Ludzie w mieście

Uczestnicy festiwalu czytania współczesnego dramatu
we Władywostoku

W dniach 9 i 10 czerwca w Primorsky Territory Youth Theatre we Władywostoku odbył się festiwal czytania Metadrama-2018. Festiwal został zorganizowany przez nadmorską dramatopisarkę Wiktorię Kostiukevich we współpracy z teatrem. Jak wyjaśnia Kostyukevich, czytanie to jeszcze nie przedstawienie. Tutaj główną rolą jest tekst. To najbardziej żywy teatr i minimalna odległość między sceną a widownią.


Victoria Kostyukevich
organizator festiwalu

Dramat drugi rok wprowadza Władywostok do formatu odczytów. Chcieliśmy zwrócić uwagę teatrów, aktorów, reżyserów na nowy dramat. Myślę, że ludziom podobała się możliwość dyskusji. Po przedstawieniu wszyscy zostają odesłani do domu w teatrze, ale na odczytach nikt nie spieszy się z nikim. Dlatego ludzie nie boją się, że zostaną źle zrozumiani, ale z przyjemnością pamiętają swoje historie z życia, dzielą się nimi. I wiesz, to się łączy.


SMS

Irina Bochantseva

Zdjęcia

Ksenia Ryabova

Po raz pierwszy uczestniczyłem w odczytach tej wiosny. W Centrum Wspierania Rozwoju Młodzieży czytamy sztukę „Hach”. Potem od razu przeczytałem kilka znaków w formacie wywiadu. Nie wiem, czy udało mi się w pełni ujawnić bohaterów, ale publiczność spisała się dobrze, wielu po przeczytaniu zadawało nam pytania na temat sztuki, myślało o życiu.

Format jest dla mnie interesujący ze względu na jego nowość i trafność. Myślę też, że publiczność. Po przeczytaniu rosyjskiego Lalabay rozmawiałem z ludźmi i zdałem sobie sprawę, że wielu miało na to wpływ. Spektakl opowiada o cichym mieszkanku Władywostoku o imieniu Dima, który urodził się w latach dziewięćdziesiątych i dorastał w dwóch tysiącach.

Teatry są wykorzystywane do inscenizacji zrozumiałego dramatu, ale współczesne gatunki są potrzebne, jeśli tylko do opublikowania dzieł współczesnych autorów.

Format czytania jest interesujący, ponieważ pozostawia pole dla wyobraźni, nie zamyka tekstu w ramach sztuki i pozwala ludziom wyobrazić sobie okoliczności samego materialnego świata.

Kiedy czytałem dla Barbary, nie próbowałem przekazać żadnego pomysłu innego niż ten, który zamierzał autor. Przez dwie osoby pokazał metaforę relacji międzyludzkich w ogóle. Myślę, że celem czytania jest właśnie przedstawienie ważnych pytań za pomocą metafory.

Moim zdaniem nowy rosyjski dramat powstaje tylko jako gatunek. Powstało, ponieważ wszystko płynie i zmienia się. Nie możemy już oglądać tylko „Wiśniowego sadu” i innych nieśmiertelnych, ale wciąż klasycznych i dość związanych z wiekiem utworów.

We Władywostoku nikt tak naprawdę nie współpracuje z produkcjami współczesnych autorów. Ale widz jest gotowy zrozumieć, o czym piszą współczesni twórcy. To mu bliskie - żyje w tym czasie. I ta gotowość jest wszędzie taka sama - w Dalnerechensk, w Fokino, we Władywostoku. Ludzie są wszędzie tacy sami, a jeśli gra będzie dobra, będzie blisko wszystkich.

Moje pierwsze czytanie odbyło się prawie 10 lat temu. W sztuce „Wiara, kredyt hipoteczny, jej matka” występowałem jako aktor.

Czytanie ze szkicem jest dla mnie ważne - jest to produkcja, w której można zastosować techniki ekspresji artystycznej. Pomysł jest zwizualizowany, przekształcony w symbol, kod teatralny - tak zwany performance. Siedzenie i czytanie tekstu w rolach to nonsens. Dzięki szkicowi myśl idzie dalej: masz wizję, koncepcję reżysera. Czytanie, szkic - sztuka performatywna - wszystko to prawdziwy teatr.

