Ludzie w mieście

Artyści o Bolshaya Pokrovskaya

Artyści z Bolszaji Pokrowskiej, którzy sprzedają swoje obrazy na placu wydziału filologicznego, wielokrotnie próbowali pozbawić swoje domy: zostali wysiedleni w kierunku University Lane, oskarżeni o nieautoryzowany handel i zabronione wieszania prac na ogrodzeniu. Niemniej jednak ich działania są żywe i od 30 lat są gotowi kupić krajobraz, obraz z fokami lub własny portret. Życie wokół Niżnego Nowogrodu dowiadywało się, jak pracują ci artyści, kim są ich klienci i dlaczego lepiej wystawiać się na ulicy niż w galerii.

SMS

Alexandra Mokeeva

Grafika

Katya Chetverikova

Wiaczesław

Mam główną pracę - uczę na Wydziale Wzornictwa na Uniwersytecie Inżynierii Lądowej, a do Pokrovki przyjeżdżam tylko w weekendy, aby móc komunikować się z kolegami i spróbować szczęścia - nagle mogę coś sprzedać. Wystawiam tutaj od 1995 roku. Zwykle zostawiałam zdjęcia w repozytorium uniwersyteckim i zawsze traktowano nas spokojnie, nikomu nie przeszkadzaliśmy. Teraz oczywiście wszystko się zmieniło.

Lubię malować martwe natury i obrazy i nadal lubię rzeźbę abstrakcyjną. Portrety nie są moje: są malowane przez bardziej towarzyskie. Ponadto na portretach ludzie chcą wyglądać lepiej niż są, piękniejsi, zwłaszcza kobiety. Rozumiem je, ale nie akceptuję - jestem przyzwyczajony do wszystkiego, co jest. W rezultacie odmówiłem temu gatunkowi, ponieważ zbyt wielu było niezadowolonych z mojej pracy. I nie rysuję portretów skopiowanych ze zdjęć - to coś zupełnie nieożywionego.

Wołodia

Pamiętam, kiedy po raz pierwszy zacząłem rysować: było wczesne dzieciństwo, zima, śnieg był cały czarny od sadzy i malowałem na nim zwykłym patyczkiem wszystko, co przyszło mi do głowy. Kiedy dorastałem, rysowałem marginesy w zeszycie - głównie na tematy wojskowe. Było niewiele notatników, wydawano je indywidualnie, ulotek nie można było wyciągnąć, więc pozostały tylko pola.

Lubię przychodzić do Pokrovki, ponieważ tutaj mogę czerpać z każdego interesującego mnie tematu - w przeciwieństwie do galerii, które narzucają swój własny format. Dlatego prawdziwa wolność jest tylko na ulicy. Salony sztuki narzucają sceny, które można sprzedać z zyskiem, ale wolę stać na ulicy przynajmniej przez cały dzień, ale z moimi drogimi obrazami.

Eugene

Zacząłem malować w latach 90. - wtedy to „ogrodzenie” zaczęło się rozwijać na Pokrovce, ludzie wywieszali tu swoje obrazy, ponieważ nie mieli dokąd pójść. Wielu przybyło o piątej lub szóstej rano, by zająć opłacalne miejsce. Oczywiście nie było żadnej organizacji, wszyscy jesteśmy dzicy. I nie było bitew na noże - przeklinały, ale nic więcej. A przy okazji, wystawiali tylko artyści - teraz jest wielu ludzi, którzy zajmują się tylko sprzedażą. A stosunek do artystów był inny - kupujący podziwiali obrazy, rozmawiali, teraz poza pytaniem „Ile?” rozmowa nie idzie.

Raz zimą wyszedłem na zimno z dwoma obrazami i wtedy rozpoczęła się zamieć. Wszyscy artyści odchodzą, mówią mi, że nie ma sensu zostać, ale nie miałem nic do roboty - w ogóle nie było pieniędzy. Po pewnym czasie zobaczyłem sylwetkę, podeszła do mnie dziewczyna i kupiła jeden obraz. Tak to się dzieje, ale przecież już zacząłem się grzebać.

Valera

Ja sam jestem z Kostromy, ale od wielu lat mieszkam w Niżnym Nowogrodzie i każdego dnia przybywam do Pokrovki - siedzę tutaj, czerpię przyjemność. Przez całe życie malowałem, otrzymałem wykształcenie artystyczne, a teraz zajmuję się portretami i restauracją ikon. Przywrócenie to bardzo żmudna sprawa, ale jest niewielu nabywców: są ludzie, którzy tego chcą, ale nie mają pieniędzy.

Wszędzie - w Afryce i Europie - artyści są szanowani, otrzymują specjalne certyfikaty, ale w naszym mieście nie ma czegoś takiego. Tak, i nie ma żadnych rozkazów, Bóg musi się modlić, aby przynajmniej ktoś się pojawił. Jestem małą osobą i muszę stać cały dzień w Pokrovce w nadziei na przechodniów.

