Biznesmenów

Mieszkańcy: jak blog nieruchomości przekształcił się w usługę wynajmu mieszkań

Usługa Locals jest dobrze znana tym, którzy przynajmniej raz szukali mieszkania w Moskwie: jeśli wykupisz abonament, uzyskasz dostęp do bazy danych mieszkań. Ale nie zawsze tak było. Początkowo The Locals był blogiem nieruchomości i wnętrz na Look At Me, prowadzonym przez Danilę Antonovsky. Tam poznał Jewgienija Luchinina, który w tym czasie pracował w publikacji jako dyrektor artystyczny. Później zaczęli tworzyć blog na własną rękę, wraz z dyrektorem technicznym Konstantinem Osintsevem. Po kilku próbach wprowadzenia monetyzacji postanowiono pozostać na płatnej subskrypcji: ci, którzy szukali mieszkania, wnieśli datek i korzystali z bazy właścicieli od kilku dni do miesiąca. Teraz przychody firmy sięgają 20 milionów rubli, a na stronie zarejestrowanych jest 140 tysięcy osób.

W tym roku firma weszła na rynek w Petersburgu, a wiosną rozpoczęła współpracę z agentami nieruchomości. W tym samym czasie Konstantin Osintsev i Danila Antonovsky odeszli z firmy. Ich akcje zostały odkupione przez partnerów, których znalazł Jewgienij Luchinin (nie ujawnia ich nazwisk). Życie wokół spotkało się z pozostałym założycielem i dowiedziałem się, co się dzieje i co dzieje się w serwisie.

Produkt blogowy

Evgeny Luchinin, założyciel serwisu Locals: Wszystko zaczęło się około 2009 roku. Następnie pracowałem w Look At Media jako dyrektor artystyczny. Danila Antonovsky od dawna ma pomysł na blogu The Locals o pięknych mieszkaniach i ogólnie mieszkaniach w Moskwie. Ten pomysł podzielił się z wydawcą Wasilijem Esmanowem, który mu się spodobał. Dlatego postanowiono uruchomić blog w ramach Look At Me. Potem spotkałem Danilę po raz pierwszy, pomogłem mu narysować logo i blog zaczął działać. Istniał jeszcze przez jakiś czas w Look At Me, a po tym jak się podzielił i stał się odrębną stroną. Pracowałem w LAM przez kolejny rok, a potem poszedłem do Dream Industries.

Regularny blog The Locals zaczął przekształcać się w usługę, kiedy zaczęliśmy otrzymywać listy lub wiadomości na Facebooku od właścicieli z prośbą o umieszczenie u nas swojego mieszkania. I było coraz więcej takich aplikacji - najpierw jedna na miesiąc, potem jedna na tydzień, a potem kilka dziennie. Potem przyszła do mnie Danila z pomysłem zrobienia usługi z tego bloga. Raczej nawet nie, ale „zróbmy coś, aby to działało”. Narysowałem stronę, a Danila pomogła znaleźć dyrektora technicznego, który został następnie zastąpiony przez Konstantina Osintseva.

Tak więc po pewnym czasie uruchomiliśmy usługę za pomocą przycisku „opublikuj reklamę”: pojawił się formularz, który musiał zostać wypełniony, wszystko stało się zautomatyzowane. I od razu zaczęliśmy pisać. Pamiętam, że kilka miesięcy po premierze mieliśmy 100 ogłoszeń i byliśmy zaskoczeni: nic nie zrobili, ale ludzie sami znaleźli i opublikowali wszystko. Oczywiście wtedy nie było umiaru i nikt nie przestrzegał formatu. Chyba że od czasu do czasu Dan lub jeden z nas mógłby usunąć złe ogłoszenia, ale wszystko to było zupełnie nieuporządkowane. Każdy z nas miał pewien obszar, który wydawał się nam prosty: zajmowałem się projektowaniem interfejsu, opracowaniem koncepcji wizualnej, Danila - marketingiem (prowadziłem grupy na Facebooku, tworzyłem treści na blogu), a Konstantin przejął całe programowanie. Nie zainwestowali żadnych pieniędzy, tylko swoje umiejętności i czas.