Sztuka „Lech” Julia Pospelova napisała o swoim dziadku. Moja rola to zawsze improwizacja. Czasami ujawniam problemy rodziny ze złością, czasem życzliwie, ale wszędzie jest ten dziadek. Dziadek jako szczyt rodziny, dziadek najbliższy Bogu, bo już umarł - jest przewodnikiem.

Na festiwalu nie postawiliśmy sobie za cel zadowolenia publiczności, ale zostaliśmy dobrze przyjęci. We Władywostoku dojrzewała już duchowa i estetyczna potrzeba takich dzieł, odważnych wypowiedzi, świadomego teatru.

Wydaje się, że pierwszym czytaniem była dla mnie sztuka Vincent Bryzy (twórczy pseudonim Wiktorii Kostiukiewicz) „To Love the Neighbor” w 2017 roku. Po raz pierwszy publiczność była przestraszona, ale po przeczytaniu powiedziałem: „Wow, tak bardzo tego chcę!”. Czytanie daje wyobraźni więcej swobody niż teatr w klasycznej reprezentacji.

Problemy opisane w „Biedronkach ...” istnieją w naszych czasach. Czytam dla młodej dziewczyny, która próbuje zmienić swoje życie na lepsze. Marzy o wydostaniu się z biedy i beznadziejności. Sztuka została napisana w latach dziewięćdziesiątych, teraz ten niepokój, beznadziejność ludzi, niezależnie od ich wieku, również pozostaje.

Po przeczytaniu wielu pojawiło się i podało przykłady z ich życia i znajomych w naszych czasach. Dowodzi to absolutnego znaczenia wybranej gry.

W instytucie, w którym się uczę, reprezentowana jest klasyczna szkoła aktorska. Są też odczyty sztuk, ale format jest zupełnie inny. Mimo to, gdy czytasz sztukę na takich festiwalach, ale nie wyobrażasz sobie jej na scenie, jest to zupełnie inny efekt. Naucz się przekazywać swojego bohatera tylko słowem, tylko głosem.

Moje pierwsze czytanie to sztuka Sigareva „Plastelina”. Początkowo wydawało się, że wszystko skończy się niepowodzeniem: zanim nie mogłem sobie wyobrazić, jak można po prostu przeczytać sztukę i jej nie założyć. Najpierw próbowaliśmy tam, gdzie pojawiła się okazja: hotele, parki, budynki biurowe. Później zostaliśmy zaproszeni przez Teatr Młodzieży, ćwiczyliśmy i mogliśmy występować.

Czytając sztukę „Biedronki ...” staraliśmy się przekazać widzowi nadzieję. Wśród bohaterów Sigareva szczęście nie jest dane wszystkim, ale nadzieja prowadzi ich wszystkich.

Na festiwalu czytane są tylko współczesne sztuki, o których istnieniu wielu nie wiedziało przed projektem. Podoba mi się to w nowym dramacie, nie ma moralizujących ostrzeżeń. Tylko spójrz

W 2016 roku w Teatrze TAN, w pierwszym roku istnienia, zorganizowaliśmy czytanie powieści Valentina Krasnogorova. Zainteresowani są zarówno publiczność, jak i aktorzy, dla tych pierwszych jest to cenne doświadczenie, a dla drugich jest to okazja do wzięcia udziału w przedstawieniu. Zwykle widownia siedzi w korytarzu, a potem umieszczam ich na scenie, czytają, czują się prawie jak aktorzy. Więc zwabiłem dwie osoby do mojego teatru.

Jeśli mówimy o festiwalu „Metadrama-2018”, wszystko poszło na dobrym poziomie. We Władywostoku takie wydarzenie z udziałem widzów odbyło się dosłownie po raz pierwszy. Jako reżyser interesujące było dla mnie spojrzenie na pracę młodych: coś jest lepsze, coś gorszego. Nawet krytyk Anna Szawgarowa skarciła nas, choć nie rozumiem dlaczego. Każdy reżyser widzi czytelnika tak, jak on widzi. Teatr „TAN” ma swój własny cel, własną publiczność - jesteśmy teatrem wolnym, co chcemy, a potem stawiamy.

W naszej produkcji Rodion Beletsky, autor spektaklu, rozmawia z przyjacielem, ale w rzeczywistości ta rozmowa nie miała czasu, ponieważ przyjaciel umarł ...

Moim zdaniem format odczytów, w którym go widzimy, pojawił się około pięciu lat temu. Wyrósł z zapotrzebowania teatru na nowe formy iz zainteresowania widzami, którzy mogą być trochę zmęczeni klasycznym dramatem.