Elena

Moja miłość do rysowania została zaszczepiona we mnie od matki - od ponad 30 lat zajmuje się malarstwem i portretami, jest przewodniczącą związku artystów Niżny Nowogród. Obserwowałem ją i dawałem przykład: co zrobiła, a potem zrobiłem.

Sam jestem architektem, zajmuję się projektowaniem wnętrz, ale w przeciwieństwie do mojej mamy, mam więcej grafiki niż malarza - lubię malarstwo abstrakcyjne. Teraz wystawiamy się razem, prowadząc kursy mistrzowskie. Mamy wielu stałych klientów, którzy zamawiają obrazy z roku na rok, ale trudno jest opisać głównego nabywcę: ktoś jest zainteresowany pracami fabularnymi, ktoś jest zainteresowany prawami autorskimi - każdy jest inny.

W Dzierżyńsku mamy własny salon sztuki, aw Niżnym nasze obrazy można kupić tylko w Pokrowce, i muszę powiedzieć, że nie narzekamy - na życie jest dość pieniędzy. Robimy wszystko sami od wewnątrz do zewnątrz, staramy się traktować sprawę poważnie i skutecznie. Ludzie są sprawni, zainteresowani, a ta żywa komunikacja pozwala zobaczyć reakcję osoby, zrozumieć, czego dokładnie potrzebuje.

Praca w Pokrovce na ogół nie jest nudna: w pobliżu zawsze są ludzie, widziałem też wielu celebrytów, którzy chodzą tutaj, na przykład Khabensky, Michalkov, Bochkareva. Z moim ulubionym aktorem Merzlikinem zrobiłem nawet wspólne zdjęcie i zaprezentowałem jeden z moich obrazów.

Wiara

Moi rodzice byli przeciwni mojemu hobby rysowania, ale byłem w stanie przekonać ich, że przynosi mi szczęście, i nadal to robiłem. Wystawiałem kilkakrotnie, malowałem ilustracje do książek i produkcji teatralnych. Chcę wnieść swój wkład kulturalny.

Jestem wdową i bardzo trudno mi być w domu samotnie, potrzebuję komunikacji. Dlatego przychodzę do Pokrovki, aby odwrócić uwagę od złych myśli - nie mam konkretnego celu, aby sprzedać obraz. O wiele ważniejsze jest dla mnie zapoznanie młodych ludzi ze sztuką, zaszczepienie szacunku wobec artysty, którego należy uratować i chronić. Dla wielu miejsce to jest wernisażem, wolnym terytorium, na którym interesujący ludzie wymieniają się opiniami, a z tej komunikacji powstają inspiracje i pojawiają się nowe płótna.

Obejrzyj wideo: Grachu - ex żonka (Grudzień 2019).

Popularne Wiadomości

Kategoria Ludzie w mieście, Następny Artykuł

Jak Indianin stworzył włoską markę w Moskwie
Historie

Jak Indianin stworzył włoską markę w Moskwie

W ciągu ostatnich kilku lat wielu zagranicznych biznesmenów i emigrantów opuściło Moskwę, fundusze venture są bardzo niechętne do inwestowania w rosyjskie firmy, a korporacje z niepokojem patrzą na ten kraj. Ale niektórzy cudzoziemcy nie zamierzają opuszczać stolicy. Życie wokół rozmawiało z założycielem Uomo Collezioni - indyjskim biznesmenem Johnnym Manglanim, który pracuje w Moskwie od ponad 20 lat, przeżył pierestrojkę, dwa kryzysy i nadal ubiera poważnych ludzi w stolicy.
Czytaj Więcej
Dlaczego Starbucks przetrwał bitwę z konkurentami
Historie

Dlaczego Starbucks przetrwał bitwę z konkurentami

Pierwszy Starbucks pojawił się w Seattle w 1971 roku: wówczas nauczyciel historii Zev Sigl i pisarz Gordon Bauker otworzyli kawiarnię z fasolą, nazwaną na cześć jednego z bohaterów powieści Moby Dick. Od tego czasu firma stała się jedną z największych sieci kawiarni na świecie: 20 tysięcy placówek otwartych w 65 krajach.
Czytaj Więcej
Co robią teraz zagraniczne firmy w Rosji
Historie

Co robią teraz zagraniczne firmy w Rosji

W ten weekend w Moskwie otworzył się pierwszy pełnoprawny sklep marki Victoria's Secret, który wcześniej nie sprzedawał nam swojej bielizny. Punkt sprzedaży detalicznej w centrum handlowym Evropeisky został udekorowany na różowo i ozdobiony fotografiami modeli w lnie. Jest to raczej niezwykłe wydarzenie, ponieważ w ciągu ostatniego półtora roku zagraniczne marki w zasadzie zamknęły swoje sklepy w Rosji.
Czytaj Więcej