Trwało to kilka lat. Podjęliśmy kilka prób wprowadzenia różnych metod zarabiania w The Locals - sprzedaży reklam, polis ubezpieczeniowych, ale wszystkie zakończyły się niepowodzeniem. Około 2012 roku wszyscy uczestnicy projektu zapomnieli o The Locals przez prawie cały rok. Wszyscy zajęli się swoimi projektami. Jak serwis przetrwał i jak rozwijał się sam, nie wiem. Na jednym ze spotkań mówimy: „Cóż, co zrobimy? Zamknij?” - „Nie wiem - niech się zawiesi”. Na tym „niech się zawiesi” i rozdzielił.

Apartamenty z subskrypcją

Pomysł wprowadzenia płatnej subskrypcji przyszedł do mnie na kilka lat przed realizacją. Pamiętam, że w pewnym momencie przypomniałem o tym chłopakom. Wcześniej zaprzeczyli, powiedzieli, że jest to dziwna historia i ogólnie brzmi jak „wyślij SMS i otrzymałem towar”. „Przypomina mi to oszustwo” - powiedzieli chłopaki. A kiedy już zaczęło to obchodzić ten projekt, w końcu udało mi się zrealizować ten pomysł. Mimo wszystko nie ma gdzie to wszystko poruszyć - spróbuj albo zamknij.

Danya zdecydowała, że ​​nie weźmie w tym udziału. I wraz z Kostyą w ciągu trzech do czterech miesięcy przebudowaliśmy moderację reklam i zatrudniliśmy pierwszego pracownika, który zadzwonił do autora każdej reklamy, zanim pojawiła się na stronie. W tym trybie żyliśmy przez kilka miesięcy i stało się jasne, że czysta podstawa działa i że ma na to wpływ. Wcześniej był to taki kosz na śmieci, w którym trudno było coś znaleźć, a nikt nie śledził trafności reklam. Pod koniec 2014 roku, kiedy już zdecydowaliśmy się na płatną subskrypcję i system płatności, na kilka tygodni przed premierą Danila przyszła ze słowami „Jestem z powrotem na łodzi”. Zgodził się, że pomysł jest fajny i postanowił kontynuować prace nad nim.

Natychmiast zaczęli kupować abonamenty: w pierwszym miesiącu obroty wyniosły 200-300 tysięcy rubli, rok później wzrosły do ​​około pół miliona rubli, a rok później osiągnęły 1,2-1,4 miliona rubli miesięcznie. Od momentu zarabiania zainspirowaliśmy się i zaczęliśmy traktować projekt jako biznes. Zaczęli poświęcać mu więcej czasu i energii, ale znowu nie dość aktywnie. A pieniądze zostały całkowicie lekkomyślnie rozdysponowane: wydaliśmy je i nie zainwestowaliśmy nic w rozwój. Wynagrodzenia dla moderatorów (a wtedy były już dwie lub trzy osoby) - w rzeczywistości były one jedyną pozycją kosztową.

Współzałożyciel Minus

Punkt zwrotny nadszedł rok temu. Zdarzyło się, że wykupiliśmy udział naszego partnera technicznego Kostyi Osintsev. To nie partner techniczny zainicjował tę historię, ale Dania. Powiedział, że jego zdaniem Kostya nie jest wystarczająco zaangażowany w całą historię i zapytał, czy miałby coś przeciwko, gdyby ktoś kupił jego udział. Kostya odpowiedział, że to nie tak, że się z tym zgadzam, ale jeśli wszyscy też tak myślą, to jest gotowy do myślenia. Dla mnie było to całkowitą niespodzianką, ponieważ wszyscy istnieliśmy w trybie zrelaksowanym, wydawało się, że wszystko jest w porządku, a potem zaczynają się pewne zmiany. Ale ogólnie popierałem również Danilo. To nie była kłótnia, tylko rozmowa między partnerami i przyjaciółmi bez podwyższonych tonów. Kostya jest osobą bardzo spokojną i nie wyobrażam sobie, jaka sytuacja mogłaby go wymknąć spod kontroli. W sierpniu 2015 r. Wykupiliśmy jego udział i staliśmy się równymi partnerami z Duńczykami. (Evgeny Luchinin nie ujawnił kwoty transakcji. - Przybliżone wyd.).

