Art

Polina Music: „Mógłbym dodać do wina nie krew, ale mocz lub burzę śnieżną”

Kolejna burza pojawiła się w sieciach społecznościowych: media walczyły o wiadomości z nagłówkami takimi jak: „moskiewska artystka dała gościom wino z krwią menstruacyjną”. Mówimy o akcji 20-letniej Poliny Muzyka, która zgłasza kieliszki wina zmieszane (lub nie zmieszane, jak mówi teraz sama artystka) z wydzielinami narządów płciowych na wystawie „Wielka Brytania 148. Sztuka jako przestępstwo”. Ignorując tekst ostrzegawczy, odwiedzający wypili całe wino w zaledwie 15 minut.

O tym, jak bezpieczne i etyczne jest mieszanie krwi menstruacyjnej w napojach ze względu na sztukę, postanowiliśmy zapytać samą artystkę, a jednocześnie porozmawiać z nią o rozmowie z nieprzygotowaną publicznością, feminizmem i Pawlenskim.

SMS

Stepan Nilov

Zdjęcia

Anastasia Pogidaeva

- Jak długo zajmujesz się sztuką współczesną?

- Aktywnie zainteresowałem się sztuką współczesną, kiedy byłem w szkole, gdzieś w 10. klasie. Zaczynałem od fotografii - fotografowałem od 12 roku życia. W większości były to jakieś zgodne zdjęcia dziewcząt i nastolatków w lesie ... Stopniowo stałem się znany w społeczności feministycznej. Ostatnio chcę odejść od fotografii (dla mnie to raczej hobby) i robić inne media. Moją pierwszą pracą na wystawie był występ w galerii Electrozavod. Przybiłem paszport do ściany, a dziewczyna sfilmowała mnie na Polaroid. Potem zrobiłem zdjęcia polaroidowe, a także wbiłem je gwoździem w ścianę, dziewczyna kontynuowała strzelanie, i tak dalej w nieskończoność - aż do końca klatek. Potem wypiłem butelkę wina, zapaliłem papierosa i zniknąłem. Przedstawienie nazwano „18 dla mnie już”. Omówił temat dorastania i zdobywania odpowiedzialności artystycznej. Głównym celem było umocnienie się w środowisku artystycznym, pokazanie, że jestem artystą, jestem z tobą i mam już 18 lat. Innymi słowy, 18 lat to wiek, w którym ponosimy odpowiedzialność obywatelską. A pierwsza wystawa oznaczała, że ​​przejmuję także odpowiedzialność artystyczną.

- Mówiąc o odpowiedzialności za sztukę - czy uważasz, że w sztuce może być coś nieetycznego?

- Dla mnie jest to ważne pytanie, a w świetle najnowszych prac zadaję je coraz częściej. Z pewnością nie mogę powiedzieć, ale widzę tutaj bardzo żyzny grunt dla wszelkiego rodzaju eksperymentów. Kiedy o tym myślę, przypominam sobie występ z serialu Czarne lustro, w którym artysta ukradł krewnego premiera i w zamian za jego uwolnienie zażądał, aby polityk uprawiał seks ze świnią na żywo. Jak to było etyczne? Czy w takim przypadku uważamy tego premiera za osobę lub za narzędzie machiny politycznej?

- W szczególności ostatni występ z winem i krwią menstruacyjną nie wykracza poza etykę?

- Nie wiem, jak odpowiedzieć na to pytanie, ponieważ nie wiem z pozycji, na którą powinienem odpowiedzieć: z pozycji osób, które tam były, z pozycji komentujących lub z mojej pozycji.

- Z mojego stanowiska, ze stanowiska autora.

- Kojarzę się z otaczającymi mnie ludźmi i rozpuszczam się publicznie, więc trudno jest osobiście ocenić tę sytuację. Chcę powiedzieć, że gdy jestem młoda, gorąca i aktywna, możesz robić, co chcesz, a potem myśleć o konsekwencjach. Ale tak naprawdę nie sądzę, aby widz był w jakimkolwiek niebezpieczeństwie. Potwierdziłem na Facebooku, że moja krew menstruacyjna była w tych okularach, ale teraz mówię, że nie mówię tego. Właśnie to chcę teraz zrobić - powiedzieć, że krew mogła być, a może nie była. Ale jeśli tam była, to picie było całkowicie bezpieczne, ponieważ zdałem testy i przetworzyłem krew. Poza tym była bardzo mała, jeśli w ogóle tam była. Dziś czytam komentarz lekarza, że ​​w przypadku mojego działania trudno powiedzieć, czy krew jest bezpieczna, czy nie. W ten sposób nie wystąpiły przypadki infekcji, a aby zostać zarażonym, powiedzmy, HIV, wiele warunków musi się pokrywać. Oznacza to, że prawdopodobieństwo zarażenia się kogoś, jeśli w ogóle była krew, jest bardzo małe.

