Finanse osobiste

„Zarabiam na Telegramie”

Telegram ma dziesiątki tysięcy kanałów na różne tematy. Według „Medialogy” najbardziej popularnymi z nich są polityczny „Stalingulag” z 190 tysiącami subskrybentów, a także wiadomości „Davydov.Index” i Mash (odpowiednio 82 tysiące i 175 tysięcy subskrybentów). Odnoszące sukcesy kanały mogą zarobić do miliona rubli miesięcznie na reklamie, a koszt postu od słynnego blogera, takiego jak Artemy Lebiediew, osiąga 100 tysięcy rubli. Ale reklamodawcy są gotowi płacić za posty nie tylko gwiazdom - możesz zarabiać na kanale z kilkoma tysiącami subskrybentów. Życie wokół rozmawiało z tymi, którzy zarabiają na reklamach w komunikatorze.

Wygląd kanału


Nikita Treschev

Kwiecień Project Director, autor O digital (7700 subskrybentów)

Każdego ranka czytam wiadomości cyfrowe, aw lutym 2016 r. Postanowiłem podzielić się wiedzą z moimi kolegami. Trwało to kilka miesięcy, a następnie nasz menedżer ds. PR poprosił o upublicznienie kanału. Zgodziłem się Kiedy było około 300 subskrybentów, prawie zrezygnowałem z kanału: brakowało czasu i motywacji. Ale nagle dostałem się do szerokiego wyboru kanałów o cyfrowej na VC - i liczba subskrybentów gwałtownie wzrosła 2,5 razy. Przez długi czas kanał urósł organicznie - z powodu dostania się do innych kolekcji, repostów innych kanałów.

Potem postanowiłem kupić kilka miejsc na kanałach, które sam czytałem - coś poszło lepiej, coś źle. Potem miesiąc wyłączyłem reklamy w VK, aż moderatorzy ostatecznie zablokowali wszystkie linki do Telegramu w reklamach. Pod koniec 2017 roku próbowałem reklamować się na Facebooku - i okazało się, że pochodzą stąd najtańsi subskrybenci. To prawda, że ​​w 2018 roku wielu to zrozumiało, a cena wzrosła: teraz subskrybent kosztuje mnie w okolicach 11-13 rubli, a raczej trudno powiedzieć. Teraz inwestuję kilka tysięcy miesięcznie w promocję.

Reklama

Pierwszy raz napisali mi o reklamie, kiedy liczba subskrybentów przekroczyła półtora tysiąca. Chcieli zareklamować jakiś kanał o rozwoju osobistym. Oczywiście odmówił: wtedy nie planowałem poważnie zarabiać na kanale i nie chciałem reklamować wątpliwych rzeczy. Zgodziłem się na reklamę po raz pierwszy, kiedy pisałem z Netologiya. To prawda, że ​​był to handel wymienny: post w zamian za zamieszczenie informacji o moim kanale w biuletynie. Dla nich post okazał się bardzo udany (pięć zakupów po 18 tys. Każdy), dla mnie - więc: 50 subskrybentów pochodziło z listy mailingowej. Po tej sytuacji zdałem sobie sprawę, że partnerstwa nie są odpowiednie dla kanałów telegramowych - bardziej opłaca się sprzedawać reklamy i inwestować w przyciąganie subskrybentów .

Potem zacząłem reklamować mniej więcej regularnie. Zazwyczaj trzy do pięciu razy w tygodniu piszą do mnie ludzie, którzy chcą promować kanał, opowiadać o jakiejś usłudze lub kursach edukacyjnych. Często najpierw musisz wyjaśnić, co dokładnie osoba chce reklamować. Następnie upuszczam tekst szablonu wraz z warunkami umieszczenia. Opracowanie kanału, publikowanie i komunikowanie się z reklamodawcami zajmuje mi około pół godziny dziennie.

Ankieta przeprowadzona wśród subskrybentów bardzo mi pomaga. Zadał tam pięć pytań: gdzie mieszka osoba, z kim pracuje, czym jest firma (agencja, marka i dziesięć innych opcji), ile zarabia płeć. Około 15% subskrybentów przeszło tę ankietę, co daje wyraźny obraz. Wypełniłem dane ankiety w prezentacji, do której zawsze przekazuję reklamodawcom. Wydaje się, że zwiększyło to konwersję z żądań reklamowych do rzeczywistych miejsc docelowych.