Okazało się, że zostaliśmy bez programisty. Dlatego jesienią musiałem poszukać nowych specjalistów IT. Zadanie spadło na mnie, ponieważ jestem bardziej pochłonięty tym tematem. Znalazłem ludzi, którzy zajmą się programowaniem, układem, optymalizacją wyszukiwarek. Początkowo mieliśmy zespół moskiewski, ale potem zatrudniliśmy ludzi z innych miast. Teraz mamy w pełni rozproszony zespół, tylko 12 osób - są pracownicy w Mińsku, Czeboksarach, na Ukrainie, w Charkowie. Oczywiście dla biznesu jest to tańsze.

Pod koniec jesieni cała działalność operacyjna firmy (w tej chwili już generująca milion rubli miesięcznie) skupiła się na mnie. Projekt musiałem poświęcać coraz więcej czasu, aż włączyłem się w tę usługę o prawie 100%, a sprawy mojego studia Genue zepchnęły na dalszy plan. W tym samym czasie Danya zaczęła nieco rezygnować z tego procesu. A potem, kiedy to formułuje i jak rozumiem sytuację, Miejscowi zamienili dla niego w historię, w którą nie jest zaangażowany (Danil Antonovsky powiedział o przyczynach odejścia na swoim stanowisku. - Przybliżone red.). Dlatego zaczęliśmy omawiać opcję opuszczenia projektu. Trudno sobie przypomnieć, gdzie był ten pomysł. Po rozmowie zdecydowaliśmy, że dla wszystkich lepiej będzie, jeśli Dan wyjdzie z projektu, a ja znajdę partnerów, którzy kupiliby jego udział. Więc wznowiłem rozmowy z ludźmi, z którymi zaczęliśmy się komunikować na początku 2015 roku. Zgodziliśmy się z nimi, że zajmą miejsce Danili i odkupią jego udział. Z Duńczykami nadal utrzymujemy normalne przyjazne stosunki.

Freebie walka

Koszt subskrypcji zmieniał się stopniowo: najpierw - dostęp za 290 rubli przez dwa tygodnie, potem zaczął kosztować 390 rubli, a nieco później pojawiły się dodatkowe taryfy. Najtańszy kosztuje teraz 590 rubli za trzy dni, dziesięć dni kosztuje 990 rubli, a 30-dniowy abonament kosztuje 1290 rubli. Połowa subskrybentów wybiera najtańszy dostęp za 590 rubli, pozostałe dwie taryfy są w przybliżeniu takie same. A nasze statystyki mówią tylko, że ludzie wracają: co trzecia osoba, która kupiła subskrypcję, nabywa ją po raz drugi. Są wśród nich tacy, którzy zdecydowali się zaoszczędzić pieniądze i kupili krótką subskrypcję, są też tacy, którzy znaleźli mieszkanie, a po pewnym czasie znów szukają nowej opcji. Teraz mamy 140 tysięcy osób zarejestrowanych na naszej stronie, a przychody osiągnęły 20 milionów rubli.

W sieciach społecznościowych często można zobaczyć posty, w których ktoś rzuca link do mieszkania Locals i prosi o udostępnienie kontaktów. Ci, którzy odbierają i piszą numer telefonu właściciela pod wiadomością, blokujemy i anulujemy subskrypcję. Po pierwsze, niepoprawne jest ujawnianie danych osobowych danej osobie. Jedną rzeczą jest, gdy informacje są dostępne w zamkniętym klubie subskrybentów, inną rzeczą jest sieć społecznościowa. Po drugie, oczywiście nie chciałbym, aby jedna subskrypcja została zakupiona od nas na 500 mieszkań, a następnie podzielona między wszystkich.

