Premiery filmowe

„Dom, który zbudował Jack”: Porzuć nadzieję, wszyscy tu wchodzą

Prawie stu widzów z okrzykami obrzydzenia opuściło kino podczas premiery filmu „The House Jack Built” w Cannes. To nowy film duńskiego reżysera-prowokatora Larsa von Triera, który trafi do rosyjskich kin 6 grudnia.

UWAGA: Tekst zawiera spoilery!

Ten rezonans u reżysera festiwalu filmowego w Cannes nie jest pierwszy raz. Dziesięć lat wcześniej jego film „Antychryst” spotkał się z gwizdkiem i oburzeniem. Obraz otrzymał nawet specjalną nagrodę anty-nagrodę za mizoginię. Według ekumenicznego jury, Trier przedstawił kobietę „jako stworzenie bez twarzy i duszy, jako czarownicę godną spalenia na stosie”. Ale ataki duchownych okazały się kwiatami w porównaniu ze skandalem z 2011 roku.

Następnie, podczas konferencji prasowej poświęconej premierze „Melancholii”, Lars żartobliwie nazwał siebie nazistą i dodał, że sympatyzuje z Hitlerem. W tym celu zarząd festiwalu zadeklarował dyrektora persona non grata. Wygnanie Trewiru nie wpłynęło jednak na szacunki jego stworzenia. „Melancholia” spotkała się bardzo pozytywnie, a Kirsten Dunst, która zagrała główną rolę w filmie, otrzymała nagrodę dla najlepszej aktorki. Dla wszystkich było jasne - prędzej czy później wróci bezwstydny Duńczyk. Rzeczywiście, pomimo prowokujących wygłupów, Cannes Trier zawsze był jak tubylec (Golden Palm Branch for Dancing in the Dark, Jury Grand Prix za Breaking the Waves, Jury Prize for Europe). Ale niewielu mogło oczekiwać, że repatriacja będzie tak triumfująca.

Przed rozpoczęciem opowieść o „Domu zbudowanym przez Jacka” jest warta ostrzeżenia. Nerwowe oglądanie nie jest zalecane. Fabuła oparta jest na historii seryjnego mordercy o jego okrucieństwach. Dlatego na ekranie będzie dużo przemocy i wygląda to zbyt naturalistycznie. Film przedstawia sceny rozczłonkowania, zabijania dzieci i kpiny ze zwierząt. Jeśli przynajmniej jeden z powyższych czynników wywołuje u Ciebie poczucie obrzydzenia, lepiej nie oglądać filmu.


Przez wiele lat robiłem filmy o dobrych kobietach, teraz film o złym mężczyźnie


Lars zwrócił się do struktury fabuły, która wcześniej była używana w „Nymphomaniac”. Wielokrotnie rozprasza go opowieść Jacka, obejmująca ogromną liczbę drugorzędnych tematów: architektura, muzyka, religia, polityka. W pewnym momencie dochodzi do refleksji autora i osobistego kopania. Potem staje się jasne, że „Dom, który zbudował Jack” to ukryta autobiografia Triera. To najbardziej osobisty film reżysera, za pomocą którego podsumowuje swoje życie i pracę. Lars wspomina, jak chciał przynieść sztukę światu, ale stanął w obliczu ataków na siebie i swoje obrazy. W jednej ze scen Jack ogłasza się Antychrystem i machając nożem, wypowiada monolog, że społeczeństwo zawsze będzie uważać kobietę za ofiarę, a mężczyznę za przestępcę. Odnosi się to oczywiście do wyżej opisanych oskarżeń o mizoginię. Jest też żart o Hitlerze (choć okropny i nieudany).

To, nawiasem mówiąc, jest głównym i prawie jedynym problemem filmu. Trewir często potyka się na tym samym grabie - w miejscach, w których się pochyla. Przykładem może być obcięcie łechtaczki lub obciąganie pedofilowi. Jednocześnie za tak obrzydliwymi scenami zawsze było znaczenie artystyczne. Można to interpretować na różne sposoby: walkę ducha ze słabościami cielesnymi lub uświadomienie sobie własnej nieistotności. Ale znaczenie takich scen zawsze było. W „Domu zbudowanym przez Jacka” są chwile tak pretensjonalnego i pozbawionego skrupułów okrucieństwa, że ​​wydaje się, że zostały zastrzelone tylko po to, by zszokować widza. Zdarza się to wielokrotnie w filmie i na tle ogólnego stwierdzenia wygląda to niewłaściwie.