- Spodziewałeś się takiego wyniku, że wszyscy będą pić za 15 minut?

- Właściwie nie, nie spodziewałem się, bo w ogóle o tym nie myślałem. Po pierwsze, początkowo chciałem, aby dzieło połączyło się w ogólnej mszy z przestrzenią wystawienniczą i, w idealnym przypadku, nie byłoby w ogóle uznawane za sztukę. Ale nie byłem w stanie w pełni tego zrozumieć - nie wiedziałem, jak będzie wyglądać ta przestrzeń, gdzie będę musiał umieścić swoją pracę, jak rozdawać ulotki i faktycznie musiałem robić wszystko dosłownie w drodze. Wystawa już się rozpoczęła, byłem trochę spóźniony, zacząłem wszystko rozkładać ... Ale to nie jest złe - podoba mi się, gdy dzieją się nieoczekiwane rzeczy. Uważam tę pracę za sytuację, a nie przedstawienie - tutaj, jak w życiu, wszystko się zmienia i niczego nie możemy przewidzieć. Ważne było dla mnie, aby ta sytuacja była bardzo zwięzła i czysta. Ktoś mówi, że poszło, ale ja sam nie do końca zrozumiałem, czy tak jest. Zdając sobie sprawę, że ludzie tak szybko posortowali wino, byłem naturalnie zdenerwowany, ponieważ chciałem, aby moja praca trwała dłużej. I wtedy zdałem sobie sprawę, że tak powinno być, a teraz mi pasuje.

- A co z nazwą tej sytuacji - dlaczego „Najlepsza sztuka feministyczna”?

- To jest tytuł roboczy, ale go zostawiłem, bo w mojej głowie nie było innego. Powiedz, dlaczego go wybrałem?

- tak

- Ta praca ma wiele warstw. I stopniowo te warstwy powinny być otwierane. Widzę raczej to działanie jako trwający eksperyment. I nawet teraz, w chwili, gdy udzielam wywiadu lub czytam wiadomości o sobie i mojej pracy, trwa to nadal. Wybrałem tytuł „Najlepsza sztuka feministyczna”, aby trollować tych, którzy łączą menstruacyjną krew ze sztuką feministyczną. Jest to takie bezpośrednie, pozornie oczywiste połączenie, ale w mojej pracy nie ma nic feministycznego, a niektóre feministki twierdzą, że jest wręcz przeciwnie, nieludzkie, ponieważ popełniłem jakąś brutalną akcję. Osobiście nie sądzę, że była to przemoc. W każdym razie feminizm nie potrzebuje ludzi, którzy myślą, że krew menstruacyjna jest jakimś dziwactwem.

Zanim napisałem o tej pracy w Internecie, w ogóle nie istniała. Niewielu ją zauważyło, niewielu zrozumiało. Później praca ta migrowała do Internetu i stała się memem, co jest dla mnie szczególnie interesujące. Ktoś poradził mi w wywiadzie, aby wywrzeć presję na fakt, że akcja upokorza imprezowiczów, którzy przychodzą na wystawy, nie czytają tekstów i po prostu piją winyl, ale nie uważam tej pracy za taką. Tutaj chcę coś dodać, ponieważ ważne jest, abym trochę się usprawiedliwił. Gdybym naprawdę chciał upokorzyć imprezowiczów, nie mógłbym dolać do wina krwi, ale mocz lub burzę śnieżną. A to przyniosłoby znacznie więcej niedogodności. I pytanie, dlaczego dodałem krew, nie powinno być udzielane przeze mnie, ale przez widza. Z tekstu obok szklanek stało się jasne, że krew w takiej czy innej formie miała tam być. Niektórzy ludzie to zrozumieli i odłożyli okulary na miejsce. Poza tym, jak powiedziałem, wcale nie jest faktem, że tam była. Teraz do pewnego stopnia zaprzeczam, że była krew - nie dlatego, że boję się jakichkolwiek sankcji lub publicznej dezaprobaty, ale chcę po prostu zaintrygować ten proces i zobaczyć, co będzie dalej.