Po pierwsze, wyrażenie „Użytkownik zgadza się nie przenosić kontaktów właścicieli mieszkań znajdujących się na stronie na osoby trzecie i / lub publikować je w zasobach osób trzecich”, które opublikowaliśmy w umowie użytkownika, ale ponieważ nikt go nie czyta, umieściliśmy go w sekcji „Kontakty”. A myśl, że ktoś nie czyta tego ostrzeżenia, jest głupia. A ponieważ osoba ta zapoznała się i nadal postanowiła rozdać telefony gospodarzy, jest gotowy zaryzykować subskrypcję.

Moderatorzy nie szukają takich postów, ale znajomi często podają do nas linki do nich. Ważne jest, aby zrozumieć, że nie jesteśmy chciwi, ale moim zdaniem chciwi są ci, którzy nie kupują abonamentu. Są takie historie: ostatnio na przykład ktoś napisał do mnie: „Kupiłem abonament na 30 dni, ale znalazłem mieszkanie w trzy dni, proszę zwrócić resztę środków”. I to jest dla mnie całkowicie niezrozumiałe: człowiek wynajął mieszkanie bez prowizji, zaoszczędził pieniądze, a jednocześnie wciąż próbuje zwrócić różnicę. Prośby o udostępnienie kontaktów brzmią dla mnie tak samo. Tak, zgadzam się, że za pierwszym razem nie ma możliwości znalezienia mieszkania. Ale większość ludzi wciąż to znajduje.

Moderatorzy przeciwko dywanom

Funkcje moderatorów obejmują nie tylko wywoływanie reklam i sprawdzanie ich trafności. Duża liczba mieszkań jest filtrowana na etapie kontroli wzrokowej. Na przykład moderatorzy mogą odróżnić fałszywe mieszkania od prawdziwych. Ponieważ od razu wiadomo, że „kawałek kopiejki” na „uniwersytecie” o powierzchni 50 metrów kwadratowych nie może kosztować 32 tysięcy rubli. Apartamenty, zawieszone na dywanach, to osobny punkt doświadczenia naszych moderatorów. Początkowo The Locals było miejscem z pięknymi mieszkaniami, a dopiero potem zaczęły pojawiać się dywany. Oczywiście nie przeważają, ale nadal się zdarzają i za każdym razem niechętnie takie mieszkania są publikowane. Czasami możemy odrzucić mieszkanie ze względów stylistycznych. Po prostu rozumiemy, że to mieszkanie na pewno nie znajdzie najemców w ramach naszej usługi. I na przykład niektóre łóżka w odległej okolicy zdecydowanie nie są dla mieszkańców.

Koszt mieszkań ostatnio się zmienił. Jeśli w małych mieszkaniach, w „odnushkach” i pokojach wszystko jest mniej więcej równe, to w segmencie 80+ następuje znacząca zmiana: te mieszkania, które są wystawione za 80-90 tysięcy rubli, można teraz wynająć za 65-70 tysięcy. A w segmencie elitarnych mieszkań i klasy biznesowej ogromne zmiany. Na moich oczach jest umowa: mieszkanie zostało postawione na 250 tysięcy rubli, ale ostatecznie poddaje się za 175 tysięcy. Ludzie są gotowi dać 30-35% rabatu: emigranci w lewo, znalezienie sprawnych najemców staje się coraz trudniejsze, mieszkania się starzeją, a naprawa z lat 90. staje się coraz tańsza. Właściciele są gotowi na duże ustępstwa.