Podaję cenę reklamy w taki sam sposób jak moi koledzy z Telegramu - mnożę liczbę subskrybentów przez 0,6. Dla wygody zaokrąglam tę liczbę w krokach co 250 rubli. Raz lub dwa razy w tygodniu zamieszczam reklamy. To nie tyle miesięcznie, 20-30 tysięcy rubli, ale nie próbuję zarabiać dużo pieniędzy na kanale. Dla mnie bardziej cenne jest to, że dzięki niemu poznałem wiele interesujących i przydatnych ludzi.


Wygląd kanału

Marina Shea

założyciel kanału telegramowego „Ekonomiczna Moskwa” (4600 subskrybentów)

Zeszłego lata zacząłem swój pierwszy kanał, w którym pisałem o serialu, który oglądam. Nadal go prowadzę, dla zabawy, nie mam planów zarabiania. W tym momencie nie wiedziałem prawie nic o tym, jak kanały są ustawione w Telegramie, a nawet nie wiedziałem, jak ich szukać. Ale kiedy próbowałem zrekrutować pierwszych setek czytelników, nauczyłem się wielu nowych rzeczy, w tym, że istnieje wiele małych kanałów obsługiwanych przez zwykłych ludzi, a jednocześnie reklama w nich dobrze się sprzedaje i przynosi prawdziwe pieniądze. Cóż, postanowiłem spróbować. Po krótkiej refleksji zdecydowałem, że będzie to kanał z ogłoszeniami o ciekawych i bezpłatnych wydarzeniach w Moskwie. Wiem, że w sieciach społecznościowych jest wiele witryn i grup agregujących, ale trudno znaleźć tam coś interesującego. Postanowiłem nie organizować wysypiska śmieci, wybieram tylko to, co mnie interesuje, i dokładnie sprawdzam informacje.

Wydaje mi się, że spędzam więcej czasu na kanale, niż chciałbym, około 12 godzin tygodniowo. Siedzę z dzieckiem w domu i pracuję zdalnie. Zwykle w piątek wieczorem siadam, aby monitorować wydarzenia w przyszłym tygodniu - zajmuje to od jednej do dwóch godzin. Trzymam stół, na którym malowałem przez cały bieżący miesiąc. Każdego wieczoru piszę oczekujące posty następnego dnia - zajmuje to kolejne pół godziny.

Przyjaciele pomogli zdobyć pierwsze sto subskrybentów, pierwszy tysiąc - reklamy na małych, odpowiednich kanałach. Wolę nie płacić za reklamę, ale oferować wzajemny PR. Ale nie mogłem w ogóle obejść się bez pieniędzy, zwłaszcza do pierwszego tysiąca subskrybentów. Przez cały czas istnienia kanału wydałem na promocję 6450 rubli. W ciągu ostatnich kilku miesięcy mój kanał urósł dwa razy, mimo że od grudnia nie kupowałem reklam. Udało mi się zdobyć znaczną część subskrybentów dzięki tajnemu czatowi, który łączy około 20 autorów kanałów o podobnych tematach. Pomagamy sobie nawzajem w rozwoju, promujemy się, uczestniczymy we wspólnych selekcjach.

Reklama

Zacząłem umieszczać pierwszą niedrogą reklamę za 500–700 rubli. Prawdopodobnie 80-90% reklam to promocje z innych kanałów. Jakiś czas temu było to prawie 100%. Teraz zaczynają pojawiać się zewnętrzni reklamodawcy. Kilka razy reklamowałem aplikacje mobilne, głównie na czymś oszczędzając. Najczęściej zwracają się do mnie o kanały reklamowe z wszelkiego rodzaju rabatami na towary i usługi, ponieważ jest to pokrewny temat, ale są też tylko blogerzy piszący o muzyce lub filmach. Osobnym tematem jest kasyno i inne złe duchy, których większość zwykłych administratorów odmawia reklamy. Na szczęście nigdy się ze mną nie skontaktowali. Nigdy nie będę reklamował niczego, co byłoby sprzeczne z moimi zasadami, takich jak oszuści lub propaganda.