- Tak się złożyło, że Twoja praca jest teraz aktywnie omawiana w sieciach społecznościowych - innymi słowy, osiągnąłeś poziom, na którym otwarcie spotykasz nieprzygotowanego widza. Jak wyjaśniłbyś swoją pracę osobie, która nie rozumie sztuki współczesnej? Na przykład wielu zapyta: dlaczego masz tyle nagości?

- Codziennie spotykam tego nieprzygotowanego widza. Moje główne dzieło sztuki uważam za mój Instagram i sieci społecznościowe, które prowadzę. Nie chciałbym wyjaśniać czegoś takiemu widzowi, ponieważ nie lubię dokładnych interpretacji moich prac i nie interesują mnie myśli artysty na temat jego dzieł. Nie zrozumcie tego źle, jest to dla mnie interesujące, ale tylko z perspektywy artysty - osoby, która szlifuje swoje umiejętności i buduje karierę artystyczną. W tym duchu lubię analizować różne praktyki, taktyki i inne gówno, ponieważ zastanawiam się, jak działają artyści, proces twórczy. Cóż, z punktu widzenia widza, nigdy mi to nie przeszkadzało - dlaczego miałbym znać sens jakiegoś rodzaju pracy, skoro może mnie rozczarować? Na przykład ktoś uważa moją pracę za prowokację - to jego prawo, nie ma w tym nic złego.

„Napisałeś, że nienawidzisz pracować”. Na czym żyje dziś rosyjski artysta?

- Tak, to był post o gównie, który usunąłem (śmiech). (Chodziło o to, że artystka sprzedawała swoje odchody, znajdując tych, którzy chcieli za pośrednictwem bezpłatnej usługi ogłoszeń drobnych. - Wyd.) Utrzymuję się ze sprzedaży mojej pracy i rzeczy kosztem darowizny, ale główny dochód czerpię od męża, a to wcale mnie nie wznosi. Dodatkowo moi rodzice pomagają mi finansowo, ponieważ mają taką możliwość. To trochę dziwne, że o tym mówię, ale nie sądzą, że siedzę na szyi i to mi odpowiada. A mój mąż po prostu lubi to, co robię. Sam jest kreatywnym facetem.

- Jaka jest cena Twojej pracy? Dlaczego, na przykład, sprzedano ceramiczną pułapkę za 10 tysięcy rubli, a obraz z wypróżniającą świnią - za 5 tysięcy?

- Wszystko zależy od tego, ile dobrych recenzji otrzymałem od profesjonalistów - oczywiście dużo rozmawiam z ludźmi, jaką cenę umieścić za tę lub inną pracę, lub po prostu podać jakąś cenę minimalną. Jeśli uważam, że praca jest zabawna, interesująca - na przykład jest to zdjęcie z memem - wtedy postawię większą metkę, ponieważ wiem, że jest to bardziej pożądane. W szczególności poprosiłem o 10 tysięcy na pułapkę, ponieważ wszyscy mówili mi, że to dużo kosztuje, ale dla mnie 10 tysięcy to dużo. Nie chciałem sprzedawać zdjęcia z głową świni, ponieważ mój mąż naprawdę to lubi. Dlatego, kiedy napisali do mnie, że chcą go kupić, celowo podałem metkę w wysokości 5 tysięcy rubli, aby odmówili. Ale wtedy koleś zdecydował, że kwota mu odpowiada, i pomyślałem: dlaczego nie sprzedać?

- Wystawa, w której zaaranżowałeś sytuację z winem, poświęcona była artykułowi Kodeksu karnego 148 („Obrażanie uczuć wierzących”). Co sądzisz o tym artykule? Czy uważasz, że ta moc ogranicza artystę w Rosji?