Jak serwis przetrwał i jak rozwijał się sam, nie wiem. Na jednym ze spotkań mówimy: „Cóż, co zrobimy? Zamknij?” - „Nie wiem, pozwól mu się zawiesić ”

Wyjdź do Petersburga

Teraz uruchomiliśmy usługę w Petersburgu. W rzeczywistości jest to drugi cykl. Pierwszy był całkowicie dziecinny i nieprzytomny zeszłej wiosny. Próbowaliśmy zacząć w ten sposób: zróbmy link „Peter”, a wszystko będzie działało tak samo, jak w Moskwie. Oczywiście nic nie działało, strona miała tylko trzy do pięciu ogłoszeń, a to wszystko nie było jak projekt na żywo, więc postanowili zamknąć kierunek za miesiąc. Nie zadziałało, ponieważ The Locals przeszli długą drogę w Moskwie, w stolicy mieliśmy dość dużą publiczność na blogach, z której pojawili się pierwsi użytkownicy. A w Petersburgu nie było takiej historii ani marketingu, więc nie mieliśmy nic do zaoferowania.

Do czasu tegorocznej premiery jesteśmy już przygotowani - skonfigurujemy reklamy kontekstowe, stworzymy bazę właścicieli, wprowadzimy moderatorów. Naszymi głównymi odbiorcami są właściciele, którzy sami umieszczają reklamy, jest to około 70–80%. Nadal istnieje pewien odsetek osób, które przyciągamy za pośrednictwem sieci społecznościowych, to znaczy nasi moderatorzy nawiązują korespondencję z ludźmi, którzy umieszczają swoje mieszkania w grupach lub proszą o zgodę na kopiowanie informacji do The Locals.

Parafia Pośredników w Obrocie Nieruchomościami

Cały czas usuwaliśmy reklamy z pośredników w handlu nieruchomościami - staraliśmy się, aby mieszkania były tylko bezpośrednio od właścicieli. Ale zdali sobie sprawę, że pośrednicy nadal próbują dostać się na stronę w nieuczciwy sposób. W kwietniu postanowili zalegalizować całą historię i wspólnie z nimi uruchomić projekt pilotażowy. Teraz współpracujemy z pięcioma do dziesięcioma partnerami pośredniczącymi w obrocie nieruchomościami, którzy mają konta w naszym serwisie (generalnie nie nazywamy ich pośrednikami, ale piszemy „Partnerzy lokalni”).

Najważniejsze jest to, że są gotowi do gry zgodnie z naszymi zasadami: po pierwsze, nie możesz pobrać prowizji od najemcy (agent nieruchomości bierze od właściciela), po drugie, mieszkanie powinno być wyłączne tylko dla tego pośrednika, a po trzecie, upewnij się, że Informacje były aktualne. Nie planujemy zarabiać na pośrednikach w handlu nieruchomościami, ponieważ wydaje mi się, że jak tylko zaczniesz od nich zarabiać, musisz grać według ich zasad. A teraz możemy sami zdecydować, czy zablokować pośrednika, czy nie. Jeśli zobaczymy, że wszystko działa dobrze, zaczniemy z nimi pracę na dużą skalę. Przyciągając pośredników, chcemy zwiększyć bazę, ale jest to konsekwencja. Podstawową przyczyną jest to, że chcemy zebrać wszystkie propozycje bez prowizji od odpowiednich osób.

Na razie sprawdzamy wszystko ręcznie. Często dzwonię do nieruchomości, zadaję mu pytania, ponieważ jest to jedyny sposób, aby zrozumieć, czy jest gotowy do współpracy z nami, czy nie. Jednocześnie moderatorzy sprawdzają, czy ich oferty odpowiadają wartości rynkowej. Najprawdopodobniej użyjemy modelu, który ma Yandex.Market - połączenie od tajemniczego klienta, gdy pracownik dzwoni jako klient i jest zainteresowany dostępnością niektórych produktów. Jeśli moderator zauważy, że produkt na stronie jest w magazynie, ale w rzeczywistości tak nie jest, wówczas taki sklep otrzymuje ostrzeżenie. Po drugim ostrzeżeniu sklep jest blokowany na 30 dni. Ponadto każdy pośrednik będzie miał swój własny profil, w którym będą zamieszczane wszystkie komentarze. Chcemy towarzysko sami pośrednicy handlu nieruchomościami, chcemy ustalić ich interakcję z użytkownikami, więc prawdopodobnie będą recenzje. Pośrednik musi zrozumieć, że każda skarga jest minusem w jego profilu, który jest widoczny dla wszystkich. To powinno ich motywować, aby upewnić się, że wszystko jest w porządku.