Ponieważ w Telegramie nie ma reguł reklamowych, każdy administrator sam je określa. Początkowo nie mogłem poradzić sobie z pokusą zarabiania więcej i umieszczałem reklamy trzy do czterech razy w tygodniu. Ale potem postanowiła zmniejszyć tę liczbę do dwóch i podnieść cenę. Teraz reklama kanału telegramowego kosztuje mnie 2 tysiące rubli, a reklama towarów lub usług 3 tysiące rubli, posty idą we wtorki i piątki. Jest to rodzaj kompromisu między moją uzasadnioną chęcią otrzymywania pieniędzy za czas i wysiłek włożony w kanał a uzasadnioną chęcią abonentów, aby zobaczyć mniej reklam. Biorąc pod uwagę, że średnio 14-15 postów jest publikowanych na moim kanale tygodniowo, a dwa z nich są reklamami, okazuje się, że zajmują nie więcej niż 15% treści. Podczas gdy na kanale zarabiam 8-16 tysięcy rubli miesięcznie.


Wygląd kanału

Pavel Gorodnitsky

założyciel kanału „Kat mówi” (14 tysięcy subskrybentów)

Kolega z klasy uruchomił stronę internetową Kata w lutym 2015 r. Wtedy nie mieliśmy sieci społecznościowych, statusu w wyszukiwarkach - uważaliśmy, że czytają nas tylko znajomi. W pierwszym roku na stronie odwiedziło 50 tysięcy odwiedzających, chociaż codziennie generowaliśmy treści. Następnie z jakiegoś powodu dokonali nieudanego przeprojektowania: spędzili nad tym dużo czasu, zamiast publikować teksty. W rezultacie nasza frekwencja spadła do 3 tysięcy unikalnych osób miesięcznie - teraz tak wielu odwiedza nas po północy. Już myśleli o zamknięciu, ale istniała moda na kanały telegramowe - i zaproponowałem, że spróbuję.

Uwielbiam Telegram, siedzę tam od pierwszego dnia - postanowiliśmy dać projektowi ostatnią szansę. 14 kwietnia 2016 r. Napisaliśmy w sieciach społecznościowych, że teraz mamy własny kanał, opublikujemy tam, co nas interesuje. Wziąłem to sam, pomyślałem, że będą teksty z „Kata” i ciekawe linki.

Byłem autorem strony iGuides i napisałem tam tekst o tym, dlaczego Telegram jest obiecującym komunikatorem, a na końcu postu dodałem link do naszego kanału. 100 osób zapisało się na ten dzień, po czym zostaliśmy zauważeni przez zasłużone telegramy (na przykład Kristina Potupchik) i opublikowaliśmy link. Do końca maja mieliśmy tysiąc subskrybentów - to było dla nas super fajne. Na stronie pojawiał się ruch, uzyskiwaliśmy kliknięcia bez inwestowania ani grosza: właśnie wymieniliśmy reposty na kanały, które nam się podobały. I prawdopodobnie jako pierwszy przeprowadziłem wywiad z autorami innych kanałów. Następnie opublikowali wywiad na swoich kanałach i wspomnieli o nas. Teraz utrzymanie kanału zajmuje mi jedną lub dwie godziny dziennie, mniej w weekendy.

Reklama

Reklamodawcy zaczęli pojawiać się, gdy mieliśmy tysiąc subskrybentów. Najpierw awansowaliśmy je za 300 rubli, potem za 700, a potem za tysiąc. W tym samym czasie kanał się rozrósł. Do końca 2016 roku mieliśmy 5 tysięcy subskrybentów, a ja wziąłem 1500 rubli na reklamę. Inni autorzy wzięli rubla za subskrybenta. Postrzegaliśmy siebie jako warunkową H&M i pomyśleliśmy: niech lepiej będzie mieć dwa posty reklamowe dziennie za 1500, niż usiądziemy i poczekamy, czy ktoś kupi reklamę za 5 tysięcy.

Ale ta taktyka w końcu nas zawiodła: zaczęło napływać więcej próśb, niż moglibyśmy złożyć. Był czas, kiedy mój kalendarz był zapchany reklamami z dwumiesięcznym wyprzedzeniem. Reklamodawcy powiedzieli: „Zapłaćmy trzy razy więcej, po prostu to przedstaw”. Nie mogliśmy tego zrobić, ponieważ otrzymywaliśmy do pięciu postów reklamowych dziennie - i nie było już miejsca na treść.