I, oczywiście, jest znacznie obszerniejszy niż autobiografia. Skraj - skrót od Wergiliusza. I to jest ten sam Wergiliusz. W związku z tym Jack to Dante. W pewnym momencie postacie zaczną schodzić do Zaświatów, więc nawet ci, którzy zobaczą boską komedię, krótko odgadną tę metaforę. W pracy poeta pogrążony w grzechu pozbywa się wad i namiętności, przechodzi przez piekło w czyśćcu, a na progu raju spotyka Beatrice, która prowadzi go do wiecznej błogości. Jack Bliss jest bezużyteczny. Tak dawno temu wpadł w pułapkę własnych wad, kompleksów i nienawiści, że udało mu się osiąść w tej pułapce. Jego celem nie jest zbawienie, ale robienie złych rzeczy wszystkim w pobliżu.

W kulturze popularnej podobny psychotyp jest nieodłączny od „amerykańskiego psychopaty” Patricka Batemana i, na przykład, Jokera. Ale Jacka nie można nazwać ich spadkobiercą. Brakuje mu charyzmy lub bystrego umysłu. Matt Dillon radzi sobie z rolą wychowanego i zarozumiałego neurastenika. Jest zgarbiony, niezręczny i niepewny siebie. O jego nieuchwytności decyduje głupota miejscowej policji, a potworna liczba ofiar - szczęście. W finale Trier znów próbuje rzucić widzowi przynętę i żartuje z brzydoty naszego świata, w którym morderstwo jest przyczyną charytatywną. Dlatego wyższe moce chronią maniaka przed ludzką sprawiedliwością. Ale jest to tak gęsty trolling, że zamiast oburzenia wywołuje jedynie protekcjonalny uśmiech.

Mimo wszystkich przekroczeń epilog obrazu powala. Jeszcze przed obejrzeniem było jasne, że szczęśliwe zakończenie dla Trewiru było niedopuszczalnym luksusem. Ale punkt kulminacyjny odczuwa werdykt, zarówno dla zabójcy sztuki, jak i dla jego twórcy. Obaj są skazani na wieczne wegetowanie w swoim osobistym piekle według legendarnej piosenki Raya Charlesa.

W komunikacie prasowym z Cannes „The House Jack Built” jest dokładnie jedna sugestia samego Larsa von Triera: „Przez wiele lat robiłem filmy o dobrych kobietach, a teraz film o złym mężczyźnie”.

Teraz jasne jest, co reżyser mówił do siebie. I można to zrozumieć. Na tle nieuchronnie zbliżającej się śmierci, jak bohaterowie w „Melancholii”, Lars stworzył chatę, aby wszyscy byli spokojni, ale nikt nie chciał w nią wchodzić.

Popularne Wiadomości

Kategoria Premiery filmowe, Następny Artykuł

W ogrodzie imienia Baumana otwarto kawiarnię z grecką kuchnią Sito
Ciekawe

W ogrodzie imienia Baumana otwarto kawiarnię z grecką kuchnią Sito

W Bauman Garden otwarto kawiarnię z grecką kuchnią projektu Sito. O tym życiu opowiadano w służbie prasowej ogrodu. Kawiarnia mieści się w dwupiętrowym budynku. Na pierwszym piętrze znajduje się kilka miejsc ze stolikami, a na drugim zorganizowano letni taras, który może pomieścić do 40 osób. Głównym daniem w menu jest grecki chaczapuri o nazwie Peinerli.
Czytaj Więcej
Nowa lokalizacja: restauracja Schengen
Ciekawe

Nowa lokalizacja: restauracja Schengen

Mała restauracja Schengen na Kirochnej to wspólny projekt współwłaściciela Terminal Bar Pavel Steinluht i jego przyjaciela Daniila Berezowskiego, który pracuje we własnej agencji reklamowej. Dawno temu wpadli na pomysł otwarcia lokalu gastronomicznego i zaczęli wdrażać go z całą powagą: tylko żeby znaleźć szefa kuchni, musieliśmy przeprowadzić wywiad z 20 osobami.
Czytaj Więcej
Wakacyjne „Jedzenie”: Restauracje i kawiarnie
Ciekawe

Wakacyjne „Jedzenie”: Restauracje i kawiarnie

W najbliższą sobotę w Moskwie po raz trzeci odbędzie się festiwal gastronomiczny magazynu „Poster-Food” - święto „Food”. Oprócz głównej restauracji, w tym roku miejski rynek żywności i strefa kuchni narodowej będą działać w Parku Gorkiego od południa do dziesiątej wieczorem. Tematem przewodnim festiwalu jest street food.
Czytaj Więcej
Na linii Grivtsov otworzył kawiarnię-bar „Somewhere”
Ciekawe

Na linii Grivtsov otworzył kawiarnię-bar „Somewhere”

Na linii Grivtsov uruchomiono kawiarnię „Somewhere” - pierwszą instytucję zespołu przyjaciół, zbudowaną od podstaw i samodzielnie. Kuchnią kierował szef kuchni Kirill Safonov, znany ze współpracy z Tesla Bar i Tartin. Podczas gdy w „Somewhere” obowiązuje wersja testowa menu, ale połowa naczyń z niego na pewno zostanie na stałe.
Czytaj Więcej