Baliśmy się obecności pośredników w handlu nieruchomościami, ale wszystko nie było takie przerażające. Jak pokazują nasze statystyki, pośrednicy w obrocie nieruchomościami nie zachowują się gorzej niż właściciele. Być może za kilka miesięcy wszystko to zadziała w pełni.

Teraz wkroczymy do ponad miliona miast i do końca roku, oprócz Piotra, musimy zacząć od pięciu kolejnych miast. Być może zaczniemy działać w Kijowie jako eksperyment. Ponadto mamy duży plan rozwoju samego produktu - zarówno pod względem rozszerzenia bazy reklam, jak i ulepszenia usługi. Ponieważ teraz pozostajemy w tyle za dużymi graczami na rynku nieruchomości. Aplikacja mobilna, poziom samej witryny, wyszukiwanie, filtrowanie - wszystko to należy uporządkować. To dług techniczny, który zaciągamy od przeszłości.

Obejrzyj wideo: Buldog - Mieszkańcy (Październik 2019).

Popularne Wiadomości

Kategoria Biznesmenów, Następny Artykuł

Tatarska elektronika, koncert IC3PEAK i wystawa El Lissitzky
Weekend

Tatarska elektronika, koncert IC3PEAK i wystawa El Lissitzky

Koncerty Na zdjęciu: „Chleb” Posh Isolation / Ascetic House / Janushoved gablota Potrójna prezentacja kultowych duńskich marek - Posh Isolation, Ascetic House i Janushoved - odbędzie się jako duża impreza. Gwiazdy wieczoru Lust For Youth wystąpią w zaktualizowanym składzie: miejsce Loke Rabek, który zagra w chorwackim Amorze, zajął Soho Rezanejad.
Czytaj Więcej
Koncert Cold Cave, wyprzedaż w Tsvetnoy, najlepsze ujęcia Elle, turniej Beer Pong i 12 innych wydarzeń
Weekend

Koncert Cold Cave, wyprzedaż w Tsvetnoy, najlepsze ujęcia Elle, turniej Beer Pong i 12 innych wydarzeń

PIĄTEK 24 października Pochmurny dzień: −3 Noc: −7 SOBOTA 25 października Pochmurny dzień: −2 Noc: −5 NIEDZIELA 26 października Pochmurno z polanami Dzień: 0 Noc: −5 24 października, piątek 19:30 Pokaz filmu „Sergey Kuryokhin” B W ramach nowego projektu wystawienniczego „Performance in Russia: Cartography of History” w „Garażu” zaplanowano program edukacyjny na temat wpływu performance na sztukę rosyjską.
Czytaj Więcej
Rave „Nobel 2.2. Epilog”, „Historia niepisanego obrazu” w Ermitażu, wykład Vivian Del Rio
Weekend

Rave „Nobel 2.2. Epilog”, „Historia niepisanego obrazu” w Ermitażu, wykład Vivian Del Rio

Wystawa „Historia niepisanego malarstwa” Kiedy: 7 maja - 24 lipca Gdzie: Foyer of the Hermitage Theatre (32 Palace Embankment) Koszt: 400 rubli W 1946 r. Rosyjski awangardowy artysta Vladimir Sterligov rozpoczął prace nad obrazem o odbudowie Ermitażu po wojnie. Ale nie dokończył go: dwa lata później rozpoczęła się „sprawa Leningradzka”, sytuacja polityczna stała się napięta, a wyczyn mieszkańców Leningradu uznano za ideologicznie zły.
Czytaj Więcej