ale mam dobry pomysł i jestem pewien, że dam radę”. Świetnie! Po tym ważne jest, aby zrozumieć, czy jest to przyzwoita osoba, jeśli tak, to z pewnością pomożemy. Nie stanie się trybikiem w jakimś mechanizmie, nie. Zrób to sam, rozwijaj się, a kiedy będziesz potrzebować pomocy, powiedz mi, z czym potrzebujesz pomocy, a my pomożemy. Oto podejście.

Ermakova: Podczas wspólnej pracy dowiedziałem się, że Ginza miał rękę w tak wielu restauracjach w Moskwie, że nigdy bym nie pomyślał! Potem pojawił się żart, że pewnego dnia wrócę do domu i Sasha Zalessky (zwłaściciel The Burger Brothers. - Uwaga wyd.) powie mi: „Alena, od dawna chciałem ci powiedzieć, ale byłem nieśmiały. Bracia Burger to także Ginza”. Nadal czekam na ten moment! (Śmieje się)

Siergiejew: Jeśli już dotykasz tego tematu, to ...

Biczewska: Tak jest!

(Wszyscy się śmieją.) 

Ermakova: Dima, proszę, nie musisz łamać mi serca.

Siergiejew: Dziewczyny i ja w jakiś sposób komunikowaliśmy się na ten temat - jakie cele realizujesz, jakie zadania. Jeśli osoba lub zespół wpadnie na pomysł i chce coś zrobić, a on chce go wykorzystać, włączy go do istniejącego mechanizmu i powie: „Dalej, idź do Ojczyzny! Wykonaj rolę, którą możesz”. Nie robimy tego, nie robię tego. Cóż, nie wiesz, Alena już zna część, ale jest wiele projektów, małych, interesujących, które prawdopodobnie ci się podobają, do których mieliśmy rękę i nie reklamujemy tego. Pytanie dotyczy zadań i celów. Chcę pomóc, gdy widzę entuzjastę o płonących oczach, kochającego swoją pracę. To oczywiście sprawa. Dlaczego więc mam na nim umieścić swoją flagę? Pomogę, ale niech się rozwija, niech tak będzie. To jest mój cel i zadanie. Jeśli mówię o tych projektach, oznacza to, że chcę pokazać, jak fajnie jestem, ja, ja, ja. Lub my, Ginza. Ale nie mam takiego zadania. Sami coś robimy, gdzieś komuś pomagamy, jesteśmy dla wspólnego rozwoju.

Biczewska: Od czasu do czasu żartujemy z Aleną: „Gdzie jest haczyk? Gdzie jest haczyk?” (Wszyscy znów się śmieją.)

zdjęcia:Michaił Loskutov

Obejrzyj wideo: εїз THE DANCE OF THE BUTTERFLY. LET'S GO! Lensko. Nanà FatinaSweet εїз (Listopad 2019).

Popularne Wiadomości

Kategoria Wywiad, Następny Artykuł

Voskhod: Jak agencja reklamowa z Jekaterynburga otrzymała Cannes Lions
Wykonane przeze mnie

Voskhod: Jak agencja reklamowa z Jekaterynburga otrzymała Cannes Lions

Na początku lata agencja reklamowa Voskhod z Jekaterynburga otrzymała siedem nagród na międzynarodowym festiwalu reklamowym w Cannes Lions za projekt społeczny „Make Officials Work”. Dla niego doły na drogach zostały zaprojektowane jako portrety urzędników miejskich. Współzałożyciel agencji i dyrektor kreatywny Andrei Gubaidullin opowiedział o historii firmy, jej najbardziej znaczącym sukcesie i planach na przyszłość.
Czytaj Więcej
Jak Petersburger uruchomił usługę szybkiej sprzedaży samochodów
Wykonane przeze mnie

Jak Petersburger uruchomił usługę szybkiej sprzedaży samochodów

Najpopularniejszym sposobem sprzedaży używanego samochodu jest umieszczenie reklamy na Auto.ru, Avito lub innej tablicy ogłoszeń. W pierwszej połowie 2014 r. W Rosji sprzedano 2,89 mln samochodów. Usługa Carprice działa jako pośrednik między właścicielem samochodu a sprzedawcą. Rozpoczęło się w lipcu, od tego czasu podłączyło do systemu ponad 500 dealerów i osiągnęło obrót w wysokości 1,5 miliona dolarów miesięcznie.
Czytaj Więcej
Krawiectwo niezależne: Getwear i jego internetowy projektant dżinsów
Wykonane przeze mnie

Krawiectwo niezależne: Getwear i jego internetowy projektant dżinsów

Jacob Karda, jego żona i partnerzy popełnili trzy błędy, tworząc własny projekt - internetowy projektant dżinsów. Najpierw przy wyborze biura projektowego, a potem przy zatrudnianiu programistów. Przedłużyło to uruchomienie projektu o dwa i pół roku i zwiększyło koszty dziesięciokrotnie. Partnerzy popełnili trzeci błąd, już zaczynając: rynek amerykański nie był zainteresowany ich ofertą.
Czytaj Więcej