Po raz pierwszy brałem udział w odczytach w zeszłym roku - czytałem sztukę Dmitrija Daniłowa „Człowiek z Podolska”. Nowe formy sztuki teatralnej mają charakter informacyjny i są niezbędne dla nas jako profesjonalnych aktorów.

Prawdopodobnie publiczność jest zainteresowana tym, jak czytają aktorzy, ale ogólnie trudno mi mówić przed publicznością. Przyzwyczaiłem się do kolejnego aktu na scenie: kiedy oprócz twojego głosu masz o wiele więcej narzędzi do przekazania myśli wyrażonej przez autora sztuki.

W sztuce my, kurierzy, okazaliśmy się czymś irracjonalnym, co nagle pojawiło się w życiu Seryozha, zwykłego laika. Interesujące jest zobaczyć, jak dana osoba może zaakceptować to, czego nie rozumie i nie chce zrozumieć.

Publiczność na festiwalu przyjęła nas dobrze, widziałem wielu nieznajomych, co świadczy o dużym zainteresowaniu formatem.

Moje pierwsze czytanie było rok temu. W sztuce Maxima Kurochkina „Wódka, e ** i, TV” grałem e ** u - niezapomniany obraz.

Kiedyś grałem w KVN i chcę kontynuować pracę sceniczną. Format czytelników jest interesujący, ponieważ jest to czysty tekst, a ja mam okazję nadać swoje znaczenie temu dziełu. To kreatywne stanowisko. To było tak, jakbym wziął tekst i zrobiłem go dla siebie tak, jak chcę.

Myślę, że to podnieca umysł widza jako coś nowego, na przykład przerwę w szablonie. W czytaniu sztuki „Rashen Lalabay” wcielam się w babcię. Jest to postać zbiorowa, która prowadzi czerwoną nić przez całą grę. Babcie tutaj są głosem ludu.

Nowy dramat jest dla mnie okazją do spojrzenia na wieczne tematy bez zbytniej łuski. Usuń kilka warstw obejmujących te tematy w klasycznym dramacie.

Popularne Wiadomości

Kategoria Ludzie w mieście, Następny Artykuł

Ludzie w mieście: kto zabiera zwierzęta ze schronisk
Ludzie

Ludzie w mieście: kto zabiera zwierzęta ze schronisk

Miasto ma kilkadziesiąt schronień dla bezdomnych zwierząt. Koty i psy przybywają tam w dużych ilościach i na różne sposoby, ale znacznie rzadziej zdobywają nowych właścicieli. Życie wokół znalazło zwierzęta, które miały szczęście znaleźć dom, i rozmawiało z tymi, którzy zdecydowali się wziąć je dla siebie.
Czytaj Więcej
Osobiste doświadczenie: staż w restauracji wyróżnionej gwiazdką Michelin
Ludzie

Osobiste doświadczenie: staż w restauracji wyróżnionej gwiazdką Michelin

Polina Manskaya, dziennikarka kulinarna, twórczyni Foodandfood.ru, witryny poświęconej jedzeniu i podróżom, opowiedziała Lifeowi, jak po studiach we włoskiej szkole dla profesjonalnych szefów kuchni przebywała na stażu w restauracji nagrodzonej gwiazdką Michelin, co kosztowało i uczyło. WYBÓR RESTAURACJI Przed studiami w akademii kulinarnej nigdy nie pracowałem jako kucharz, ale byłem zainteresowany uzyskaniem stażu w restauracji z gwiazdkami Michelin.
Czytaj Więcej
Osobiste doświadczenie: Jak uratować opuszczone osiedla na przedmieściach
Ludzie

Osobiste doświadczenie: Jak uratować opuszczone osiedla na przedmieściach

Muzeum Moskiewskie organizuje wystawę poświęconą dawnym majątkom szlacheckim, które znajdują się na terenie tzw. Nowej Moskwy, w przestrzeni między Autostradą Kijowską a Warszawską, która nagle stała się miastem. Rosyjskie majątki szlacheckie to ból i smutek zarówno dla Ministerstwa Kultury, jak i miłośników architektury: w większości przypadków są to zapomniane ruiny, które należy przechowywać kosztem budżetu, ale nie przeznaczaj pieniędzy na ich odbudowę.
Czytaj Więcej