- Trudno mi o tym mówić, ponieważ nie jestem zbyt dobry w polityce i wydaje mi się, że nie wiem wystarczająco dużo, aby mieć na ten temat opinię. Istnieją jednak ograniczenia ze strony władz, co jest niewątpliwie złe. Wszyscy wiemy, dlaczego nie ma sensu powtarzać tego samego. Jest to interesujące z punktu widzenia tego, że im więcej ograniczeń ma artysta, tym bardziej interesujący staje się projekt artystyczny, ponieważ rozpoczyna się walka z reżimem. Daje to inspirację i źródło pracy, pojawiają się nowe kreatywne motywy.

- W następnej pracy użyjesz flagi Federacji Rosyjskiej. Czy będzie to coś politycznego?

- Zawsze mówię, że moje prace są apolityczne, ale ludzie często interpretują je inaczej i nadają im polityczny kolor. W szczególności ta praca z flagą rosyjską jest raczej prowokująca i jestem zainteresowany zrozumieniem, co może się ze mną stać, jeśli zrealizuję mój plan. Powtarzam: dla mnie bardzo ważne jest, jak ludzie reagują na moją pracę.

- Obejrzałem opublikowany przez Ciebie film zatytułowany „Arthouse-upokorzenie Pauline Music”. Sądząc po tym filmie i wielu innych komentarzach, często natrafiasz na przynęty w Internecie.

- Tak, każdego dnia. Dlatego, gdybym nienawidził ludzi, jak powiedziano mi po tej sytuacji z krwią, miałbym na to powody. Znęcanie się jest jednym z tematów, z którymi pracuję. Teraz zbieram materiały - robię zrzuty ekranu, prowadzę korespondencję - i próbuję zrozumieć, jak to wszystko wyrazić i pokazać. Mój dziwaczny wizerunek w Internecie to projekt artystyczny, a zastraszanie jest jego częścią.

- Ale na poziomie emocjonalnym boli Cię takie komentarze?

- Po raz pierwszy zetknąłem się z tym, kiedy wyszedłem z depresji i odzyskałem zdrowe postrzeganie mojego ciała. Potem zacząłem publikować śmieszne zdjęcia z siebie - kiedy wyglądałem śmiesznie, brzydko, kiedy byłem zabawny. Ułożyłem te zdjęcia zmieszane z tymi, które okazały się naprawdę pięknie. W pewnym momencie zaczęli zmuszać ich do małej publiczności, śmiejąc się ze mnie. Byłem bardzo bolesny, płakałem czytając te komentarze - dla mnie okazało się to prawdziwą traumą. Ale potem przyzwyczaiłem się i zdałem sobie sprawę, że możesz z tym pracować. Ogólnie rzecz biorąc, szczególnie gwałtownie reaguję na inne, bardziej werbalne formy nadużyć - na przykład, gdy wysyłają mi wiadomości audio lub nagrywają filmy. Ale właśnie ten film z „upokorzeniem domu” nie wydawał mi się obraźliwy, ponieważ jest bardzo zabawny. Naprawdę uwielbiam ten film i sprawia mi to radość.

- Dla ciebie głównym wyznacznikiem jest wirusowość i, jak mówisz, pomnik. To jest wizerunek maniaka Internetu - czy to celowo?

„Nie wiem” Nie rozumiem, gdzie ta granica przechodzi i czy ta granica w ogóle istnieje. Mogę powiedzieć na pewno, że to, co publikuję na Instagramie, to sposób, w jaki żyję. Zastanawiam się, jak życie można zintegrować ze sztuką i pokazać, że życie jest sztuką. A virality, memorial i wszystkie takie rzeczy to tylko metody, za pomocą których pracuję, część narzędzi.

- Okazuje się, że próbując stworzyć dzieło wirusowe, czy jesteś początkowo przygotowany na to, że zostanie to omówione na poziomie publicznym?

- Tak, już dyskutują, pozostaje dopiero nadejść na Channel One. To sprawia, że ​​moja praca jest jeszcze bardziej wulgarna, ponieważ wszyscy jesteśmy przyzwyczajeni do faktu, że sztuka istnieje dla elit, a sztuka współczesna jest w jakimś wąskim kręgu. Przeraża niektórych ludzi i przeraża mnie, że czasami dociera do mas, które nie są z nią zaznajomione lub są dość powierzchowne, ale mają już własne zdanie na ten temat.

- Wygląda na to, że po raz ostatni wydarzenie artystyczne stało się ważnym wydarzeniem prasowym prawie w 2015 roku, kiedy Pawlensky podpalił drzwi budynku FSB na Łubiance. Jak się z nim czujesz?