Podjęliśmy zdecydowaną decyzję o podniesieniu ceny poczty do 2500 rubli, co było optymalne: teraz mamy jedną lub dwie reklamy dziennie, a kanał stał się czystszy. Zarobiliśmy maksymalnie 160-180 tysięcy rubli miesięcznie, teraz zarabiamy mniej, nieco ponad 100 tysięcy (zapłacimy podatki za rok). Ale kanał jest czysty i schludny - to jest ważniejsze.

Nikt nie narzekał, że po reklamie przyszło niewiele osób. Ale jeśli byłyby skargi, powiedziałbym, że publikujemy uzgodniony post, ale nie możemy zagwarantować nikomu, że przyjdzie pewna liczba subskrybentów. To zależy nie tylko od nas. Telegram nie zawiera analiz - trudno jest zrozumieć, czy docelowi odbiorcy są, czy nie. Pracujemy więcej z projektami IT, marketerami, inwestorami kryptowalut, ale są też blogerzy podróżni.

Najmądrzejsza rzecz, jaką zrobiłem podczas istnienia kanału: 19 lipca 2017 r., Kiedy przekroczyliśmy linię 10 tysięcy subskrybentów, napisałem szczegółowy cennik ze wszystkimi taryfami, warunkami, statystykami i opublikowałem w opisie kanału. Teraz ludzie przychodzą już z wybraną taryfą, wiedzą, czego chcą. Największą ofertą, której odmówiłem, jest reklamowanie polisy za 20 tysięcy rubli. Myślałem, że możemy zarobić tę kwotę. Niektórzy umieszczają taką reklamę, ale staramy się ją odfiltrować.



Cover:ivanko80 - stock.adobe.com

Obejrzyj wideo: ILE ZARABIAM NA YOUTUBIE? MOJA PIERWSZA WYPŁATA. ANNA SUDOŁ (Listopad 2019).

Popularne Wiadomości

Kategoria Finanse osobiste, Następny Artykuł

Zmień pozycję w ciągu dnia roboczego
Dobry nawyk

Zmień pozycję w ciągu dnia roboczego

Życie wokół mówi o dobrych nawykach i prostych czynnościach, które ostatecznie mogą uczynić życie lepszym. W nowym wydaniu rozumiemy niebezpieczeństwo siedzącej pracy i dlaczego potrzebne są miękkie pufy i wysokie stoły. Inżynier Ruslan Mamaev DevOps, Skyeng Prawie 100% mojej codziennej pracy wykonuję na komputerze.
Czytaj Więcej
Ładuj gadżety poprawnie
Dobry nawyk

Ładuj gadżety poprawnie

Życie wokół mówi o dobrych nawykach i prostych czynnościach, które ostatecznie mogą uczynić życie lepszym. Dzisiaj - o tym, jak prawidłowo ładować gadżety: smartfony, tablety, laptopy, zegarki i słuchawki - aby przedłużyć ich żywotność i nie zabić baterii przed czasem. Vlad Filatov, dziennikarz high-tech, bloger wideo Mam kilka rodzajów urządzeń, które ładuję każdego dnia: inteligentne zegarki, tablety, laptopy i słuchawki bezprzewodowe.
Czytaj Więcej
Noś wymienne buty w pracy
Dobry nawyk

Noś wymienne buty w pracy

Po przedłużającym się indyjskim lecie do miasta przyszło zimno, ale najgorsze jeszcze przed nami. Śnieg, odczynniki, odchody i inne (przerażające, aby pomyśleć, co jeszcze) brud zabieramy ze sobą do domu, na uniwersytet, do pracy, a następnie nosimy przez cały dzień w pokoju. Coś wchłania się w dywan, a coś pozostawia nieprzyjemne ślady na płytce, powodując niezadowolenie personelu sprzątającego.
Czytaj Więcej
Przechowuj przedmioty według kategorii
Dobry nawyk

Przechowuj przedmioty według kategorii

Życie wokół mówi o prostych czynnościach, które czynią życie lepszym. Dzisiaj porozmawiamy o przechowywaniu rzeczy według kategorii (a nie według strefy, jak wielu jest przyzwyczajonych) - jakie są zalety i jak to zorganizować. Irina Tsyplenkova konsultant ds. Sprzątania, organizator przestrzeni, założyciel projektu „Pełne zamówienie” Jakie są zalety przechowywania według kategorii?
Czytaj Więcej