- Bardzo go szanuję jako artystę. Ciekawe jest jednak to, że Pavlensky i, na przykład, Pussy Riot nie mogą być krytykowane, ponieważ nawet jeśli krytykujesz je z pozycji o znaczeniu artystycznym, automatycznie wchodzisz na pole tych, którzy nienawidzą liberalnego dyskursu. To właśnie w Pawlenskim pociągała mnie pewna ofiara. Z drugiej strony nawet ten czynnik może być względny - na przykład istnieją pogłoski, że (podczas akcji na Placu Czerwonym. - Wyd. ok.) miał piercing moszny.

- Czytam, że robisz zine „Stink”, ale oni nie chcą tego publikować. Co to za zin i co się z nim stało?

- To jest magazyn pornograficzny, który robimy z Alisą Bulochkina. Wydaje się to obrzydliwe dla ludzi, ale uważamy to za najdrobniejsze. Alice używa estetyki 2000 roku; ja używam estetyki domowej pornografii i erotyzmu. To nie ma bezpośredniego podtekstu, po prostu lubimy to robić, jest fajne i przyjemne. Próbowaliśmy wydrukować ten zine, ale firma poligraficzna odmówiła nam z powodu „naruszenia standardów etycznych”. Szukamy miejsca do wydrukowania.

- Czy sądzisz, że w naszym raczej patriarchalnym społeczeństwie akcja zyskałaby tak głośny rozgłos, gdyby zrobił ją mężczyzna, który zmieszał spermę z winem?

- Ciekawe pytanie. Myślę, że dyskusja bez wątpienia by się odbyła, ale moja sperma kojarzy się z bardziej agresywnymi rzeczami kosztem kultury patriarchalnej i porno, ponieważ ze społecznego punktu widzenia ziarno dotyczy mężczyzn i władzy. Nawiasem mówiąc, w ten sposób moje działanie ma inną konotację: krew menstruacyjna jest, podobnie jak plemniki, wydalana z genitaliów.Używając go, przejmuję władzę nad mężczyzną (chociaż jest to śliski moment, ponieważ kobiety również piły napój), a jeśli dodam krew z mojego palca do wina, to prawdopodobnie nie pojawiło się to uczucie. Sugeruje to przede wszystkim, że krew menstruacyjna w Rosji jest tematem tabu.

Popularne Wiadomości

Kategoria Art, Następny Artykuł

Artplay organizuje festiwal surfowania Endless Summer
Ciekawe

Artplay organizuje festiwal surfowania Endless Summer

Festiwal kultury surfowania Endless Summer odbędzie się w Artplay Design Center w dniach 1 i 2 sierpnia. Organizatorzy wydarzenia mówili o tym wokół Life. Miejsce festiwalu zostanie podzielone na strefy tematyczne: zaimprowizowaną stację surfowania, scenę muzyczną, kącik gastronomiczny, rynek, salon kosmetyczny i strefę relaksu.
Czytaj Więcej
Jak minął Dzień Restauracji w Moskwie, Kijowie i Petersburgu
Ciekawe

Jak minął Dzień Restauracji w Moskwie, Kijowie i Petersburgu

18 maja w Rosji i na Ukrainie odbył się pierwszy Dzień Restauracji - festiwal dla amatorskich szefów kuchni i tych, którzy chcą spędzić cały dzień na świeżym powietrzu, rozdając wszystkim domowe posiłki. Istotą akcji jest to, że każdy zarejestrowany na oficjalnej stronie internetowej może otworzyć kawiarnię na jeden dzień: na dziedzińcu domu, na ulicy lub w parku.
Czytaj Więcej
Do wynajęcia sklep FOTT przy Dmitrovsky Lane
Ciekawe

Do wynajęcia sklep FOTT przy Dmitrovsky Lane

Lokale sklepu odzieżowego i obuwniczego FOTT przy ulicy Dmitrovsky są wynajmowane. O tym życiu wokół powiedziało źródło zaznajomione z sytuacją. „FOTT siedzi teraz w tym pokoju w porozumieniu. Jeśli pojawi się nowy najemca, opuści on teren do końca listopada. Ale ogólnie chcą pozostać w jednej części sklepu.
Czytaj Więcej